From: Habeck Colibretto <habeck NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: zamianazon.wp.pl
Dnia 29.06.2007, o godzinie 22.22.44, na pl.sci.psychologia,pl.soc.rodzina,
Sky napisał(a):

> to ty chadzasz do sklepu dla jaj czy po jaja? ;P

Właśnie mi się skończyły i nie mam jak zrobić gofrów. Idę _po_ jaja. :)

--
Pozdrawiam,
*Habeck*
/Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną/
- Schutzbach


From: "Bluzgacz" <paszol won.org>
Subject: Re: zamianazon.wp.pl

"Habeck Colibretto" <habeck NOSPAM.gazeta.pl> wrote in message
news:bmo85zsuuli2.dlg habeck.pl...

> Właśnie mi się skończyły i nie mam jak zrobić gofrów. Idę _po_ jaja. :)

A ja sie drapie _po_ jajach.
--

Bluzgacz
GG:5015
alt.pl.zbluzgaj - kultura alternatywna
Przylacz sie: http://plsocpolityka.blog.onet.pl/


From: "E." <eulalka_00 o2.pl>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Noctuamos napisał(a):
> Eulalo, chyba cie porypało

Raczej Ciebie.
Wzbudzanie zazdrości prędzej doprowadzi do rozwodu z powodu braku
zaufania niż wzrostu popędu seksualnego.

E.


From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: Co zrobić "aby jej się chciało chcieć?"

Użytkownik "Lukasz Kozicki" <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid> napisał w
wiadomości news:46890117$1 news.home.net.pl...
> Wiem o
> pewnej kobiecie, która mimo braku ochoty postanowiła być milsza
> dla swojego męża, gdy stwierdziła, że nadmierny chłód z jej strony
> może skutkować z jego strony poszukiwaniem innej partnerki. Nie
> wiem na ile miała podstawy do takich obaw, AFAIK była to raczej
> decyzja podjęta z przezorności niż z faktycznego zagrożenia, ale
> na pewno przyczyniła się do poprawy sytuacji w ich związku - bo
> działo się to lat temu kilkanaście, a oni wciąż są małżeństwem,
> przybyło im dzieci i wyglądają na szczęśliwych.

Biedna ta kobieta :(
Teli.



From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):

> Biedna ta kobieta :(

Bo?

Pozdr,
--
ŁK

P.S. Nie sądzę.


From: "bazyli4" <bazyli4 poczta.onet.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Lukasz Kozicki wrote:

> Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):
>
>> Biedna ta kobieta :(
>
> Bo?

A bo jak powiedziała mi kiedyś jedna: kobieta ma mieć wtedy i tylko wtedy,
kiedy chce, a mężczyzna ma mieć wtedy i tylko wtedy kiedy kobieta chce,
czyli taki patriarchat a rebours ;o)

Pozdrawiam serdecznie
Paweł


Kolczyki
From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: Co zrobić "aby jej się chciało chcieć?"

Użytkownik "Lukasz Kozicki" <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid> napisał w
wiadomości news:4692d232$1 news.home.net.pl...
> Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):
>
>> Biedna ta kobieta :(
>
> Bo?

Bo to forma prostytucji.
Seks motywowany kalkulacją musi być bardzo przyjemny - to ironia jakby ktoś
nie wiedział :). I właściwie to mąż też jest biedny, bo seks z kobietą,
która udaje chyba nie może być satysfakcjonujący, no chyba, że facet jest
strasznym egoistą i właściwie jest mu obojętna motywacja partnerki.
Teli.



From: "bazyli4" <bazyli4 poczta.onet.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Księżniczka Telimena (gsk). wrote:

> Bo to forma prostytucji.
> Seks motywowany kalkulacją musi być bardzo przyjemny - to ironia
> jakby ktoś nie wiedział :). I właściwie to mąż też jest biedny, bo
> seks z kobietą, która udaje chyba nie może być satysfakcjonujący, no
> chyba, że facet jest strasznym egoistą i właściwie jest mu obojętna
> motywacja partnerki. Teli.

Wiesz,wychodzi na to, że zajmowanie się matematyką też jest formą
prostytucji, tak jak sport i wszelkiego typu zajęcia, do których trzeba się
czasem najpierw zmusić lub tylko choćby przekonać, a potem wchodzą w krew i
stają się przyjemne...

Pzdr
Paweł



From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Użytkownik "bazyli4" <bazyli4 poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:f70jjv$s4j$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Księżniczka Telimena (gsk). wrote:
>
>> Bo to forma prostytucji.
>> Seks motywowany kalkulacją musi być bardzo przyjemny - to ironia
>> jakby ktoś nie wiedział :). I właściwie to mąż też jest biedny, bo
>> seks z kobietą, która udaje chyba nie może być satysfakcjonujący, no
>> chyba, że facet jest strasznym egoistą i właściwie jest mu obojętna
>> motywacja partnerki. Teli.
>
> Wiesz,wychodzi na to, że zajmowanie się matematyką też jest formą prostytucji,
> tak jak sport i wszelkiego typu zajęcia, do których trzeba się czasem najpierw
> zmusić lub tylko choćby przekonać, a potem wchodzą w krew i stają się
> przyjemne...

Hehehe

Qra, NMSP


From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):

>>> Biedna ta kobieta :(
>> Bo?
> Bo to forma prostytucji.

Ejże, nie umkęło Ci przypadkiem, ze to jego żona?
I że chodziło jej między innymi o to, żeby mąż się
na prostytutkę nie skusił?

> I właściwie to mąż też jest biedny, bo seks z kobietą,
> która udaje
^^^^^^^^^^^

Sama to sobie dopowiedziałaś, i to w zasadzie kończy
sens dalszego rozważania twojej wypowiedzi.

Pozdr,
--
ŁK


From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: Co zrobić "aby jej się chciało chcieć?"

Użytkownik "bazyli4" <bazyli4 poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:f70jjv$s4j$1 atlantis.news.tpi.pl...

>> Bo to forma prostytucji.
>> Seks motywowany kalkulacją musi być bardzo przyjemny - to ironia
>> jakby ktoś nie wiedział :). I właściwie to mąż też jest biedny, bo
>> seks z kobietą, która udaje chyba nie może być satysfakcjonujący, no
>> chyba, że facet jest strasznym egoistą i właściwie jest mu obojętna
>> motywacja partnerki. Teli.
>
> Wiesz,wychodzi na to, że zajmowanie się matematyką też jest formą
> prostytucji, tak jak sport i wszelkiego typu zajęcia, do których trzeba
> się czasem najpierw zmusić lub tylko choćby przekonać, a potem wchodzą w
> krew i stają się przyjemne...

Nie wiem gdzie widzisz analogię do opisywanej sytuacji, ale masz prawo
myśleć i naczej.
Pozdrawiam
Teli.



From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: Co zrobić "aby jej się chciało chcieć?"

Użytkownik "Lukasz Kozicki" <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid> napisał w
wiadomości news:4693f269$1 news.home.net.pl...
> Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):
>
>>>> Biedna ta kobieta :(
>>> Bo?
>> Bo to forma prostytucji.
>
> Ejże, nie umkęło Ci przypadkiem, ze to jego żona?

A jakie to ma znaczenie?
Skoro uprawia seks, żeby to czy tamto, to robi to dla osiągnięcia jakiegoś
celu, czyli czerpie z tego korzyści, czyli stosuje wymianę - nazwijmy to -
barterową, ze swojej strony oferuje seks, a za to coś dostaje, czyli jest
prostytutką.

> I że chodziło jej między innymi o to, żeby mąż się
> na prostytutkę nie skusił?

ale podniecająca motywacja :)

>> I właściwie to mąż też jest biedny, bo seks z kobietą, która udaje
> ^^^^^^^^^^^
>
> Sama to sobie dopowiedziałaś, i to w zasadzie kończy
> sens dalszego rozważania twojej wypowiedzi.

No to jeśli nie udaje to oznacza, że idzie z nim do łóżka ze zmęczoną miną i
mówi, że nie ma ochoty, ale ok, zmusi się. Też fajna opcja ;)
Pozdrawiam
Teli.



From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk). napisał/wrote dnia/on 2007-07-10 23:08:
> Użytkownik "Lukasz Kozicki" <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid> napisał w
>> Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):
>>
>>>>> Biedna ta kobieta :(
>>>> Bo?
>>> Bo to forma prostytucji.
>> Ejże, nie umkęło Ci przypadkiem, ze to jego żona?
> A jakie to ma znaczenie?

Takie, że małżeństwo polega na wzajemnym dawaniu siebie z miłości, a
także akceptowaniu (a nie odrzucaniu) tego co, z miłości daje drugie.

On z miłości daje jej opiekę, wsparcie, odpowiedzialność, szacunek
dla niej i jej akceptację, i siebie samego też. Ona daje mu z miłości
daje swoje wsparcie, czułość, uznanie, i siebie samą też. To powinno
być normalne w kochającym się małżeństwie.

Kłopot jest np. wtedy gdy on zaczyna ją traktować przedmiotowo, jak
zabawkę albo służącą, albo gdy ona jego traktuje jak dostawcę
pieniędzy, a siebie uważa za stworzoną rządzenia nim i wydawania
tych pieniędzy.

> Skoro uprawia seks, żeby to czy tamto, to robi to dla osiągnięcia
> jakiegoś celu, czyli czerpie z tego korzyści,

Owszem, w pewnym sensie czerpie korzyści: w domu panuje przyjaźń,
miłość, wzajemne wsparcie, a małżonkowie są dla siebie nawzajem
źródłem radości.

Nie wiem do czego dążysz w swojej wypowiedzi, zaczynam sądzić, że
udowodniasz że albo właściwym sposobem funkcjonowania rodziny jest
wydzieranie sobie nawzajem wszystkiego, w tym czułości, albo że
małżonkowie mogą współżyć tylko wtedy, kiedy ona sobie tego zażyczy.

> czyli stosuje wymianę - nazwijmy to - barterową, ze swojej strony
> oferuje seks, a za to coś dostaje, czyli jest prostytutką.

Wybacz, ale ta wypowiedź jest po prostu wulgarna, nie licująca jakoby
z Twoim pseudonimem.

Dobra żona mężowi oferuje znacznie więcej niż tylko seks, dobry mąż
też znacznie więcej niż dobry seks oferuje żonie. Dobry seks często
wpływa bardzo istotnie na pokój i miłość w rodzinie, ale na nim nie
kończy się wzajemne oddanie się sobie małżonków.

Poza tym, natura kobiety jest taka, że kobieta najczęściej czerpie
radość z tego, że jej starania, jej praca, jej dar i ona sama zostają
zauważone, zaakceptowane i docenione.

>>> I właściwie to mąż też jest biedny, bo seks z kobietą, która udaje
>> ^^^^^^^^^^^

Nie podkreśliłem "właściwie", tylko "która udaje", coś mi się zdaje
że Twój czytnik newsów trochę przekłamuje.

>> Sama to sobie dopowiedziałaś, i to w zasadzie kończy
>> sens dalszego rozważania twojej wypowiedzi.
>
> No to jeśli nie udaje to oznacza, że idzie z nim do łóżka ze
> zmęczoną miną i mówi, że nie ma ochoty, ale ok, zmusi się.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

To też jedynie Twoja konfabulacja, obawiam się.

Pozdrawiam,
--
ŁK


From: "Księżniczka Telimena \(gsk\)." <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: Co zrobić "aby jej się chciało chcieć?"

Użytkownik "Lukasz Kozicki" <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid> napisał w
wiadomości news:4694a36d$1 news.home.net.pl...
>>>>>> Biedna ta kobieta :(
>>>>> Bo?
>>>> Bo to forma prostytucji.
>>> Ejże, nie umkęło Ci przypadkiem, ze to jego żona?
>> A jakie to ma znaczenie?
>
> Takie, że małżeństwo polega na wzajemnym dawaniu siebie z miłości,

o właśnie!

a
> także akceptowaniu (a nie odrzucaniu) tego co, z miłości daje drugie.
>

a co tutaj masz na myśli?
"mężowską" ochotę na seks? to niby daje ta druga strona???

> On z miłości daje jej opiekę, wsparcie, odpowiedzialność, szacunek
> dla niej i jej akceptację, i siebie samego też. Ona daje mu z miłości
> daje swoje wsparcie, czułość, uznanie, i siebie samą też. To powinno
> być normalne w kochającym się małżeństwie.

powinno, ale nie jest skoro ona nie "daje" mu siebie z miłości tylko, bo
uznała, że lepiej się zmusić, bo dzięki temu będzie miała święty spokój.

> Kłopot jest np. wtedy gdy on zaczyna ją traktować przedmiotowo,

Jeśli on wie, że ona się zmusza i jest mu to obojętne to IMO jest to
traktowanie przedmiotowe.

jak
> zabawkę albo służącą, albo gdy ona jego traktuje jak dostawcę
> pieniędzy, a siebie uważa za stworzoną rządzenia nim i wydawania
> tych pieniędzy.

to chyba nie na temat.

>> Skoro uprawia seks, żeby to czy tamto, to robi to dla osiągnięcia
>> jakiegoś celu, czyli czerpie z tego korzyści,
>
> Owszem, w pewnym sensie czerpie korzyści: w domu panuje przyjaźń,
> miłość, wzajemne wsparcie, a małżonkowie są dla siebie nawzajem
> źródłem radości.

nie wiem czy rzeczywiście "nawzajem".

> Nie wiem do czego dążysz w swojej wypowiedzi, zaczynam sądzić, że
> udowodniasz że albo właściwym sposobem funkcjonowania rodziny jest
> wydzieranie sobie nawzajem wszystkiego, w tym czułości,

to o czym pisałeś jest właśnie wydzieraniem czułości.

albo że
> małżonkowie mogą współżyć tylko wtedy, kiedy ona sobie tego zażyczy.

kiedy oboje tego chcą.

>> czyli stosuje wymianę - nazwijmy to - barterową, ze swojej strony
>> oferuje seks, a za to coś dostaje, czyli jest prostytutką.
>
> Wybacz, ale ta wypowiedź jest po prostu wulgarna,

wulgarna? a jaki znasz synonim tego słowa, który by Cię satysfakcjonował?

>nie licująca jakoby
> z Twoim pseudonimem.

widocznie współczesne księżniczki nie są takie jak te sprzed lat :)

> Dobra żona mężowi oferuje znacznie więcej niż tylko seks, dobry mąż
> też znacznie więcej niż dobry seks oferuje żonie. Dobry seks często
> wpływa bardzo istotnie na pokój i miłość w rodzinie, ale na nim nie
> kończy się wzajemne oddanie się sobie małżonków.
>

ale ja nie pisałam, że jest inaczej

> Poza tym, natura kobiety jest taka, że kobieta najczęściej czerpie
> radość z tego, że jej starania, jej praca, jej dar i ona sama zostają
> zauważone, zaakceptowane i docenione.
>

ja myślę, że każdy człowiek bez względu na płeć odczuwa radość z tego o czym
napisałeś.

>>>> I właściwie to mąż też jest biedny, bo seks z kobietą, która udaje
>>> ^^^^^^^^^^^
>
> Nie podkreśliłem "właściwie", tylko "która udaje", coś mi się zdaje
> że Twój czytnik newsów trochę przekłamuje.

jasne, teraz się okaże, że efekt cieplarniany to też moja wina :)

>>> Sama to sobie dopowiedziałaś, i to w zasadzie kończy
>>> sens dalszego rozważania twojej wypowiedzi.
>>
>> No to jeśli nie udaje to oznacza, że idzie z nim do łóżka ze
>> zmęczoną miną i mówi, że nie ma ochoty, ale ok, zmusi się.
> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
>
> To też jedynie Twoja konfabulacja, obawiam się.

No przecież to Ty napisałeś, że się zmusza, no to jak wygląda to jej
zmuszanie się, skoro wszystkie moje wyobrażenia o zmuszaniu są błędne?

Pozdrawiam
Teli.



From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):

> powinno, ale nie jest skoro ona nie "daje" mu siebie z miłości tylko, bo
> uznała, że lepiej się zmusić, bo dzięki temu będzie miała święty spokój.

Nie pisałem o zmuszaniu się, ale może wiesz o czymś, o czym ja nie wiem.

>>> Skoro uprawia seks, żeby to czy tamto, to robi to dla osiągnięcia
>>> jakiegoś celu, czyli czerpie z tego korzyści,
>> Owszem, w pewnym sensie czerpie korzyści: w domu panuje przyjaźń,
>> miłość, wzajemne wsparcie, a małżonkowie są dla siebie nawzajem
>> źródłem radości.
> nie wiem czy rzeczywiście "nawzajem".

Ale prowadzisz wywód z taką pewnością siebie, jakbyś wiedziała, że nie.

>> małżonkowie mogą współżyć tylko wtedy, kiedy ona sobie tego zażyczy.
>
> kiedy oboje tego chcą.

Bingo.

>> Poza tym, natura kobiety jest taka, że kobieta najczęściej czerpie
>> radość z tego, że jej starania, jej praca, jej dar i ona sama zostają
>> zauważone, zaakceptowane i docenione.
>
> ja myślę, że każdy człowiek bez względu na płeć odczuwa radość z tego
> o czym napisałeś.

Rozumiem, że z moją wypowiedzią na temat kobiet nie tylko się zgadzasz,
ale jesteś gotowa ją rozszerzyć na ogół ludzkości. Jednak myślę, a nawet
jestem pewien, że istnieją zasadnicze różnice między psychika mężczyzny
a kobiety i mężczyźni potrzebują przede wszystkim czego innego. Może dla
odmiany Ty - jako kobieta - napisałabyś co najczęściej sprawia radość
mężczyźnie? Ot, taki quiz.

> No przecież to Ty napisałeś, że się zmusza,
^^^^^^^^^^

Znów konfabulujesz. Nie pisałem o zmuszaniu się - zajrzyj może do
mojej wypowiedzi i spróbuj przeczytać ja wprost, a nie między
wierszami.

Pozdrawiam,
--
ŁK


Serwery
From: =?iso-8859-2?Q?Ksi=EA=BFniczka_Telimena_=28gsk=29?= <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Lukasz Kozicki wrote:
> Księżniczka Telimena (gsk). napisał(a):
>
>> powinno, ale nie jest skoro ona nie "daje" mu siebie z miłości
>> tylko, bo uznała, że lepiej się zmusić, bo dzięki temu będzie miała
>> święty spokój.
>
> Nie pisałem o zmuszaniu się, ale może wiesz o czymś, o czym ja nie
> wiem.

Zacytuję zatem:
"Wiem o pewnej kobiecie, która mimo braku ochoty postanowiła być milsza
dla swojego męża, gdy stwierdziła, że nadmierny chłód z jej strony
może skutkować z jego strony poszukiwaniem innej partnerki. Nie
wiem na ile miała podstawy do takich obaw, AFAIK była to raczej
decyzja podjęta z przezorności niż z faktycznego zagrożenia, ale
na pewno przyczyniła się do poprawy sytuacji w ich związku - bo
działo się to lat temu kilkanaście, a oni wciąż są małżeństwem,
przybyło im dzieci i wyglądają na szczęśliwych."

Jeśli pomimo braku ochoty postanowiła być "milsza" to znaczy, że zrobiła to
z premedytacją i, że się zmusza. Jeśli się nie zmusza to znaczy, że wcale
nie postanowiła być milsza tylko do zbliżenia dochodzi dlatego, że oboje
chcą się kochać i w związku z tym Twój przykład był bez sensu, bo dyskusja
dotyczy pary, w której kobiecie się "nie chce".

>>>> Skoro uprawia seks, żeby to czy tamto, to robi to dla osiągnięcia
>>>> jakiegoś celu, czyli czerpie z tego korzyści,
>>> Owszem, w pewnym sensie czerpie korzyści: w domu panuje przyjaźń,
>>> miłość, wzajemne wsparcie, a małżonkowie są dla siebie nawzajem
>>> źródłem radości.
>> nie wiem czy rzeczywiście "nawzajem".
>
> Ale prowadzisz wywód z taką pewnością siebie, jakbyś wiedziała, że
> nie.

Jeśli jedna ze stron się zmusza to nie można mówić o tym, że są "nawzajem
źródłem radości" przynajmniej w temacie seksu.

>>> Poza tym, natura kobiety jest taka, że kobieta najczęściej czerpie
>>> radość z tego, że jej starania, jej praca, jej dar i ona sama
>>> zostają zauważone, zaakceptowane i docenione.
>>
>> ja myślę, że każdy człowiek bez względu na płeć odczuwa radość z tego
>> o czym napisałeś.
>
> Rozumiem, że z moją wypowiedzią na temat kobiet nie tylko się
> zgadzasz, ale jesteś gotowa ją rozszerzyć na ogół ludzkości.

Nie zrozumiałeś.

Jednak
> myślę, a nawet jestem pewien, że istnieją zasadnicze różnice między
> psychika mężczyzny a kobiety i mężczyźni potrzebują przede wszystkim
> czego innego. Może dla odmiany Ty - jako kobieta - napisałabyś co
> najczęściej sprawia radość mężczyźnie? Ot, taki quiz.

Nie, bo nie jestem mężczyzną.

>> No przecież to Ty napisałeś, że się zmusza,
> ^^^^^^^^^^
>
> Znów konfabulujesz. Nie pisałem o zmuszaniu się - zajrzyj może do
> mojej wypowiedzi i spróbuj przeczytać ja wprost, a nie między
> wierszami.

Przeczytałam.
Pozdrawiam
Teli.


From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk) napisał/wrote dnia/on 2007-07-12 15:01:

> Jeśli pomimo braku ochoty postanowiła być "milsza" to znaczy, że zrobiła to
> z premedytacją i, że się zmusza. Jeśli się nie zmusza to znaczy, że wcale
> nie postanowiła być milsza tylko do zbliżenia dochodzi dlatego, że oboje
> chcą się kochać

Wiesz, mam wrażenie, że posiadasz pewną zdolność, identyczną do tej
jaką dostrzegam też u pewnej znajomej: czytasz tekst, a potem w Twojej
głowie jedno słówko zamienia się na inne, ówdzie coś się dodaje z
wyobraźni - i już cała historia jest ciekawsza i bardziej malownicza
od oryginału. Tu wystarczy "postanowiła" zmienić na działanie z
premedytacją, potem "postanowiła" rozwinąć do "zmusza się". Nie wiem
czy robisz to celowo, może nie - moja znajoma, gdy relacjonuje coś,
jest święcie przekonana, że wszystko naprawdę było o wiele bardziej
malownicze, niż rzeczywistość z której opisem się zetknęła.

> i w związku z tym Twój przykład był bez sensu, bo dyskusja
> dotyczy pary, w której kobiecie się "nie chce".

Jasne, po co w ogóle się odzywałem, a już zupełnie - po co wdawałem
się w dyskusję z Tobą. Jak przeczytała ten wątek moja Żona, popukała
się właśnie w czoło (i słusznie).

EOT i Pozdrawiam,
--
ŁK


From: =?iso-8859-2?Q?Ksi=EA=BFniczka_Telimena_=28gsk=29?= <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Lukasz Kozicki wrote:
> Księżniczka Telimena (gsk) napisał/wrote dnia/on 2007-07-12 15:01:
>
>> Jeśli pomimo braku ochoty postanowiła być "milsza" to znaczy, że
>> zrobiła to z premedytacją i, że się zmusza. Jeśli się nie zmusza to
>> znaczy, że wcale nie postanowiła być milsza tylko do zbliżenia
>> dochodzi dlatego, że oboje chcą się kochać
>
> Wiesz, mam wrażenie, że posiadasz pewną zdolność, identyczną do tej
> jaką dostrzegam też u pewnej znajomej: czytasz tekst, a potem w Twojej
> głowie jedno słówko zamienia się na inne, ówdzie coś się dodaje z
> wyobraźni - i już cała historia jest ciekawsza i bardziej malownicza
> od oryginału. Tu wystarczy "postanowiła" zmienić na działanie z
> premedytacją, potem "postanowiła" rozwinąć do "zmusza się". Nie wiem
> czy robisz to celowo, może nie - moja znajoma, gdy relacjonuje coś,
> jest święcie przekonana, że wszystko naprawdę było o wiele bardziej
> malownicze, niż rzeczywistość z której opisem się zetknęła.

Zaraz... to znaczy, że ta Twoja znajoma nie zmusza do seksu? To jakbyś
nazwał fakt, że robi, bo tak postanowiła? Postanowiła i jej się z tego
powodu podkręca libido i nagle ta ochota na seks się pojawia?

>> i w związku z tym Twój przykład był bez sensu, bo dyskusja
>> dotyczy pary, w której kobiecie się "nie chce".
>
> Jasne, po co w ogóle się odzywałem, a już zupełnie - po co wdawałem
> się w dyskusję z Tobą.

Tego, że się odezwałeś nie uważam za bezsensowne, ale nie mogę zrozumieć
tego co chcesz przekazać.

> Jak przeczytała ten wątek moja Żona, popukała
> się właśnie w czoło (i słusznie).

To akurat nie ma wiele wspólnego z tematem naszej rozmowy.

Dlaczego EOT? Pewnie dlatego, że wiesz, że zapędziłeś się w kozi róg,
prawda?
Pozdrawiam
Teli. - wciąż chętna do dialogu gdyż Twój punkt widzenia nie został
wyjaśniony.


From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: Co =?ISO-8859-2?Q?zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3?=
Księżniczka Telimena (gsk) napisał/wrote dnia/on 2007-07-12 16:48:

> Zaraz... to znaczy, że ta Twoja znajoma nie zmusza do seksu? To jakbyś
> nazwał fakt, że robi, bo tak postanowiła?

Między "zmuszać się" a "postanowić" jest przepaść różnych odcieni
znaczeniowych. "Chcieć" można z różnych przyczyn, a "brak ochoty"
nie oznacza "niechęć" ani "wstręt".

> Postanowiła i jej się z tego
> powodu podkręca libido i nagle ta ochota na seks się pojawia?

A bo ja wiem? Może. W każdym razie, jak napisałem "oni wciąż są
małżeństwem, przybyło im dzieci i wyglądają na szczęśliwych."

>>> i w związku z tym Twój przykład był bez sensu,
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
>>> bo dyskusja dotyczy pary, w której kobiecie się "nie chce".
>> Jasne, po co w ogóle się odzywałem, a już zupełnie - po co wdawałem
>> się w dyskusję z Tobą.
>
> Tego, że się odezwałeś nie uważam za bezsensowne,
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Nie przeczysz sobie sama przypadkiem?

> ale nie mogę zrozumieć tego co chcesz przekazać.

Że jak kobietę za często "boli głowa" (bo jej się nie chce, jej akurat
nie zależy na seksie, bo jest zmęczona, senna albo znudzona, itp., itd.),
to cierpi na tym jej mąż, w konsekwencji jej stosunki z mężem, a w
końcu ich małżeństwo i ona sama. Że czasem wystarczy pokonać swoje
lenistwo albo zmęczenie (albo jeszcze co innego, nie wiem), by sytuację
poprawić.

Sorry, jaśniej już nie mogę.

> Dlaczego EOT? Pewnie dlatego, że wiesz, że zapędziłeś się w kozi róg,
> prawda?

Bynajmniej.

Tym razem naprawdę już EOT, bo nie mam na ten temat nic więcej do
powiedzenia.

Pozdrawiam,
--
ŁK


From: =?iso-8859-2?Q?Ksi=EA=BFniczka_Telimena_=28gsk=29?= <chenWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_zrobi=E6_=22aby_jej_si=EA_chcia=B3o_chcie=E6=3F=22?=
Lukasz Kozicki wrote:
> Księżniczka Telimena (gsk) napisał/wrote dnia/on 2007-07-12 16:48:
>
>> Zaraz... to znaczy, że ta Twoja znajoma nie zmusza do seksu? To
>> jakbyś nazwał fakt, że robi, bo tak postanowiła?
>
> Między "zmuszać się" a "postanowić" jest przepaść różnych odcieni
> znaczeniowych.

Oczywiście, ale zdecydowanie oznacza, że ta kobieta nie robi tego, bo czuje
taka potrzebę tylko robi, bo postanowiła dla mnie to jest zmuszanie się


"Chcieć" można z różnych przyczyn, a "brak ochoty"
> nie oznacza "niechęć" ani "wstręt".

"brak ochoty" zdecydowanie oznacza, że kobiecie się nie chce.

>> Postanowiła i jej się z tego
>> powodu podkręca libido i nagle ta ochota na seks się pojawia?
>
> A bo ja wiem? Może.

Jeśli tak to po prostu ma ochotę.

W każdym razie, jak napisałem "oni wciąż są
> małżeństwem, przybyło im dzieci i wyglądają na szczęśliwych."
>

Mnóstwo małżeństw tkwi w związkach, w których seks jest problemem.

>>>> i w związku z tym Twój przykład był bez sensu,
> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
>>>> bo dyskusja dotyczy pary, w której kobiecie się "nie chce".
>>> Jasne, po co w ogóle się odzywałem, a już zupełnie - po co wdawałem
>>> się w dyskusję z Tobą.
>>
>> Tego, że się odezwałeś nie uważam za bezsensowne,
> ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> Nie przeczysz sobie sama przypadkiem?

nie zauważyłam.

>> ale nie mogę zrozumieć tego co chcesz przekazać.
>
> Że jak kobietę za często "boli głowa" (bo jej się nie chce, jej akurat
> nie zależy na seksie, bo jest zmęczona, senna albo znudzona, itp.,
> itd.), to cierpi na tym jej mąż, w konsekwencji jej stosunki z mężem,
> a w końcu ich małżeństwo i ona sama. Że czasem wystarczy pokonać swoje
> lenistwo albo zmęczenie (albo jeszcze co innego, nie wiem), by
> sytuację poprawić.
>
> Sorry, jaśniej już nie mogę.
>

Ok, ale cały czas jest to zmuszanien się według mnie. Bo jeśli kobieta woli
się położyć, czy poczytać książkę, czy cokolwiek innego to oznacza, że każda
ta czynność jest dla niej lepsza od seksu. Czyli jednak to przełamanie się
to zmuszanie się, bo jak nazwać inaczej pokonanie tego - jak to nazwałeś -
"lenistwa"?

>> Dlaczego EOT? Pewnie dlatego, że wiesz, że zapędziłeś się w kozi róg,
>> prawda?
>
> Bynajmniej.

a jednak.

> Tym razem naprawdę już EOT, bo nie mam na ten temat nic więcej do
> powiedzenia.

Zauważyłam niestety :(
Pozdrawiam
Teli - The Winner!


From: "Adaq" <Adaq_TNIJ op.pl>
Subject: Rozwód
Witam, widzę, że rozwód jest nieunikniony, więc chciałbym poczytać o
czekających mnie procedurach, kosztach,... itd, itp. Da ktoś namiar na
linki? Z góry dziekuje



From: ps <bum cyk.cyk>
Subject: Re: Rozwód
Dnia Thu, 12 Jul 2007 20:24:40 +0200, Adaq napisał(a):

> Witam, widzę, że rozwód jest nieunikniony, więc chciałbym poczytać o
> czekających mnie procedurach, kosztach,... itd, itp. Da ktoś namiar na
> linki? Z góry dziekuje

Hmmm a jaka jest sytuacja (nie tylko twoja) ale CALEJ Twojej rodziny. Te
informacje maja wplyw na procedury i koszta... o konsekwencjach w aspekcie
psychicznym nie wspominam, bo jak wynika z Twojego posta sa to rzeczy na
poziomie "itd, itp"

Kri Z

A odpowiadajac najprosciej jak sie da - nie ma wspolnych dzieci i rozklad
potwierdzony zgodnie przez strony - 1 termin, zero swiadkow przy braku
orzekania o winie - zdecydowanie mniej niz na slub i wesele

Sorry ale z tresci posta wnioskuje, ze jestes osoba totalnie
nieodpowiedzialna - zero konkretow i chec dzialania "na szybko"...

Coz szczescia zycze...


From: "Adaq" <Adaq_TNIJ op.pl>
Subject: Re: Rozwód
> Hmmm a jaka jest sytuacja (nie tylko twoja) ale CALEJ Twojej rodziny. Te
> informacje maja wplyw na procedury i koszta... o konsekwencjach w aspekcie
> psychicznym nie wspominam, bo jak wynika z Twojego posta sa to rzeczy na
> poziomie "itd, itp"

ProszęPana/Pani ja nie pytałem o psychikę, bo to oczywiste, ze jest
nadszarpnięta.

(...)
> Sorry ale z tresci posta wnioskuje, ze jestes osoba totalnie
> nieodpowiedzialna - zero konkretow i chec dzialania "na szybko"...

Chciałby Pan/Pani abym się wyspowiadał tutaj z zycia, czy co?
ZDZIWIENKO......
Jesli "ps" nie rozumie krótkiego zapytania, to niech nie odpowiada.
Objaśniam Panu/Pani "ps": chodzi mi o przygotowanie się do koszmarnych spraw
związanych z rozwodem, szukam pomocy prawnej... Zanim to zrobię, chcę
zapoznać się w tej tematyce organizacyjno-prawnej, aby móc dobrze ten caly
proces zorganizować i zebym nie musiał nóg przy tym wyciągnąć.
Najchętniej wysłucham Kogoś po takich właśnie "przejściach".
Serdecznie pozdrawiam






From: "Adaq" <Adaq_TNIJ op.pl>
Subject: Re: Rozwód
Użytkownik "ps" <bum cyk.cyk> napisał w wiadomości
news:1hqbpddamepbp.13ysklzr8wamf.dlg 40tude.net...
> Dnia Thu, 12 Jul 2007 20:24:40 +0200, Adaq napisał(a):
>> Witam, widzę, że rozwód jest nieunikniony, więc chciałbym poczytać o
>> czekających mnie procedurach, kosztach,... itd, itp. Da ktoś namiar na
>> linki? Z góry dziekuje
> Hmmm a jaka jest sytuacja (nie tylko twoja) ale CALEJ Twojej rodziny. Te
> informacje maja wplyw na procedury i koszta... o konsekwencjach w aspekcie
> psychicznym nie wspominam, bo jak wynika z Twojego posta sa to rzeczy na
> poziomie "itd, itp"
> Kri Z
> A odpowiadajac najprosciej jak sie da - nie ma wspolnych dzieci i rozklad
> potwierdzony zgodnie przez strony - 1 termin, zero swiadkow przy braku
> orzekania o winie - zdecydowanie mniej niz na slub i wesele
> Sorry ale z tresci posta wnioskuje, ze jestes osoba totalnie
> nieodpowiedzialna - zero konkretow i chec dzialania "na szybko"...
> Coz szczescia zycze...

UZUPELNIENIE: widzę, że poprzedni moj post był zbyt "szorstki", wiec, jeśli
Pana/Panią "ps" uraziłem, to przepraszam ,nie było to moim zamiarem. B.
dziekuje,ze zechiał pan/Pani wziąść udział w dyskusji. Załóżmy wariant
najprostszy: rozklad potwierdzony wspolnie przez strony, choc jest 1
dziecko i ból wielki...
Obydwoje nie mozemy sobie poradzic z sobą (totalnie inne charaktery, brak
kontaktu i zrozumienia, inne potrzeby, zainteresowania, gra na nerwach....),
trwa to juz 7 lat. Zona nie pracuje i nigdy nie pracowala! Ja haruje jak wol
po 12h, ale zona tego nie rozumie. Dzieciak ma 6.5L, a ożeniłem się...
"honorowo", bo rozstawaliśmy się i wpadliśmy, choc moze ONA zrobila to
specjalnie? W kazdym bądź razie tylko sex nam wychodzil przed malzenstwem,
a po juz go nie bylo. Przez 7 lat probowalem cos robic, ale nic z tego wiec
zaczynam coraz powazniej myslec o rozwodzie. Nie chce tkwic w tej psychozie
dalej, ostaecznie nawet wolę być sam -taka prawda po krótce i boli jak
chole**
Serdecznie pozdrawiam wszystkich



Sklep z biżuterią
From: "E." <eulalka_00 o2.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Rozw=F3d?=
Adaq napisał(a):

> Obydwoje nie mozemy sobie poradzic z sobą (totalnie inne charaktery, brak
> kontaktu i zrozumienia, inne potrzeby, zainteresowania, gra na nerwach....),
> trwa to juz 7 lat. Zona nie pracuje i nigdy nie pracowala! Ja haruje jak wol
> po 12h, ale zona tego nie rozumie. Dzieciak ma 6.5L, a ożeniłem się...
> "honorowo", bo rozstawaliśmy się i wpadliśmy, choc moze ONA zrobila to
> specjalnie? W kazdym bądź razie tylko sex nam wychodzil przed malzenstwem,
> a po juz go nie bylo. Przez 7 lat probowalem cos robic, ale nic z tego wiec
> zaczynam coraz powazniej myslec o rozwodzie. Nie chce tkwic w tej psychozie
> dalej, ostaecznie nawet wolę być sam -taka prawda po krótce i boli jak
> chole**

Najlepiej się dogadać z żoną zanim pójdziesz do sądu. Obgadać kwestie
orzeczeń winy czy nie, kwestie majątkowe... wtedy idziesz do sądu, 2.
sprawy i pozamiatane.
Jak sie z nia w domu nie dogadasz to i w sądzie będzie rzeźnia :(

E.


From: "jacobs" <andrzej no_spam_marzyciel.pl>
Subject: Re: Rozwód

> Adaq napisał(a):
>> Obydwoje nie mozemy sobie poradzic z sobą (totalnie inne charaktery,
>> brak kontaktu i zrozumienia, inne potrzeby, zainteresowania, gra na
>> nerwach....), trwa to juz 7 lat. Zona nie pracuje i nigdy nie
>> pracowala! Ja haruje jak wol po 12h, ale zona tego nie rozumie.
>> Dzieciak ma 6.5L, a ożeniłem się... "honorowo", bo rozstawaliśmy się
>> i wpadliśmy, choc moze ONA zrobila to specjalnie? W kazdym bądź
>> razie tylko sex nam wychodzil przed malzenstwem, a po juz go nie
>> bylo. Przez 7 lat probowalem cos robic, ale nic z tego wiec zaczynam
>> coraz powazniej myslec o rozwodzie. Nie chce tkwic w tej psychozie dalej,
>> ostaecznie nawet wolę być sam -taka prawda po krótce i boli jak
>> chole**
> Najlepiej się dogadać z żoną zanim pójdziesz do sądu. Obgadać kwestie
> orzeczeń winy czy nie, kwestie majątkowe... wtedy idziesz do sądu, 2.
> sprawy i pozamiatane.
> Jak sie z nia w domu nie dogadasz to i w sądzie będzie rzeźnia :(
> E.

no.. a jak się dogadacie i będzie tylko jedna sprawa, to dostaniesz 300zł
zwrotu kosztów sądowych.

No 3 setki piechotą nie chodzą;)

J.



From: mariaakim wp.pl
Subject: =?iso-8859-2?q?jak_wytrzymywac_ci=B1g=B3e_=22hu=B6tawki=22=3F?=
Jeste=B6my ma=B3=BFenstwem od 12 lat.Nigdy! nie u=B6iedli=B6my, na spokojni=
e np
przy kawie, aby omawiac r=F3=BFne sprawy.
Zawsze przy k=B3otni wymawiana jest ca=B3o=B6c zarzut=F3w!Ale wtedy idzie "=
na
ca=B3ego"!
Potem kiedy "pora na sex" wszystko wraca do normy, jest wszystko OK!
Cisza!
Nast=EApnie sprzeczka przeradzaj=B1ca si=EA w k=B3otni=EA z zagra=BFaj=B1cym
rozwodem, samob=F3jstwem (ze strony m=EA=BFa!) i wszystkim co mozliwe...I
potem znowu OK!
I tak przez 12 lat......
My=B6l=EA, =BFe "sprawc=B1" tego jest m=F3j ma=BF, kt=F3ry naprawd=EA nie p=
otrafi ze
mn=B1 rozmawiac, wog=F3le okazac uczucia, "kocham Cie" m=F3wi wy=B3acznie
podczas sexu.
R=F3=BFnimy si=EA bardzo i pogl=B1dami i poziomem intelektualnym, "prawie
wszystkim"!
Mamy 2 dzieci, kt=F3re niestety bywaj=B1 =B6wiadkami naszych k=B3otni, a to
skandal, ale m=B1=BF jest tak porywczy, =BFe nie potarfi si=EA pohamowac!
Kiedy=B6 m=B1=BF stwierdzi=B3, ze =BFyjemy razem wy=B3=B1cznie dla dzieci!
Wiec wytrzymywac dalej te "hu=B6tawki"?
Kto co=B6 pomo=BFe, doradzi?


From: "Adaq" <Adaq_TNIJ op.pl>
Subject: Re: jak wytrzymywac ciągłe "huśtawki"?
Użytkownik <mariaakim wp.pl> napisał w wiadomości
news:1184368479.859485.53670 g4g2000hsf.googlegroups.com...
> Jesteśmy małżenstwem od 12 lat.Nigdy! nie uśiedliśmy, na spokojnie np
> przy kawie, aby omawiac różne sprawy.
> Zawsze przy kłotni wymawiana jest całośc zarzutów!Ale wtedy idzie "na
> całego"!
> Potem kiedy "pora na sex" wszystko wraca do normy, jest wszystko OK!
> Cisza!
> Następnie sprzeczka przeradzająca się w kłotnię z zagrażającym
> rozwodem, samobójstwem (ze strony męża!) i wszystkim co mozliwe...I
> potem znowu OK!
> I tak przez 12 lat......
> Myślę, że "sprawcą" tego jest mój maż, który naprawdę nie potrafi ze
> mną rozmawiac, wogóle okazac uczucia, "kocham Cie" mówi wyłacznie
> podczas sexu.
> Różnimy się bardzo i poglądami i poziomem intelektualnym, "prawie
> wszystkim"!
> Mamy 2 dzieci, które niestety bywają świadkami naszych kłotni, a to
> skandal, ale mąż jest tak porywczy, że nie potarfi się pohamowac!
> Kiedyś mąż stwierdził, ze żyjemy razem wyłącznie dla dzieci!
> Wiec wytrzymywac dalej te "huśtawki"?
> Kto coś pomoże, doradzi?

Hmmm... mozemy pogadac... ja jestem facetem i mam podobne doznania, tylko,
ze zazdroszcze Ci udanego sexu, przynajmniej to jest OK! U mnie ito jest do
dup* (raz na 2tyg lub gorzej i to po wielkich zachodach -kpina!)... Mysle o
rozwodzie i nawet nie pzreraza mnie bycie samemu! Aha, mam 1 core (7lat) i
tylko dla niej jestem z jej matką. Czytaj post ponizej "Rozwód". Zycze
powodzenia





From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: jak wytrzymywac =?ISO-8859-2?Q?ci=B1g=B3e_=22hu=B6tawki=22?=
mariaakim wp.pl napisał/wrote dnia/on 2007-07-14 01:14:
> Jesteśmy małżenstwem od 12 lat.Nigdy! nie uśiedliśmy, na spokojnie np
> przy kawie, aby omawiac różne sprawy.

Czyli pewnie sama wiesz, że warto usiąść i porozmawiać. Skoro on tego
nie czuje (nic dziwnego, ja też nie lubię rozmawiać "bez powodu", ale
wiem już że to dla mojej Żony ważne), to Ty zaaranżuj rozmowę. Jeśli
nie przy kawie, to w łóżku albo zacząć rozmawiać przy codziennych
domowych czynnościach. I nie rozmawiać od razu o problemach, tylko
najpierw o sprawach codziennych. Powiedzieć mu, że chcesz z nim
rozmawiać a nie kłócić się, powiedzieć o swoich odczuciach w sprawach
"neutralnych konfliktowo". Dobra zasada takich rozmów to kilka miłych
uwag ("głasków") na 1 zastrzeżenie. Po dłuższym "trenowaniu" powinno
wystarczyć "standardowe" 4 głaski na 1 zastrzeżenie, ale pewnie warto
zacząć od "lepszej" proporcji.


> Myślę, że "sprawcą" tego jest mój maż, który naprawdę nie potrafi ze
> mną rozmawiac, wogóle okazac uczucia,

Większość facetów "tak ma". Ja też. Gdybym się nie dowiedział, że dla
mojej Żony jest to nie do zniesienia, dalej bym się tak zachowywał,
bo to jest dla mnie "normalne" zachowanie. A nie dowiedziałbym się,
gdybym nie zaczął z nią rozmawiać: np. uważałbym, że jak raz na rok
powiedziałem "kocham Cie" i później nie odwołałem, to cały czas ona
o tym wie. To męska logika - jeśli męża nie nauczysz damskiej logiki,
będzie używał męskiej i będzie zdziwiony czy załamany, że nie może
się z Tobą porozumieć.

Pozdrawiam i powodzenia
--
ŁK


From: mariaakim wp.pl
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_jak_wytrzymywac_ci=B1g=B3e_=22hu=B6tawki=22=3F?=
On 14 Lip, 13:49, Lukasz Kozicki <ROT13yxbmv... vg.cy.invalid> wrote:
> mariaa... wp.pl napisa=B3/wrote dnia/on 2007-07-14 01:14:
>
> > Jeste=B6my ma=B3=BFenstwem od 12 lat.Nigdy! nie u=B6iedli=B6my, na spok=
ojnie np
> > przy kawie, aby omawiac r=F3=BFne sprawy.
>
> Czyli pewnie sama wiesz, =BFe warto usi=B1=B6=E6 i porozmawia=E6. Skoro o=
n tego
> nie czuje (nic dziwnego, ja te=BF nie lubi=EA rozmawia=E6 "bez powodu", a=
le
> wiem ju=BF =BFe to dla mojej =AFony wa=BFne), to Ty zaaran=BFuj rozmow=EA=
.. Je=B6li
> nie przy kawie, to w =B3=F3=BFku albo zacz=B1=E6 rozmawia=E6 przy codzien=
nych
> domowych czynno=B6ciach. I nie rozmawia=E6 od razu o problemach, tylko
> najpierw o sprawach codziennych. Powiedzie=E6 mu, =BFe chcesz z nim
> rozmawia=E6 a nie k=B3=F3ci=E6 si=EA, powiedzie=E6 o swoich odczuciach w =
sprawach
> "neutralnych konfliktowo". Dobra zasada takich rozm=F3w to kilka mi=B3ych
> uwag ("g=B3ask=F3w") na 1 zastrze=BFenie. Po d=B3u=BFszym "trenowaniu" po=
winno
> wystarczy=E6 "standardowe" 4 g=B3aski na 1 zastrze=BFenie, ale pewnie war=
to
> zacz=B1=E6 od "lepszej" proporcji.
>
> > My=B6l=EA, =BFe "sprawc=B1" tego jest m=F3j ma=BF, kt=F3ry naprawd=EA n=
ie potrafi ze
> > mn=B1 rozmawiac, wog=F3le okazac uczucia,
>
> Wi=EAkszo=B6=E6 facet=F3w "tak ma". Ja te=BF. Gdybym si=EA nie dowiedzia=
=B3, =BFe dla
> mojej =AFony jest to nie do zniesienia, dalej bym si=EA tak zachowywa=B3,
> bo to jest dla mnie "normalne" zachowanie. A nie dowiedzia=B3bym si=EA,
> gdybym nie zacz=B1=B3 z ni=B1 rozmawia=E6: np. uwa=BFa=B3bym, =BFe jak ra=
z na rok
> powiedzia=B3em "kocham Cie" i p=F3=BCniej nie odwo=B3a=B3em, to ca=B3y cz=
as ona
> o tym wie. To m=EAska logika - je=B6li m=EA=BFa nie nauczysz damskiej log=
iki,
> b=EAdzie u=BFywa=B3 m=EAskiej i b=EAdzie zdziwiony czy za=B3amany, =BFe n=
ie mo=BFe
> si=EA z Tob=B1 porozumie=E6.
>
> Pozdrawiam i powodzenia
> --
> =A3K

Dzi=EAkuj=EA bardzo!



następna strona