WIFI - Warszawa, Ursynów
From: "ksRobak" <Robakks interia.eu>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Determinizm_i_wolna_wola_=28by=B3o:_Determinizm_w_sens?=
"Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl>
news:wlalos-368AF8.08244029072007 news.gazeta.pl...

> Wolna wola zakłada celowość działań. Coś jest celem czyjegoś działania.
> Aby to zrobić, musi wiedzieć co zrobić, żeby to zrobić.
>
> Władysław

Piszesz Pan o wolnej woli człowieka z prawniczego punktu widzenia,
a więc z punktu widzenia odpowiedzialności za swoje czyny.
Język prawniczy używa pojęcia: ubezwłasnowolnienie, którą to klauzulą
zdejmuje się odpowiedzialność za swoje czyny z osoby uznanej
za niepoczytalną. Jednakże ...
jednakże?
jednakże pojęcie wolnej woli ma szerszy zasięg i dotyczy także działań
nieświadomych i podświadomych.
Proszę porównać:
osoby bezwolne (bierne) nie wykazują inicjatywy
osoby wolne (czynne) wykazują inicjatywę.
Inicjatywa jest przejawem wolnej woli choć może i na ogół wynika
z przetworzonej informacji.
Uogólniając:
Wolna wola człowieka przejawia się jako praca sterowana informacją,
której źródło (UMYSŁ) znajduje się poza empirią. :-)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~


From: "Ghost" <ghost everywhere.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Determinizm_i_wolna_wola_=28by=B3o:_Determinizm_w_sens?=

Użytkownik "Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl> napisał w wiadomości
news:wlalos-368AF8.08244029072007 news.gazeta.pl...
> In article <f888v8$3h4$1 nemesis.news.tpi.pl>,
> "Ghost" <ghost everywhere.pl> wrote:
>
>> Użytkownik "Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl> napisał w wiadomości
>> news:wlalos-B5782B.21261425072007 news.gazeta.pl...
>> > In article <f84aud$gki$1 atlantis.news.tpi.pl>,
>> > "Kowdlar" <elubed interia.pl> wrote:
>> >
>> >> ale nic nie jest zdeterminowane. Z filozoficznego punktu
>> >> widzenia determinizm jest katasrofą dla wolnej woli człowieka,
>> >
>> > Niekoniecznie. Rozważ następujące (uproszczone) rozumowanie:
>> > 1) Tylko w świecie zdeterminowanym kauzalnie możliwe jest przewidywanie
>> > następstw określonych zdarzeń.
>> > 2) Istnienie wolnej woli zakłada możliwość przewidywania następstw
>> > własnych działań
>> > 3) Ergo: tylko w świecie zdeterminowanym kauzalnie możliwe jest
>> > istnienie wolnej woli.
>> >
>> > To tak, dla rozgrzewki.
>>
>> Punkt 2 jest nieoczywisty, wydaje mi sie wrecz, ze falszywy. Wolna wola
>> wcale nie musi oznaczac umiejtnosci przewidywania konsekwencji naszych
>> dzialan. Moge zrobic to, albo owo - ale to nie znaczy, ze znam
>> konsekwencje
>> obu, albo ktoregos z.
>
> Wolna wola zakłada celowość działań. Coś jest celem czyjegoś działania.
> Aby to zrobić, musi wiedzieć co zrobić, żeby to zrobić.

Nie do konca sie ze wszystkim powyzej zgadzam, ale to i tak bez znaczenia.
To, ze masz jakis cel, chcesz cos osiagnac i _uwazasz_, ze dane dzialanie
doprowadzi Cie do tego celu, nie oznacza, ze faktycznie tak sie stanie, ani
ze poprawnie przewidujesz skutki swoich dzialan. Ergo dokonujac wyboru,
wcale nie musimy miec faktycznej umiejetnosci przewidywania nastepstw.


From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Odpowied=BC?=
Dnia Sat, 28 Jul 2007 14:35:15 -0700, czlowiek napisał(a):


>>>>> stawianie na szali i decydowanie czyje życie jest ważniejsze do nas
>>>>> nie należy.
>>
>>>> A do kogo?
>>
>>> Do tego kto ma moc stworzyć ŻYCIE.
>>
>> A życie stworzył ktoś absolutnie martwy ?
>
> Co masz na myśli?


To, co mówię. Czego konkretnie nie rozumiesz w pytaniu ?


>> Jest niemożliwe, by człowiek i do tego nie doszedł,
>> zwłaszcza jeśli jest synem Bożym. I co wtedy powiesz,
>> że nadal nie może decydować ?
>
> Możesz mi powiedzieć o co Ci chodzi w tym fragmencie?

Odniosłem się do umiejetności tworzenia życia.


--
hej.brat !

<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)



From: "Jan" <janosik7 astercity.net>
Subject: Re: Jasna sprawa

Użytkownik "AW" <Pan_Andrzej_W hotmail.com> napisał w wiadomości
news:Jcpqi.41418$Um6.5562 newssvr12.news.prodigy.net...
>
> Cały czas Ziemia pobiera energię słoneczną. Pewne jej rejony pobierają
> jej więcej, inne zaś mniej.
>
> Ziemia jest taka a nie inna, bo nieustannie pobierana przez nią energia
> Słońca jest podstawą wszelkiech tutejszych procesów i działań.
>
> Stałe dostawy energii Słonecznej definiują i podtrzymują postać naszego
> świata. Oto pierwotna miara.
>
> Nasze wielkości mogą być odmierzane w odniesieniu do ilości energii
> darowanej nam przez Słońce w danym odcinku czasu.
>
> Ile z tej energii jesteśmy w stanie pobrać i zagospodarować? Jak nią
> zadysponować, jak przetworzyć, w jakim zastoswać kierunku, w imię jakich
> wartości, jakich ideałów? Co z niej stworzyć?
>
> Kto to więc taki, Bóg na niebie? No kto jest Bogiem naszego nieba? Kto
> nas żywi i utrzymuje? Ten, któremu w twarz spojrzeć nikt się nie ośmieli?
> Jasne jak co...?

Imo, w sposób nieuprawniony mieszasz metafizykę - Boga - ze zjawiskami
czysto fizycznymi.
Możemy ustalić że każdy fragment naszego istnienia ma jakiś warunek
niezbędny, a więc: życie na ziemi ma Słońce, wyjazdy na wakacje mają 3
bogów: samochody, pociągi i samoloty, jedzenie ciepłych posiłków - kuchenkę
mikrofalową etc.
Możesz sobie nazwać ich bogami, ale nie wnosi to nic poza chaosem językowym.

> Pozostaje tylko pytanie: czy bóg tego świata pozastaje w zgodzie z Bogiem
> ostatecznym?

W doskonałej zgodzie, jak z każdą istotą która nie istnieje.



From: "Jan" <janosik7 astercity.net>
Subject: Re: dobro \|/ zło

Użytkownik "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu> napisał w
wiadomości news:f8fgca$d57$1 news.interia.pl...
> Czy dobro może istnieć bez zła ?

No nie wierzę, jeden jedyny raz poruszyłeś temat który ma choćby odrobinę
więcej sensu niż kulki wszechświata.
Może dlatego, że to pytanie jest stare jak świat.
Odpowiedź jest prosta:
'Dobro' i 'zło' są WYRAZAMI istniejącymi na potrzebę rozróżnienia dobra i
zła.
W sytuacji, kiedy zło nie istnieje, nie ma potrzeby tego rozróżnienia, a
więc te wyrazy tracą sens.
Innymi słowy, nie istnieje coś takiego jak DOBRO - istnieje tylko zbiór
rzeczy (przedmiotów, czynności etc.) które wspólnie określamy wyrazem
'dobro'. Gdyby zło nie istniało, ten wraz przestaje być w jakikolwiek sposób
intelektualnie nośny.

> I jeśli nie, to czy to oznacza, że Szatan
> jest niezbędnie potrzebny w niebie, co ? :o/

:o/

> A jesli nie on, to kto będzie reprezentował zło,
> chrześcijanie ? :o)

:o/



From: "Kowdlar" <elubed interia.pl>
Subject: Re: Dwie definicje prawa przyczynowego
Nim odpowiem na ten post, chciałbym zauważyć jedno,zapomnijmy o tym, co jest
konieczne , a co jest dostaeczne, skupmy się na tych dwóch definicjach
przyczynowości. 1. Klasyczna: (pryczyna==>skutek),każdy kto zna logikę musi
przyznać, że niemożliwy jest tylko jeden przypadek, jest fałszem, by
przyczyna nie skutkowała(1==>0)=0, wszystko inne jest dopuszczalne. Druga
defdinicja(moja) (skutek==>przyczyna), tutaj niemożliwy jest tylko jeden
przypadek , by był skutek, a nie było przyczyny , co można opisać (1==>0)=0.
A to , że coś jest konieczne ,a coś dostateczne , to jest uogólnienie na
wszystkie przypadki, podkreślam wszystkie przypadki. Ale przecież nic nie
szkodzi temu, by czasami , (patrz prawdziwa jest druga implikacja), by
czasami przyczyna była wystarczająca dla skutku, można to opisać
(1==>1)=1, lub by brak przyczyn skutkował by nie było skutków (0==>0)=1
Dlaczego o tym mówię, bo Władysław czyni mi wyrzut, że moja definicja jest
fałszywa , bo czasami(przykład z zjawiskiem prądu w cewce i pola
magnetycznego) przyczyna jest dostateczna. A ja na to, no i co z tego, że w
tym konkretnym przykładzie zaszło, że przyczyna była dostaeczna, ale
ogólnie, we wszystkich przypadkach jest konieczna. No to w tym przypadku
była konieczna i dostaetczna


Użytkownik "Wladyslaw Los" <wlalos onet.pl> napisał w wiadomości
news:wlalos-518906.22413828072007 news.gazeta.pl...
> In article <f8abe2$i8h$1 atlantis.news.tpi.pl>,
> "Kowdlar" <elubed interia.pl> wrote:
>
>> Analizując "wykłady z ontologii" Prof. Chmieleckiego
>> http://209.85.129.104/search?q=cache:WKDybyS2a2cJ:www.wnsts.strony.univ.gda.pl
>> /filozofia/pracownicy/chmielecki-w-ontologia-2006.pdf+determinizm+kauzalny&hl=
>> pl&ct=clnk&cd=9&gl=pl&client=firefox-a
>> na stronie 69 jest przypisek 81(małą czcionką na dole strony), który
>> definiuje Prawo Przyczynowo-skutkowe , które podziela Prof., a które jest
>> de
>> facto Arystelowską definicją, która , moim zdaniem,zostało już
>> skompromitowane. Cytuję .... Związek przyczynowo-skutkowy, to związek, w
>> którym przyczyna jest warunkiem wystarczającym dla skutku, a skutek -
>> warunkiem koniecznym przyczyny. Innymi słowy, nie może być tak, że
>> pojawia
>> się przyczyna, a nie pojawił się skutek. natomiast ten sam skutek może
>> być
>> wynikiem róznych przyczyn , dlatego też przyczyna nie jest koniecznym

Przecież tu mamy do czynieniea z tym szczegolnym przypadkiem, tak tu jest
(1==1)=1{skutek==>przyczyna), a ty uogólniasz to, twoierdząc, że ten
przypadek zaprzecza mojej definicji. Nie , nie masz racji

>> warunkiem pojawienia się skutku ...(koniec cytatu).
>> Od siebie dodam, że można to , tę koncepcję, zawrzeć w jednym logicznym
>> zdaniu
>>
>> ( przyczyna)==> (skutek)
>>
>>
>> Moim skromnym zdaniem, które zawarłem na swojej stronce
>> http://republika.pl/kowdlar/
>> Jest inaczej. W skrócie prawo przyczynowo -skutkowe zawiera się w zdaniu
>> logicznym(prawie logicznym)
>>
>>
>> ( skutek)==>(przyczyna)
>>
>>
>> Te drobne przestawienie,ma w sensie logicznym kolosalne znaczenie.Czy
>> jest
>> taki ktoś kompetentny ,kto umiałby roztrzygnąć, gdzie tkwi prawda?
>> Pozdr.
>
> Nikt tu nie ma racji. Zarówno Ty jak i Chmielecki piszecie straszne
> głupstwa. Wybacz -- ale nie mam siły prostować wszystkich tych głupstw,
> które zamieściłeś na cytowanej przez Ciebie stronie. Probowałem Ci już

Mógłbyś , jeśli mogę prosić, możesz mnie krytykować do woli i wypominać mi
moje błedy, jeśli uznam, że masz rację, napiszę to uczciwie na forum grup
sci.


> to kiedyś bezowocnie wytłumaczyć.
> Zajmijmy się więc na razie Chmieleckim. Przypis, który przytaczasz
> związany jest z przedstawieniem różnych typów "praw fizycznych", gdzie
> prawo Ampere'a jest przykładem prawa przyczynowo-skutkowego. Otóż, być
> może historycznie rzecz biorąc Ampere przedstawił swoje prawo jako
> przedstawiające zależność przyczynowo-skutkową, ale we współczesnym
> ujęciu to prawo, ani żadne inne prawo nie jest tak przedstawiane.
> Współczesna fizyka używa języka matematyki w którym nie ma miejsca na
> "skutki" i "przyczyny", lecz mówi się tylko o zależnościach między

No tu, to moim zdaniem piszesz bzdury. Nigdy, zaprawdę, nigdy nie da się
wyeliminować pojęć skutku i przyczyny, jakkolwiek ktokolwiek będzie je
rozumiał


> zmiennymi.
> Teraz - co próbuje powiedzieć Chmielecki we wskazanym przypisie?
> Definiuje on związek przyczynowo skutkowy poprzez niezdefiniowane
> wcześniej pojęcia skutku i przyczyny i nakładając na te niezdefiniowane
> pojęcia określone warunki. Cała reszta jego wypowiedzi to w tej sytuacji
> zabawa słowami. Spróbuję wyeksplikować, o co może mu chodzić.
> O czym mówimy, kiedy mówimy o przyczynach i skutkach? Dla ułatwienia i
> zgodnie chyba z intencją Chmieleckiego, ograniczmy się do świata
> fizycznego. Proponuję przyjąć, że "skutki" i "przyczyny" to są pewne
> fakty fizyczne. To chyba najbardziej ogólne możliwe ujęcie. Teraz
> definicję Chmieleckiego możemy przedstawic tak:
>
> (1) Związek przyczynowo-skutkowy to taka relacja między dwoma faktami
> fizycznymi "c" i "e" w którym fakt "c" (zwany przyczyną (łac. "causa"))
> jest warunkiem wystarczającym zajścia innego faktu "b" (zwanego skutkiem
> (łac."effectus)).
>
> Np. wracając do prawa Ampere'a można przypuszczać, że Chmielecki widzi
> to w uproszczeniu tak -- zmiana prądu przepływający przez ciało
> przewodzące (fakt "c") jest przyczyną (warunkiem wystarczającym) by
> zmieniło się pole magnetyczne wokół tego ciała (fakt "e"). Nie jest
> jednak to warunek konieczny -- pole magnetyczne wokół ciała może ulec
> zmianie także w innych warunkach -- np. gdy nastąpi zaburzenie struktury
> krystalicznej materiału ciała o własnościach magnetycznych. Stąd
> twierdzenie Chmieleckiego, że "ten sam skutek może być wynikiem różnych
> przyczyn". Ściślej: dany fakt "e" może być być skutkiem dowolnego z
> różnych faktów: "c1", "c2", "c3" ... "cn" -- nazwijmy zbiór tych faktów
> zbiorem C.
> (To ostatnie sformułowanie ujawnia słabości przedstawionego ujęcia, ale
> tym tym teraz nie będę się zajmował. W każdym razie jest to związane z
> tym, co rozumiemy przez warunek (konieczny lub dostateczny) zajścia
> jakiegoś faktu i skąd wiemy, że pewien konkretny, pojedynczy fakt jest
> takim warunkiem dla innego, konkretnego, pojedynczego faktu. Pamiętasz
> Kowdlar -- pytałem się Ciebie niedawno, czy prawa fizyki rozumiesz
> deskryptywnie, czy normatywnie -- to też jest z tym związane).

raczej normatywnie

>
> Jak dla mnie jest to całkowicie jasna i zasadna eksplikacja _jednego_ ze
> znaczeń terminu "przyczyna" w języku potocznym.
>
> Ty natomiast chciałbyś związek przyczynowo-skutkowy rozumieć tak:
>
> (2) Związek przyczynowo-skutkowy to taka relacja między dwoma faktami
> fizycznymi "c" i "e" w którym fakt "c" (zwany przyczyną) jest warunkiem
> koniecznym zajścia innego faktu "e" (zwanego skutkiem).
>
> Np. Siła przyłożona do pewnego ciała fizycznego (fakt "c") jest
> przyczyną (warunkiem koniecznym) ruchu przyspieszonego tego ciała (fakt
> "e"). Nie jest to jednak warunek wystarczający -- jeżeli na to ciało
> działa zarazem inna siła, to może ono pozostać w spoczynku (a np. mogą
> wzrosnąć w jego obrębie naprężenia). Stąd Ty zdajesz się twierdzić, że
> ta sama przyczyna może powodować różne skutki. Ściślej: dany fakt "c"
> może być być przyczyną dowolnego z różnych faktów: "e1", "e2", "e3" ...
> "en" -- nazwijmy zbiór tych faktów zbiorem E.
>
> I znowu -- jak dla mnie jest to całkowicie jasna i zasadna eksplikacja
> _jednego_ ze znaczeń terminu "przyczyna" w języku potocznym.
> (Dodam jeszcze, że podobnie można wyeksplikować pojęcie przyczyny jako
> warunku koniecznego i wystarczającego zarazem -- niech to będzie
> eksplikacja (3) ).
>
> We wszystkich tych eksplikacjach pojawia się jednak pewna trudność.

To nie jest trudność, to jest cecha, cecha ale w tym najszerszym, ogólnym
znaczeniu tego prawa przyczynowego, które ja głoszę

>Otóż
> jeżeli "c" jest warunkiem wystarczającym "e", to zarazem "e" jest
> warunkiem koniecznym "c" (i odwrotnie). Jeżeli zawsze, kiedy zachodzi
> "c" zachodzi także "e", to jeżeli nie zachodzi "e", to nie zachodzi też

Zwykła tautologia , bo zawsze jest prawdą ( p==>q)<==> (~q==>~p)


> "c". Wobec tego z naszych rozważań wynika, że to co jest przyczyną wg.
> eksplikacji (1) jest skutkiem wg. eksplikacji (2). Dalej -- eksplikacja
> (3) dopuszcza, żeby ten sam fakt był sam sobie przyczyną i skutkiem. A
> to byłoby zupełnie niezgodne z potocznym pojęciem przyczynowości (nie
> mówiąc już o tym, że eksplikacja (3) stanowiłaby potężny argument
> przeciw zwolennikom determinizmu kauzalnego ;-) ).

O tak, tu masz rację ,


> Dlatego trzeba przyjąć, że nie każdy warunek konieczny, względnie
> dostateczny można nazwać przyczyną jakiegoś faktu fizycznego. Należy
> definicję uściślić.
> W związku z tym, kiedy mówi się o przyczynach i skutkach na gruncie
> fizyki, to zwykle, pojawia się wymóg istnienia relacji czasowej między
> faktami "c" i "e". Aby można było fakt "c" uznać za przyczynę faktu "e",
> fakt "c" musi "poprzedzać w czasie" fakt "e".
> Od razu widać, że to eliminuje nasze dwa przykłady -- pojawienia się
> pola magnetycznego w obecności przepływu prądu oraz ruchu
> przyspieszonego w obecności siły. Odpowiednie fakty są tu bowiem
> równoczesne. Można więc spróbować przyjąć słabszy warunek, fakt "e" nie
> może "poprzedzać w czasie" faktu "c". Ale to nas sprowadza do punktu
> wyjścia -- skora "c" i "e" mogą być "równoczesne" (warto tu sobie
> przypomnieć o teorii względności ;-) ), to w takim przypadku znowu nie
> możemy stwierdzić, który jest skutkiem, który przyczyną i czy być może
> nie jest to po prostu jeden fakt obserwowany w dwu swych przejawach.
> Warunek istnienia relacji czasowej otwiera też pole dla klasycznej
> Hume'owskiej krytyki pojęcia przyczynowości poprzez pytanie w jaki
> sposób fakty oddalone od siebie w czasie mogą na siebie oddziaływać.
>
> Uznajmy jednak, na potrzeby naszej dyskusji, samo pojęcie związku
> przyczynowo-skutkowego za wyjaśnione. Jednak to wyjaśnienie, a nawet
> przyjęcie, że związki przyczynowo-skutkowe (nawet w rozumieniu
> Chmieleckiego) zachodzą w fizycznej rzeczywistości, nie implikuje w
> źaden sposób powszechnego determinizmu kauzalnego. Definiując związek
> przyczynowo-skutkowy, a nawet zakładając, że takie związki faktycznie
> zachodzą w rzeczywistości fizycznej, nie stwierdzamy przecież, że
> wszystkie fakty mają swoje przyczyny


Proszę bardzo, że powtórzę: wszystkie fakty mają swojąprzyczynę, wypisz ,
wymaluj (Fakty==>przyczyny faktów)=moja definicja

.. Mogą, być może, zaistnieć fakty
> bez żadnych przyczyn, same z siebie. To co prowadzić ma do determinizmu
> to tytułowe dla tego wątku "prawo przyczynowe" czy inaczej _zasada_
> _powszechnej_przyczynowości_. Stwierdza ona, mówiąc w uproszczeniu, że
> każdy fakt ma swoją przyczynę.
>
> To na razie tyle. Jak będę miał czas i cierpliwość to napiszę może jak
> to wszystko ma się do determinizmu kauzalnego i problemu wolnej woli.


Będę czekał, i trzymam za słowo
Pozdr.
Kowdlar
P.S
Na koniec napiszę, Prawo przyczynowo-skutkowe (skutek==>przyczyna) jest
tylko prawem logicznym, nie ma tu czasu, nie ma tu materii, jest powiązanie
logiczne z ogólnie pojmowaną przyczyną, i ogólnie pojmowanym skutkiem. Ono
tak naprawdę tylko głosi, że nie może być skutków bez przyczyny, oraz to, że
może istnieć przyczyna bez skutku, a to, że czasami jedno jest dostaeczne
dla drugiego itd, nie jest tak ważne, zawsze będzie przyczyna konieczna,
jeśli jest w szczególności dostaeczna, to z tego wynika, że jest i konieczna
i dostaeczna.



From: "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: dobro \|/ =?iso-8859-2?Q?z=B3o?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 11:12:43 +0200, Jan napisał(a):


>> Czy dobro może istnieć bez zła ?
>
> No nie wierzę, jeden jedyny raz poruszyłeś temat który ma choćby odrobinę
> więcej sensu niż kulki wszechświata.
> Może dlatego, że to pytanie jest stare jak świat.
> Odpowiedź jest prosta:
> 'Dobro' i 'zło' są WYRAZAMI istniejącymi na potrzebę rozróżnienia dobra i
> zła.
> W sytuacji, kiedy zło nie istnieje, nie ma potrzeby tego rozróżnienia, a
> więc te wyrazy tracą sens.
> Innymi słowy, nie istnieje coś takiego jak DOBRO - istnieje tylko zbiór
> rzeczy (przedmiotów, czynności etc.) które wspólnie określamy wyrazem
> 'dobro'. Gdyby zło nie istniało, ten wraz przestaje być w jakikolwiek sposób
> intelektualnie nośny.

Krótko mówiąc nie może istnieć miejsce,
gdzie mamy styczność jedynie z dobrem mniejszym lub większym ?



>> I jeśli nie, to czy to oznacza, że Szatan
>> jest niezbędnie potrzebny w niebie, co ? :o/
>
> :o/
>
>> A jesli nie on, to kto będzie reprezentował zło,
>> chrześcijanie ? :o)
>
> :o/


--
hej.brat !

<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)



From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Re: Co tak =?ISO-8859-2?Q?naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
ksRobak napisał(a):
> "Ikselka" <ikselka wp.pl>
> news:f8g12v$d43$3 atlantis.news.tpi.pl...
>
>>ksRobak napisał(a):
>>
>>>"realista" <azrael6 wp.pl>
>>>news:1185641477.763267.234800 q75g2000hsh.googlegroups.com...
>
>
>>>>wedlug mnie instynkt do reprodukcji jest przyjemny i pozyteczny to
>>>>jest najprzyjemniejsza rzecz jaka moze byc w zyciu - sex :)
>>>>niech ktos mi powie ze jest cos przyjemniejszego
>
>
>>>Chodzi Panu o sex oglądany (psychiczny) czy działany (fizyczny)?
>>>Edward Robak*
>>>Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
>>>~>°<~
>
>
>>Najlepszym rozwiązaniem tego dylematu jest lustro w sypialni - najlepiej
>>na całej ścianie. Na suficie nie polecam, bo czasem lubi spaść na głowę...
>>--
>>XL wiosenna :-)
>
>
> Kino domowe w sypialni, pornus z fabułą, ekran, pilot, lustra na ścianach
> <klik>
> dylemat rozwiązany.
> stop klatka / cofnij / szybciej / głośniej / END
> <pstryk>
> Dalej nie wiem, czy jest różnica pomiędzy robieniem dzieci
> a wyobrażaniem sobie robienia dzieci... :)
> Może tu chodzi o wspólne oglądanie pornusów w lustrze a nie samotne???
> Edward Robak*
> Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
> ~>°<~
>

W życiu nie obejrzałam żadnego porno (poza przypadkowo obejrzanymi
fragmentami) - to z wyboru. Mogłoby mi na trwałe zakłócić naturalną
estetykę w moim lustrze na ścianie sypialni... a ja łatwo nabawiam się
urazów psychicznych, poza tym pobudzenia zmysłów niekoniecznie oczekuję
poprzez obserwację i naśladownictwo działalności innych ;-)

Robienie dzieci jest wśród przeżyć klasą samo w sobie. Samo działanie
niby się nie różni od "nierobienia dzieci", ale... poczucie misji
niejednokrotnie uskrzydla!
:-)

--



XL wiosenna :-)

*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"


From: "Jan" <janosik7 astercity.net>
Subject: Re: dobro \|/ zło

Użytkownik "semi.brat Jezus Christ :o)" <al_l interia.eu> napisał w
wiadomości news:f8hnrf$to6$1 news.interia.pl...
> Dnia Sun, 29 Jul 2007 11:12:43 +0200, Jan napisał(a):
>
>
> >> Czy dobro może istnieć bez zła ?
> >
> > No nie wierzę, jeden jedyny raz poruszyłeś temat który ma choćby
odrobinę
> > więcej sensu niż kulki wszechświata.
> > Może dlatego, że to pytanie jest stare jak świat.
> > Odpowiedź jest prosta:
> > 'Dobro' i 'zło' są WYRAZAMI istniejącymi na potrzebę rozróżnienia dobra
i
> > zła.
> > W sytuacji, kiedy zło nie istnieje, nie ma potrzeby tego rozróżnienia, a
> > więc te wyrazy tracą sens.
> > Innymi słowy, nie istnieje coś takiego jak DOBRO - istnieje tylko zbiór
> > rzeczy (przedmiotów, czynności etc.) które wspólnie określamy wyrazem
> > 'dobro'. Gdyby zło nie istniało, ten wraz przestaje być w jakikolwiek
sposób
> > intelektualnie nośny.
>
> Krótko mówiąc nie może istnieć miejsce,
> gdzie mamy styczność jedynie z dobrem mniejszym lub większym ?

Jeżeli nie ma zła to dobro mniejsze=zło a dobro większe=dobro, a więc po
kolejnej iteracji mamy dobro większe=zło a dobro większe od większego=dobro
etc. aż dojdziemy do tego że istnieje tylko dobro najnajwiększe czyli
istnieje tylko Bóg, czyli nic.
ok brat?



Kosmetyki - sklep internetowy
From: "semi.brat Jesus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: dobro \|/ =?iso-8859-2?Q?z=B3o?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 12:55:49 +0200, Jan napisał(a):

>> Krótko mówiąc nie może istnieć miejsce,
>> gdzie mamy styczność jedynie z dobrem mniejszym lub większym ?
>
> Jeżeli nie ma zła to dobro mniejsze=zło

Twoim zdaniem Jezus jak był mały, to był zły ? :o)


> a dobro większe=dobro, a więc po
> kolejnej iteracji mamy dobro większe=zło a dobro większe od większego=dobro
> etc. aż dojdziemy do tego że istnieje tylko dobro najnajwiększe czyli
> istnieje tylko Bóg, czyli nic.
> ok brat?

Brat, założyłeś, że dobro = zło i stąd wyszły Ci takie wnioski,
jakie wyszły, nawet dość ciekawe, ale ja takiego założenie nie czynię.


--
hej.brat !

<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)



From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
"Ikselka" <ikselka wp.pl>
news:f8hr0u$cac$1 atlantis.news.tpi.pl...
> ksRobak napisał(a):
>> "Ikselka" <ikselka wp.pl>
>> news:f8g12v$d43$3 atlantis.news.tpi.pl...
>>> ksRobak napisał(a):
>>>> "realista" <azrael6 wp.pl>
>>>> news:1185641477.763267.234800 q75g2000hsh.googlegroups.com...

>>>>> wedlug mnie instynkt do reprodukcji jest przyjemny i pozyteczny to
>>>>> jest najprzyjemniejsza rzecz jaka moze byc w zyciu - sex :)
>>>>> niech ktos mi powie ze jest cos przyjemniejszego

>>>> Chodzi Panu o sex oglądany (psychiczny) czy działany (fizyczny)?
>>>> Edward Robak*

>>> Najlepszym rozwiązaniem tego dylematu jest lustro w sypialni - najlepiej
>>> na całej ścianie. Na suficie nie polecam, bo czasem lubi spaść na głowę...
>>> --
>>> XL wiosenna :-)

>> Kino domowe w sypialni, pornus z fabułą, ekran, pilot, lustra na ścianach
>> <klik>
>> dylemat rozwiązany.
>> stop klatka / cofnij / szybciej / głośniej / END
>> <pstryk>
>> Dalej nie wiem, czy jest różnica pomiędzy robieniem dzieci
>> a wyobrażaniem sobie robienia dzieci... :)
>> Może tu chodzi o wspólne oglądanie pornusów w lustrze a nie samotne???
>> Edward Robak*

> W życiu nie obejrzałam żadnego porno (poza przypadkowo obejrzanymi
> fragmentami) - to z wyboru. Mogłoby mi na trwałe zakłócić naturalną
> estetykę w moim lustrze na ścianie sypialni... a ja łatwo nabawiam się
> urazów psychicznych, poza tym pobudzenia zmysłów niekoniecznie oczekuję
> poprzez obserwację i naśladownictwo działalności innych ;-)
>
> Robienie dzieci jest wśród przeżyć klasą samo w sobie. Samo działanie
> niby się nie różni od "nierobienia dzieci", ale... poczucie misji
> niejednokrotnie uskrzydla!
> :-)
> --
> XL wiosenna :-)

:-)
Robienie dzieci to misja, która łączy się z odpowiedzialnością (przynajmniej
w moim rozumieniu tego słowa) tymczasem reprodukcja o której pisze
azrael6 przypomina mi kukułkę, która podrzuca jajeczka do obcych gniazd.
Proszę zwrócić uwagę na słowa:
"to jest najprzyjemniejsza rzecz jaka moze byc w zyciu - sex"
przecież reprodukcja nie polega na seksie (to tylko jeden ze sposobów)
- ale na radości z posiadanego potomstwa.
Sztuczne zapłodnienie to także reprodukcja. :-)
Oczywiście szczytowanie (orgazm) nie jest zastrzeżony wyłącznie dla sWery
seksualnej. Satysfakcję można osiągać także w sWerze emocjonalnej
(uniesienie) i intelektualnej (olśnienie).
Bynajmniej gloryfikowanie wyłącznie jednej z form szcztytowania nie jest
wskazane. Doznać trzeba wszystkiego by poczuć pełnię jestestwa.
Zdaję sobie sprawę, że można być kaleką emocjonalnym i można być
kaleką umysłowym a wówczas pozostaje wyłącznie zwierzęcy popęd
wyrażony w Biblii słowami sex,sex,sex (666)...
ale JA nie o tym. :)
Chodzi mi o rozróżnienie tego co istnieje w wyobraźni (tu: seksu psychicznego)
od tego co się dokonuje, co JEST rzeczywiste (seksu mechanicznego, fizycznego).
Pierwsze co się nasuwa na myśl, to ciąża.
Można zajść w ciążę psychiczną (urojoną) z urojonym partnerem,
ale taka ciąża choć ma symptomy ciąży właściwej - to przecież
nie zawiera płodu. Czegoś brakuje urojonemu partnerowi.
Obstawiam, że brakuje rzeczywistych plemników. :-)
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~


From: "Przewodas " <bazyliszktlWYTNIJTO buziaczek.pl>
Subject: Re: Idzie jesień, a na drzewach zamiast liści, będą wisieć
> Panowie Dualiści...

Ten zarzut jest tak absurdalny, że dopiero teraz do mnie dotarło... Dualizm
ducha i materii? Niby skąd?!!

Napisałem, że istota świadomości sprowadza się do subiektywnego odczuwania
coraz bardziej złożonych informacji. Może mi kto powie gdzie ten bezmyślny
dureń zobaczył w tym dualizm? I to jeszcze w tradycyjnym ujęciu kartezjańskim???

Nie ma szacunku dla ludzi, którzy podają sią za naukowców, a cała ich aktywność
umysłowa sprowadza się do nalepiania etykietek na zasadzie luźnych skojarzeń.
Fizyka Fra to bezmózga metkownica, zbiegła z supermarketu. Niech ktoś ją
odstawi do właściciela. Może Biedronki?

Moja idea jest nowa.
Pozdrawiam
Przewodas


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: malgosia <malgosiapt gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?B?RGxhY3plZ28gY2lhs28gbmllIHBvZLG/YSB6YSBtebZssQ==?=
Witam wszystkich po wakacjach.

My=B6l jest nierozerwalnie zwi=B1zana z cia=B3em, Naszym umys=B3em- dlaczego
wi=EAc nie przenosimy si=EA razem z ni=B1? nie pod=B1=BFamy z cia=B3em w ki=
erunku
o kt=F3rym pomy=B6limy?
Ma=B3gosia


From: malgosia <malgosiapt gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Idzie_jesie=F1,_a_na_drzewach_zamiast_li=B6ci,_b=EAd=B1_wisie=E6_fizykali=B6ci!?=
On 29 Lip, 15:34, "Przewodas " <bazyliszktlWYTNI... buziaczek.pl>
wrote:
> > Panowie Duali=B6ci...
>
> Ten zarzut jest tak absurdalny, =BFe dopiero teraz do mnie dotar=B3o... D=
ualizm
> ducha i materii? Niby sk=B1d?!!
>
> Napisa=B3em, =BFe istota =B6wiadomo=B6ci sprowadza si=EA do subiektywnego=
odczuwania
> coraz bardziej z=B3o=BFonych informacji. Mo=BFe mi kto powie gdzie ten be=
zmy=B6lny
> dure=F1 zobaczy=B3 w tym dualizm? I to jeszcze w tradycyjnym uj=EAciu kar=
tezja=F1skim???
>
> Nie ma szacunku dla ludzi, kt=F3rzy podaj=B1 si=B1 za naukowc=F3w, a ca=
=B3a ich aktywno=B6=E6
> umys=B3owa sprowadza si=EA do nalepiania etykietek na zasadzie lu=BCnych =
skojarze=F1.
> Fizyka Fra to bezm=F3zga metkownica, zbieg=B3a z supermarketu. Niech kto=
=B6 j=B1
> odstawi do w=B3a=B6ciciela. Mo=BFe Biedronki?
>
> Moja idea jest nowa.
> Pozdrawiam
> Przewodas
>
> --
> Wys=B3ano z serwisu OnetNiusy:http://niusy.onet.pl

Witaj Szanowny Przewodasie.

W Biedronce mo=BFna wyk=B3ada=E6 tylko chemi=EA.

Pozdrawiam po wakacjach
Ma=B3gosia


From: "Zdumiony" <zdumiony jestem.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Dlaczego_cia=B3o_nie_pod=B1=BFa_za_my=B6l=B1?=
Użytkownik "malgosia" <malgosiapt gmail.com> napisał w wiadomości
news:1185716385.023108.156240 l70g2000hse.googlegroups.com...
> Myśl jest nierozerwalnie związana z ciałem, Naszym umysłem- dlaczego
> więc nie przenosimy się razem z nią? nie podążamy z ciałem w kierunku
> o którym pomyślimy?

Mogli byśmy się wtedy poruszać szybciej od światła


From: malgosia <malgosiapt gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
On 28 Lip, 10:37, "ksRobak" <roba... gazeta.pl> wrote:
> pl.sci.filozofia,pl.sci.psychologia
> "vanelord" <vanel... poczta.onet.pl>news:f8e78c$8oi$1 news.onet.pl...
>
>
>
>
>
> > Witam.
> > W=B3a=B6nie w czasie le=BFenia i kolejnej pr=F3by za=B6ni=EAcia nasun=
=EA=B3o mi si=EA to
> > pytanie, czym jest my=B6l? Czy zwierz=EAta tak=BFe my=B6l=B1, czy tylko=
ludzie? A
> > mo=BFe ludzie tylko my=B6l=B1 =BFe my=B6l=B1 a tak naprawd=EA my=B6li k=
a=BFdy kto tu jest
> > a my z tego wszystkiego my=B6limy najgorzej?
>
> > Mo=BFe to nieciekawy pocz=B1tek ale o ile wiem ka=BFde zwierze ma insty=
nkt i
> > je=B6li wierzy=E6 Panu Darwinowi i jego teorii to ka=BFdy cz=B3owiek te=
=BF ma
> > instynkt. O ile wiem to brakuje jakiego=B6 elementu w tej uk=B3adance P=
ana
> > Darwina, jednak mo=BFe wcale jej nie brakuje?
>
> > Mo=BFe my nie my=B6limy tylko jako podgatunek rozwijamy w wi=EAkszo=B6c=
i jedn=B1
> > cz=EA=B6=E6 cia=B3a - m=F3zg. Mo=BFe jeste=B6my nieuleczalnie, genetycz=
nie chorzy.
> > Za du=BFo tych mo=BFe :(
>
> > Jako ludzie nadal d=B1=BFymy do reprodukcji nasze instynkty s=B1 nadal =
aktywne
> > i cz=EAsto bior=B1 g=F3r=EA nad "rozumem" o ile go posiadamy bo tak nap=
rawd=EA
> > jedyne co nas r=F3=BFni to tylko =BFe zabijamy i robimy r=F3=BFne rzecz=
y dla
> > w=B3asnej przyjemno=B6ci nie z og=F3lnej potrzeby grupy, gatunku. Aby
> > zaspokoi=E6 nasze rz=B1dze, pragnienia, potrzeby, kt=F3re nie sprowadza=
j=B1 si=EA
> > ju=BF do jedzenia i w=B3adzy panowania w grupie.
>
> > Dlaczego tak jest =BFe w biblii cz=B3owiek zjada owoc z drzewa poznania
> > dobra i z=B3a, jednocze=B6nie dzi=B6 na =B6wiecie rodz=B1 si=EA dobrzy =
i =BCli ludzie?
> > Czy ten biblijny w=B1=BF zosta=B3 zes=B3any tu razem z nami czy to tylk=
o bajka
> > wymy=B6lona i zakorzeniona przez lata w naszych g=B3owach tak jak bogow=
ie
> > olimpu w staro=BFytnej Grecji? To dziwne ale ten sam B=F3g kara tylko n=
asze
> > kobiety b=F3lem rodzenia a nie wspomina o zwierz=EAtach. Wszystkie proc=
esy
> > ssak=F3w: rozmna=BFanie, wydalanie s=B1 podobne a cz=B3owiek podobno je=
st
> > ssakiem, mo=BFe nie jest. B=F3g kim on jest? Kto go pierwszy wymy=B6li=
=B3? Kto
> > pierwszy stwierdzi=B3 =BFe istnieje kto=B6 lepszy od nas? Kto=B6 kto wi=
e wszystko.
>
> > Do czego zmierzam: ca=B3y czas szukamy czego=B6 czego nie jeste=B6my pe=
wni czy
> > istnieje, aby pozna=E6 nieodgadnione zaprz=EAgni=EAta jest dzi=B6 ca=B3=
a planeta,
> > kt=F3ra cierpi dla jednej nieodgadnionej nadrz=EAdnej my=B6li. Ca=B3y d=
zisiejszy
> > globalny rozw=F3j nauki podporz=B1dkowany jest poznaniu, szukaniu z=B3o=
tego
> > =B6rodka. Ale co nim jest?
>
> > Co tak naprawd=EA chcemy znale=BC=E6?
>
> > Szcz=EA=B6cie, rado=B6=E6, mi=B3o=B6=E6? Czy tkwi=B1c w tej p=EAdz=B1ce=
j jak poszukiwawczej
> > maszynie nie zapomnieli=B6my si=EA, czy nie trzeba stan=B1=E6 cho=E6by =
na chwil=EA i
> > rozejrze=E6 si=EA? Czy to szcz=EA=B6cie nie stoi obok czy z w=B3asnym s=
zcz=EA=B6ciem,
> > rado=B6ci=B1 nie jest zwi=B1zana bliska dla nas osoba, zwierz=EA, ro=B6=
lina? Czy
> > z=B3otym =B6rodkiem nie jest mi=B3o=B6=E6, czy ona w=B3a=B6nie nie powi=
nna by=E6
> > najwa=BFniejsza i stoj=B1ca na czele ponad wszystkim? Mi=B3uj bli=BCnie=
go swego
> > jak siebie samego.
> > Zwierz=EAta =BFyj=B1 w mi=B3o=B6ci i harmonii nie przejmuj=B1 si=EA tym=
=BFe meteoryt
> > spadnie im na g=B3ow=EA, kiedy b=EAdzie koniec =B6wiata, co si=EA stani=
e gdy
> > zabraknie ropy, gdy zga=B6nie s=B3o=F1ce, jak dosta=E6 prac=EA czy po p=
rosu
> > zaczynaj=B1c od najni=BFszych potrzeb gdzie si=EA wypr=F3=BFni=E6, a mi=
mo wszystko
> > rozmna=BFaj=B1 si=EA kochaj=B1 swoich partner=F3w i chyba s=B1 szcz=EA=
=B6liwe prawda? To
> > kto Tu jest g=F3r=B1 w tym schemacie?
>
> > Zdaje mi si=EA =BFe poprzedni akapit nie mia=B3 nic do postawionego pyt=
ania i
> > tak naprawd=EA szukamy innych rzeczy. Dzi=B6 powoduj=B1 nami, a je=B6li=
nie to
> > tymi, kt=F3rzy nam rozkazuj=B1, dyktuj=B1 prawa, inne przes=B3anki.
> > Chcemy by=E6 nie=B6miertelni, wszechmocni, wszechwiedz=B1cy? Chyba tak.
>
> > Chcemy coraz lepszych samochod=F3w mimo =BFe ograniczenie w mie=B6cie
> > jest do 40.
> > Chcemy coraz nowszych komputer=F3w aby wy=B6wietla=E6 wirtualny =B6wiat=
w coraz
> > lepszej jako=B6ci, mimo =BFe w najlepszej jako=B6ci =B6wiat przep=B3ywa=
obok nas.
> > Wykona=E6 wi=EAcej skomplikowanych oblicze=F1, zapisa=E6 wi=EAcej danyc=
h mimo =BFe
> > ich liczba jest dzi=B6 nie do ogarni=EAcia.
> > Chcemy szuka=E6 nowych planet mimo =BFe nie uporali=B6my si=EA z brudam=
i i
> > problemami na w=B3asnej planecie.
> > Produkujemy coraz to nowe filmy, muzyk=EA, sztuki teatralne, piszemy
> > ksi=B1=BFki w liczbie, kt=F3ra dzi=B6 przez jednostk=EA jest nie do prz=
e=B6ledzenia.
> > Tworzymy teorie, hipotezy, szukamy, tworzymy, szukamy, tworzymy
> > szukamy... dlaczego?
> > Po to aby w codziennie zabija=E6 siebie, umiera=E6 z g=B3odu, szkalowa=
=E6,
> > wywy=BFsza=E6? Bo nie=B6miertelni, wszechwiedz=B1cy i wszechmocni nigd=
y nie
> > b=EAdziemy. Z prochu powsta=B3e=B6 i w proch si=EA obr=F3cisz.
>
> > Pozdrawiam
>
> > --
> > To m=F3wi=B3em ja Micha=B3, Michael, Michele, Miguel, Mikaeel - ma=B3y,
> > bezsilny, chodz=B1cy po =B6wiecie cz=B3owieczek.
>
> Rozterki "m=B3odego" Micha=B3a. ;-)
> martwa natura /> materia o=BFywiona /> cz=B3owiek
> "Mo=BFe jeste=B6my nieuleczalnie, genetycznie chorzy." /Micha=B3/
> oczywi=B6cie, =BFe TAK
> Czarek (CBnet) pisywa=B3 o tym wielokrotnie na pl.sci.psychologia, u=BFyw=
aj=B1c
> okre=B6lenia "chora ma=B3pa".
> My ludzie zamieszkuj=B1cy planet=EA Ziemia
> wszyscy razem i ka=BFdy z osobna
> jeste=B6my genetycznie chorymi zwierz=EAtami
> a choroba
> ma nazw=EA G=A3UPOTA. :o)
> Ta choroba wpisana jest w nasze geny.
> G=B3upota jest chorob=B1 wynikaj=B1c=B1 z po=B6piechu, st=B1d m=B1dro=B6c=
i narod=F3w
> w porzekad=B3ach i przys=B3owiach:
> "=B6piesz si=EA powoli", "co nagle to po diable", "lepiej dwa razy pomy=
=B6le=E6,
> ni=BF raz spieprzy=E6", "m=B1dry Polak po szkodzie" itp.
> ...
> "Czy z=B3otym =B6rodkiem nie jest mi=B3o=B6=E6...? "
> Mi=B3o=B6=E6 to tak=BFe choroba skutkuj=B1ca dok=B3adnie takim samym mato=
=B3stwem
> jak symptomy (przejawy) jej siostry - g=B3upoty. Z mi=B3o=B6ci ludzie rob=
i=B1 takie
> g=B3upoty, =BFe si=EA "w pale nie mieszcz=B1", ale r=F3=BFnica jest taka,=
=BFe g=B3upota
> jest wrodzona a mi=B3o=B6=E6 nabyta. Ta choroba o nazwie mi=B3o=B6=E6 jes=
t wi=EAc
> regresem - cofni=EAciem si=EA zara=BFonej jednostki w otch=B3a=F1 instynk=
t=F3w,
> pop=EAd=F3w i =BF=B1dz, z wy=B3=B1czeniem kontrolera swoich dzia=B3a=F1 j=
akim jest UMYS=A3.
> Mi=B3o=B6=E6 & g=B3upota =3D bezmy=B6lno=B6=E6
> Tak. :-)
> Na szcz=EA=B6cie mi=B3o=B6=E6 jest chorob=B1 uleczaln=B1, a wi=EAc stan z=
a=B6lepienia
> i dzia=B3a=F1 spontanicznych, instynktownych, nieprzemy=B6=B3anych - prze=
mija
> co pozwala jednostce "przejrze=E6 na oczy". :-)
> . . .
> Z g=B3upot=B1 sprawa nie jest taka prosta. Organ nieu=BFywany zanika.
> G=B3upcy od urodzenia, kt=F3rzy nie wykszta=B3cili w sobie umys=B3u pos=
=B3uguj=B1 si=EA
> wy=B3=B1cznie rozumem (inteligencja) a =B6wiat umys=B3u (intelekt) jest d=
la nich
> niedost=EApny. To kalectwo psychiczne o pod=B3o=BFu zar=F3wno =B6rodowisk=
owym
> zwi=B1zanym z edukacj=B1 i wychowaniem jak i z innymi indywidualnymi
> predyspozycjami osobniczymi, w kt=F3rych dominuje emocjonalno=B6=E6 i len=
istwo.
> Zwierz=B1tka emocjonalne (w tym homonidzi) nie my=B6l=B1, tylko rozumuj=
=B1 swoimi
> zwierz=EAcymi rozumkami (wyrachowanie, kalkulacja). Hominidzi natomiast
> s=B1 intelektualistami - a wi=EAc opr=F3cz rozumu (inteligencji) maj=B1 t=
ak=BFe intelekt
> (zdolno=B6=E6 do przewidywania i wyci=B1gania wniosk=F3w, zdolno=B6=E6 do=
ekspresji).
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> Emocje zaburzaj=B1 my=B6lenie a my=B6lenie jest zak=B3=F3ceniem stanu =B6=
wiadomo=B6ci.
> ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
> "Co tak naprawd=EA chcemy znale=BC=E6?"
> Ano najlepiej to wida=E6 chyba w tek=B6cie piosenki s=B3ynnego barda
> wsp=F3=B3czesnego znanego pod imieniem Robakks:
> Chc=EA znale=BC=E6 tutaj =B6wi=EAty spok=F3j
> i SIEBIE patrz=B1cego z boku.
> Empati=EA co mi r=EAk=EA poda
> i przyja=BC=F1, kiedy przyjdzie bieda.
> . . .
> "Bo nie=B6miertelni, wszechwiedz=B1cy i wszechmocni nigdy nie b=EAdziemy."
>
> Och! Po co zak=B3ada=E6 NIGDY?
> Moim zdaniem ludzko=B6=E6 osi=B1gnie kiedy=B6 taki poziom wiedzy i mocy,
> wystarczaj=B1cy do nie=B6miertelno=B6ci, umo=BFliwiaj=B1cy "wskrzeszanie =
umar=B3ych";
> wszak duchowo=B6=E6 istoty nie mo=BFe umrze=E6, bowiem nigdy nie =BFy=B3a.
> =AFywe jest cia=B3o - duch jest ponad. Cieszy si=EA, gdy cia=B3o si=EA ci=
eszy
> i cierpi, gdy cia=B3u jest =BCle. :-)
> "W zdrowym ciele - zdrowy duch".
> To przes=B3anie ponadczasowe narodowego wieszcza Polak=F3w - Adama
> Mickiewicza.
> Edward Robak*
> Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
> ~>=B0<~- Ukryj cytowany tekst -
>
> - Poka=BF cytowany tekst -

A czego tak naprawd=EA szukamy?

Pozdrawiam
Ma=B3gosia


From: malgosia <malgosiapt gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?B?UmU6IERsYWN6ZWdvIGNpYbNvIG5pZSBwb2Sxv2EgemEgbXm2bLE=?=
On 29 Lip, 15:43, "Zdumiony" <zdumi... jestem.pl> wrote:
> U=BFytkownik "malgosia" <malgosi... gmail.com> napisa=B3 w wiadomo=B6cine=
ws:1185716385.023108.156240 l70g2000hse.googlegroups.com...
>
> > My=B6l jest nierozerwalnie zwi=B1zana z cia=B3em, Naszym umys=B3em- dla=
czego
> > wi=EAc nie przenosimy si=EA razem z ni=B1? nie pod=B1=BFamy z cia=B3em =
w kierunku
> > o kt=F3rym pomy=B6limy?
>
> Mogli by=B6my si=EA wtedy porusza=E6 szybciej od =B6wiat=B3a

Nooo tak, ale skoro my=B6limy o czym=B6 konkretnym, jakim=B6 miejscu,
dlaczego my jeste=B6my tu a my=B6l jest tam- przecie=BF to nasza my=B6l
Ma=B3gosia


From: "Zdumiony" <zdumiony jestem.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Dlaczego_cia=B3o_nie_pod=B1=BFa_za_my=B6l=B1?=
Użytkownik "malgosia" <malgosiapt gmail.com> napisał w wiadomości
news:1185716991.151516.137040 r34g2000hsd.googlegroups.com...
> Nooo tak, ale skoro myślimy o czymś konkretnym, jakimś miejscu,
> dlaczego my jesteśmy tu a myśl jest tam- przecież to nasza myśl

Ponieważ nie wszystko jest swiadomoscią i najpierw musi być Real aby był
odbity w świadomości


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy
From: "jarjar" <zigolo interia.pl>
Subject: informacja a cywilizacja
W jaki sposób w takim razie wpływa „informacja”, której na tym forum jest
poświęcone większość postów, wpływa na rozwój cywilizacji, skoro wpływa na
świadomość i na mentalność w sposób ciągły ale nie zmienny?

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: zigolo interia.pl
Subject: Re: Dlaczego ciało nie podąża za myślą
> Witam wszystkich po wakacjach.
>
> Myśl jest nierozerwalnie związana z ciałem, Naszym umysłem- dlaczego
> więc nie przenosimy się razem z nią? nie podążamy z ciałem w kierunku
> o którym pomyślimy?
> Małgosia
>

Ztej prostej przyczyny , że myśl nie jest energią ale jej skutkiem.

jarjar:-)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 00:00:37 +0200, ksRobak napisze

> Prawdziwy znaczy rzeczywisty.
> Prawdziwe obiekty są empiryczne.
> Teoretyczny znaczy urojony.
> Teoretyczne "obiekty" nie są empiryczne. Pan JESTEŚ rzeczywisty czy
> urojony? :-) Edward Robak*

skąd te obawy? może to przez tę samotność JA?


From: =?iso-8859-2?q?Marek_Kru=BFel?= <filiahemo go2.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?q?Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 13:29:54 +0200, ksRobak napisze

> zwierzęcy popęd wyrażony w Biblii słowami sex,sex,sex (666)...

lol, zazdrość? ;)


From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 29 Lip, 07:27, Wladyslaw Los <wla... onet.pl> wrote:
> In article <1185665209.702758.289... 22g2000hsm.googlegroups.com>,
>
> czlowiek <gosk... gazeta.pl> wrote:
> > > Niby dlaczego?
>
> > Czytasz co pisz=EA?
> > Je=B6li sam si=EA stworzy=B3e=B6 mo=BFesz si=EA te=BF u=B6mierci=E6 wed=
le upodobania.
> > Je=B6li stworzy=B3e=B6 cz=B3owieka, kt=F3remu =BFycie chcesz odebra=E6,=
mo=BFesz go
> > zabi=E6 wedle upodobania.
>
> Poniewa=BF nikt sam si=EA nie stworzy=B3, ani te=BF nie zosta=B3 przez ko=
go=B6
> stworzony, to obie implikacje s=B1 banalne, analitycznie prawdziwe. Jednak
> wcale z nich nie wynika, =BFe kto=B6 kto sam siebie nie stworzy=B3 nie mo=
=BFe
> si=EA zabi=E6, ani te=BF, =BFe kto=B6 kto nie stworzy=B3 kogo=B6 innego, =
nie mo=BFe
> kogo=B6 innego zabi=E6. Fakty natomiast s=B1 takie, =BFe s=B1 i samob=F3=
jcy i
> mordercy. Skoro wi=EAc jest tak, =BFe zdarza si=EA, =BFe ludzie zabujaj=
=B1 si=EA
> sami lub innych, to mog=B1 to robi=E6.
>

Oczywi=B6cie. Ludzie mog=B1 robi=E6 co im si=EA =BFywnie podoba. Oczywi=B6c=
ie, =BFe
s=B1 i samob=F3jcy i mordercy. Je=B6li dla Ciebie jest to wystarczaj=B1cym
powodem by m=F3c zabija=E6 to r=F3b to. Wszak robi=B1 to inni.


> > > > Zwa=BF tylko, =BFe te prawa maj=B1 zastosowanie jedynie do tego =B6=
wiata.
>
> > > Tego, znaczy kt=F3rego?
>
> > Tego, kt=F3ry ma sw=F3j kres.
>
> Czyli kt=F3rego?

Widzialnego, tego kt=F3ry otacza Ci=EA wok=F3=B3 i tego, kt=F3rego sam jest=
e=B6
cze=B6ci=B1 przez swoje =B6miertelne cia=B3o. Tego, w kt=F3rym liczy si=EA =
logika
i tego gdzie rz=B1dzi ego. =A6wiata, gdzie duch musi walczy=E6, a cia=B3o ma
swoje prawa. =A6wiata, gdzie M=B1dro=B6=E6 jest nazywana g=B3upot=B1, a g=
=B3upota
m=B1dro=B6ci=B1.


>
> > > > A nie mieliby =BFadnej w=B3adzy decyzyjnej gdyby nie by=B3a im dana.
>
> > > Kto nie mia=B3by w=B3adzy decyzyjnej?
>
> > Nawet nie czytasz tego co sam piszesz.
>
> Czytam co Ty piszesz i w =BFaden spos=F3b tego nie rozumiem, wi=EAc stara=
m si=EA
> to wyja=B6ni=E6.
>
>
>
> > > > > Jest mn=F3stwo przyk=B3ad=F3w wskazuj=B1cych, =BFe jedni ludzie d=
ecyduj=B1 o =BFyciu
> > > > > innych ludzi za spo=B3eczn=B1 aprobat=B1. To ich spo=B3eczna rola=
i to w=B3a=B6nie w
> > > > > spo=B3ecze=F1stwie do nich nale=BFy.
>
> > > > Pamietasz to?
>
> > > Co?
>
> > > > A nie mieliby =BFadnej w=B3adzy decyzyjnej gdyby nie by=B3a im dana.
>
> Ju=BF pami=EAtam, skoro powtarzasz to dwa razy. O ile rozumiem To co star=
asz
> si=EA tak nieudolnie powiedzie=E6, chodzi Ci o to, =BFe ludzie nie mogliby
> podejmowa=E6 takiej decyzji, o kt=F3rych m=F3wimy, jak np. o samob=F3jstw=
ie lub
> zabiciu kogo innego, gdyby kto=B6 lub co=B6 nie da=B3(o) im mo=BFliwo=B6ci
> podejmowania takich decyzji.


Nie, m=F3wi=EA o ludziach, kt=F3rzy zajmuj=B1 sto=B3ki i z tego tytu=B3u ma=
j=B1
prawo decydowa=E6 o czyjej=B6 =B6mierci. Cho=E6by s=EAdzia skazuj=B1cy na
do=BFywocie lub kar=EA =B6mierci, bo lokalne ziemskie prawo zezwala na to, a
cz=B3owiek ten jest narz=EAdziem tego=BF=BFe prawa. Nie mowi=EA o samob=F3j=
cach.
Oni sami wyznaczaj=B1 sobie prawa.


Dobrze - nawet je=BFeli co=B6 takiego
> przyjmiemy, to skoro kto=B6 lub co=B6 da=B3(o) im tak=B1 w=B3adz=EA decyz=
yjn=B1, to j=B1
> maj=B1 i mog=B1 takie decyzje podejmowa=E6.

Mog=B1. Owszem.


>
> > > > Prawa ziemskie opieraj=B1 si=EA na w=B3asnych zasadach, co nie ozna=
cza =BFe s=B1
> > > > doskona=B3e.
>
> > > Nie wiem czy s=B1 doskona=B3e, czy nie. Innych jednak nie ma.
>
> > Sk=B1d to wiesz?
>
> Poniewa=BF m=F3wimy o prawach dotycz=B1cych stosunk=F3w spo=B3ecznych, a =
jedyne
> znane nam spo=B3eczno=B6ci istniej=B1 na Ziemi.

Nie, nie m=F3wimy o prawach ziemskich, ale humanitarnych. Prawa ziemskie
mog=B1 przesta=E6 by=E6 humanitarne, co nie oznacza, ze innych nie ma i nie
mo=BFna o nie walczy=E6.

>
> W=B3adys=B3aw
>
> --
> Najgorsz=B1 rad=B1, jak=B1 mo=BFna udzieli=E6 wi=EAkszo=B6ci ludzi jest: =
b=B1d=BC sob=B1.



From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Dlaczego_cia=B3o_nie_pod=B1=BFa_za_my=B6l=B1?=
"malgosia" <malgosiapt gmail.com>
news:1185716991.151516.137040 r34g2000hsd.googlegroups.com...
> On 29 Lip, 15:43, "Zdumiony" <zdumi... jestem.pl> wrote:
>> "malgosia" <malgosi... gmail.com>
>> news:1185716385.023108.156240 l70g2000hse.googlegroups.com...

>>> Myśl jest nierozerwalnie związana z ciałem, Naszym umysłem- dlaczego
>>> więc nie przenosimy się razem z nią? nie podążamy z ciałem w kierunku
>>> o którym pomyślimy?

>> Mogli byśmy się wtedy poruszać szybciej od światła

> Nooo tak, ale skoro myślimy o czymś konkretnym, jakimś miejscu,
> dlaczego my jesteśmy tu a myśl jest tam- przecież to nasza myśl
> Małgosia

hehe
My jesteśmy tu i myśl jest tu. Skąd pomysł, że myśl jest tam? :)
Jeśli mi Pani nie wierzy to proszę pomyśleć o "czymkolwiek".
Czy "czymkolwiek" jest tu czy tam? ;D
Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~


From: czlowiek <goskawd gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Odpowied=BC?=
On 29 Lip, 08:36, "semi.brat Jezus Christ :o)" <a... interia.eu>
wrote:
> Dnia Sat, 28 Jul 2007 16:10:54 -0700, czlowiek napisa=B3(a):
>
> >>>> Dziwisz si=EA mojemu rozczarowaniu z takiej dyskusji ?
>
> >>> Nic nie poradz=EA, =BFe nie widzisz g=B3=EAbi odpowiedzi.
>
> >> Przede wszystkim odpowied=BC jest nie na temat i nie jest
> >> Twoim =BFywym s=B3owem, ale niew=B3a=B6ciwie i z=B3o=B6liwie przytoczo=
nym.
>
> > Czy wiesz czym jest z=B3o=B6liwo=B6=E6?
>
> Zada=B3em pytanie, jak rozumiesz ten werset
> w kontek=B6cie spor=F3w o zygot=EA ma si=EA rozumie=E6:
>
> >>> Wj 21:22-23
> >>> 22. Gdyby m=EA=BFczy=BCni bij=B1c si=EA uderzyli kobiet=EA brzemienn=
=B1
> >>> **********************************************************
> >>> powoduj=B1c poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>
> >>> to winny zostanie ukarany grzywn=B1, jak=B1 na nich na=B3o=BFy
> >>> m=B1=BF tej kobiety, i wyp=B3aci j=B1 za po=B6rednictwem s=EAdzi=F3w
> >>> polubownych.
> >>> 23. Je=BFeli za=B6 ona poniesie jak=B1=B6 szkod=EA, w=F3wczas on odda
> >>> =BFycie za =BFycie,
> >>> (BT)
>
> Uzyska=B3em odpowied=BC b=EAd=B1c=B1 cytatem z Paw=B3a,
> a nie Twoim =BFywym s=B3owem, co ju=BF jest wyrazem zlekcewa=BFenia:
>
> > Oto odpowied=BC:
>
> > (...)
> > Celem za=B6 nakazu jest mi=B3o=B6=E6*, p=B3yn=B1ca z czystego serca, do=
brego
> > sumienia i wiary nieob=B3udnej. 6 Zboczywszy od nich, niekt=F3rzy zwr=
=F3cili
> > si=EA ku czczej gadaninie. 7 Chcieli uchodzi=E6 za uczonych w Prawie nie
> > rozumiej=B1c ani tego, co m=F3wi=B1, ani tego, co stanowczo twierdz=B1.
>
> Uwa=BFasz, =BFe nie rozumiem Prawa ani tego, co m=F3wi=EA ?

Akurat istot=B1 rzeczy jest tu pierwszy werset. Je=B6li masz to nic Ci
wi=EAcej nie potrzeba, nic nie stanowi dla Ciebie dylematu. Ty za=B6
zwr=F3ci=B3e=B6 uwag=EA a to, co ewentualnie mog=B3oby naruszy=E6 Twoje ego.
Pami=EAtaj, =BFe sami tworzymy interpretacje w pierwszej kolejno=B6ci wed=
=B3ug
tego co sami mniemamy, to ju=BF przys=B3ania nam widok na ca=B3=B1 reszt=EA.

>
> > Nie jeste=B6 w stanie oceni=E6 czym si=EA kierowa=B3am z prostej przycz=
yny -
> > nie jeste=B6 w stanie odczuwa=E6 za mnie.
>
> Owszem potrafi=EA wchodzi=E6 w uczucia innych homosapiens,
> wszyscy to potrafimy, a i ja chodzi=B3em na msze =B6w. do ko=B6cio=B3a
> z przekonaniem, =BFe chodz=EA odwiedza=E6 Boga...
>

Potrafimy do pewnego momentu, ale nikt nie mo=BFe twierdzi=E6, =BFe wie
lepiej co odczuwa drugi.
Rozumiem, =BFe uwa=BFasz =BFe chodz=EA do ko=B6cio=B3a i bezmy=B6lnie powta=
rzam co
us=B3ysz=EA? Jesli Ci=EA to interesuje - nie, nie chodz=EA do ko=B6cio=B3a.

> > Je=B6li cokolwiek Ci da moje s=B3owo to informuj=EA, =BFe nie kierowa=
=B3am si=EA
> > z=B3o=B6liwo=B6ci=B1. Mia=B3am tylko naiwn=B1 nadziej=EA, =BFe jeste=B6=
w stanie
> > zrozumie=E6 co pisz=EA.
>
> Sk=B1d pewno=B6=E6, =BFe nie jestem ?
> Owszem jeste=B6my w stanie nawzajem si=EA zrozumie=E6.

St=B1d pewno=B6=E6, =BFe moj=B1 odpowied=BC, kt=F3ra w moim rozumieniu by=
=B3a na
temat, Ty potraktowa=B3e=B6 jako nie na temat czyli na zupe=B3ny brak
odpowiedzi.

>
> >>> M=F3wi=EA =BFeby nie gnoi=E6 =BFycia. Nie sprowadza=E6 nowopocz=EAteg=
o cz=B3owieka do
> >>> strz=EApka zygoty, tylko dlatego, =BFe z biologicznego punktu widzenia
> >>> jest w pocz=B1tkowej fazie rozwoju.
>
> >> Ok., ale nie o to pyta=B3em.
>
> > A o co pytasz?
>
> Jak rozumiesz ten cytat s=B3owa Bo=BFego
> w kontek=B6cie sporu o zygot=EA.
>
> >>> Wj 21:22-23
> >>> 22. Gdyby m=EA=BFczy=BCni bij=B1c si=EA uderzyli kobiet=EA brzemienn=
=B1
> >>> **********************************************************
> >>> powoduj=B1c poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>
> >>> to winny zostanie ukarany grzywn=B1, jak=B1 na nich na=B3o=BFy
> >>> m=B1=BF tej kobiety, i wyp=B3aci j=B1 za po=B6rednictwem s=EAdzi=F3w
> >>> polubownych.
> >>> 23. Je=BFeli za=B6 ona poniesie jak=B1=B6 szkod=EA, w=F3wczas on odda
> >>> =BFycie za =BFycie,
> >>> (BT)
>

O co Ci chodzi? O ten werset - powoduj=B1c poronienie, ale bez
jakiejkolwiek szkody dla niej samej?
Napisa=B3am jak to widz=EA osobi=B6cie i jak to wygl=B1da z logicznego punk=
tu
widzenia czeg=F3=BF=BFe jeszcze chcesz?


> >>>> I jeszcze jedno pytanie do brata Paw=B3a (s=B3yszysz, Pawle ?)
> >>>> a mianowicie takie: Sk=B1d sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
> >>>> a co nie, je=B6li nie ma prawa ?
>
> >>> Niestety mog=EA odpowiedzie=E6 tylko ja ;-)
> >>> Pami=EAtasz przypowie=B6=E6 o siewcy?
>
> >> Przytocz i daj swoje =BFywe s=B3owo do spr=F3bowania,
> >> jesli mi nie =BFa=B3ujesz swego ducha,
>
> > Sk=B1d sprawiedliwy wie, co jest sprawiedliwe,
> >>>> a co nie, je=B6li nie ma prawa ?
>
> > Siewca moc=B1 ducha zasia=B3 swoje S=B3owo w ka=BFdym cz=B3owieku.
>
> Jakie konkretnie s=B3owo ?

S=B3owo Prawdy Odwiecznej i Niesko=F1czono=B6ci,
S=B3owo Wolno=B6ci i =AFycia wbrew Otch=B3ani Nico=B6ci.


>
> > Jest ono niewygodne, bo sprzeczne z interesami ego, wi=EAc cz=B3owiek m=
usi
> > toczy=E6 walk=EA, by mog=B3o si=EA ono rozwija=E6. Cz=EAsto potrzebne s=
=B1 radykalne
> > do=B6wiadczenia w =BFyciu, by=B6my w og=F3le chcieli zwr=F3ci=E6 na nie=
uwag=EA.
>
> Jak mocno radykalne ?
>

Zale=BFy od uporu cz=B3owieka.
>
>
>
> > ale bym wola=B3, by=B6 odpowiedzia=B3
> >> na to zaleg=B3e pytanie o ten werset, no wiesz:
>
> >>>> Wj 21:22-23
> >>>> 22. Gdyby m=EA=BFczy=BCni bij=B1c si=EA uderzyli kobiet=EA brzemienn=
=B1
> >>>> **********************************************************
> >>>> powoduj=B1c poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
> >>>> to winny zostanie ukarany grzywn=B1, jak=B1 na nich na=B3o=BFy
> >>>> m=B1=BF tej kobiety, i wyp=B3aci j=B1 za po=B6rednictwem s=EAdzi=
=F3w
> >>>> polubownych.
> >>>> 23. Je=BFeli za=B6 ona poniesie jak=B1=B6 szkod=EA, w=F3wczas on odda
> >>>> =BFycie za =BFycie,
> >>>> (BT)
>
> >> Dlaczego B=F3g postawi=B3 znacznie wy=BFej =BFycie kobiety ni=BF =BFyc=
ie p=B3odu,
> >> kt=F3re wyceni=B3 jedynie na kar=EA pieni=EA=BFn=B1 ?
>
> > Przypatrzmy si=EA zatem temu z punktu widzenia prawa, kt=F3re kieruje s=
i=EA
> > twardymi zasadami logiki.
> > =AFycie ka=BFdego cz=B3owieka jest tak samo wa=BFne jak drugiego. Dlate=
go
> > =BFycie jednego za =BFycie drugiego.
>
> =AFycie m=EA=BFczyny za =BFycie kobiety, ale nie za =BFycie p=B3odu,
> za =BFycie p=B3odu kara pieni=EA=BFna.
>
> > Cz=B3owiek nienarodzony z punktu widzenia logiki ma mniejsze prawa bo
> > nie mo=BFe samodzielnie egzystowa=E6.
> > Czy to jest dok=B3adnie to co Ci osobi=B6cie odpowiada?
>
> A zastan=F3w si=EA, czy to odpowiada prawdzie.
>

Czym dla Ciebie jest prawda?

> --
> hej.brat !
>
> <oo>___ ~* * - ` '- =20
> ( _ ) . _ )
> .Menora..................................................................=
..=2E=AD.............
> Jn 18:37 Ja si=EA na to narodzi=B3em i na to przyszed=B3em
> na =B6wiat, aby da=E6 =B6wiadectwo prawdzie. (BT)- Ukry=
j cytowany tekst -
>
> - Poka=BF cytowany tekst -



From: "Jan" <janosik7 astercity.net>
Subject: Re: dobro \|/ zło

Użytkownik "semi.brat Jesus Christ :o)" <al_l interia.eu> napisał w
wiadomości news:f8hsj8$3do$1 news.interia.pl...
> Dnia Sun, 29 Jul 2007 12:55:49 +0200, Jan napisał(a):
>
> >> Krótko mówiąc nie może istnieć miejsce,
> >> gdzie mamy styczność jedynie z dobrem mniejszym lub większym ?
> >
> > Jeżeli nie ma zła to dobro mniejsze=zło
>
> Twoim zdaniem Jezus jak był mały, to był zły ? :o)

Ale chyba nie zaprzeczysz że małe piwo to rzecz zła w porównaniu z dużym?



From: "semi.brat Jesus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: dobro \|/ =?iso-8859-2?Q?z=B3o?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 17:46:53 +0200, Jan napisał(a):

> Użytkownik "semi.brat Jesus Christ :o)" <al_l interia.eu> napisał w
> wiadomości news:f8hsj8$3do$1 news.interia.pl...
>> Dnia Sun, 29 Jul 2007 12:55:49 +0200, Jan napisał(a):
>>
>>>> Krótko mówiąc nie może istnieć miejsce,
>>>> gdzie mamy styczność jedynie z dobrem mniejszym lub większym ?
>>>
>>> Jeżeli nie ma zła to dobro mniejsze=zło
>>
>> Twoim zdaniem Jezus jak był mały, to był zły ? :o)
>
> Ale chyba nie zaprzeczysz że małe piwo to rzecz zła w porównaniu z dużym?

zaprzeczę. :o)

--
hej.brat !

<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)



Dostęp do Internetu - Warszawa
From: "semi.brat Jesus Christ :o)" <al_l interia.eu>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Odpowied=BC?=
Dnia Sun, 29 Jul 2007 08:41:13 -0700, czlowiek napisał(a):

>>>>> Wj 21:22-23
>>>>> 22. Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną
>>>>> **********************************************************
>>>>> powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody,
>>
>>>>> to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży
>>>>> mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów
>>>>> polubownych.
>>>>> 23. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda
>>>>> życie za życie,
>>>>> (BT)
>>
>> Uzyskałem odpowiedź będącą cytatem z Pawła,
>> a nie Twoim żywym słowem, co już jest wyrazem zlekceważenia:
>>
>>> Oto odpowiedź:
>>
>>> (...)
>>> Celem zaś nakazu jest miłość*, płynąca z czystego serca, dobrego
>>> sumienia i wiary nieobłudnej. 6 Zboczywszy od nich, niektórzy zwrócili
>>> się ku czczej gadaninie. 7 Chcieli uchodzić za uczonych w Prawie nie
>>> rozumiejąc ani tego, co mówią, ani tego, co stanowczo twierdzą.


> O co Ci chodzi? O ten werset - powodując poronienie, ale bez
> jakiejkolwiek szkody dla niej samej?
> Napisałam jak to widzę osobiście i jak to wygląda z logicznego punktu
> widzenia czegóżże jeszcze chcesz?

Nie napisałaś, tj. nie odniosłaś się do istoty problemu.



>>> Siewca mocą ducha zasiał swoje Słowo w każdym człowieku.
>>
>> Jakie konkretnie słowo ?
>
> Słowo Prawdy Odwiecznej i Nieskończoności,
> Słowo Wolności i Życia wbrew Otchłani Nicości.

I jakie to słowo konkretnie ?



>>> Człowiek nienarodzony z punktu widzenia logiki ma mniejsze prawa bo
>>> nie może samodzielnie egzystować.
>>> Czy to jest dokładnie to co Ci osobiście odpowiada?
>>
>> A zastanów się, czy to odpowiada prawdzie.
>>
>
> Czym dla Ciebie jest prawda?

To, co masz w sercu, co ja mam w sercu,
i co każdy inny człowiek ma w sercu i w głowie.


--
hej.brat !

<oo>___ ~* * - ` '-
( _ ) . _ )
..Menora.................................................................................
Jn 18:37 Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem
na świat, aby dać świadectwo prawdzie. (BT)



From: Ikselka <ikselka wp.pl>
Subject: Re: Co tak =?UTF-8?B?77+9?=
Marek Krużel napisał(a):

> lol, zazdrość? ;)

No to "lol", czy "łoł"?
;-)


--



XL wiosenna :-)

*****************************************************************
"Deja vu" - "Wszyscy jesteście w milicji? - Fantastyczny kraj!"


From: "ksRobak" <robakks gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Co_tak_naprawd=EA_chcemy_znale=BC=E6=3F?=
"Marek Krużel" <filiahemo go2.pl>
news:f8i724$lgh$4 inews.gazeta.pl...
> Dnia Sun, 29 Jul 2007 00:00:37 +0200, ksRobak napisze

>> Prawdziwy znaczy rzeczywisty.
>> Prawdziwe obiekty są empiryczne.
>> Teoretyczny znaczy urojony.
>> Teoretyczne "obiekty" nie są empiryczne.
>> Pan JESTEŚ rzeczywisty czy urojony? :-)
>> Edward Robak*

> skąd te obawy? może to przez tę samotność JA?

Drogi Panie. JA nie mam żadnych obaw. ;)
JA jestem w 100% pewny tego, że JESTEM
zarówno fizycznie (ciało) jak i psychicznie (duch).
Interesujesz mnie Pan, Drogi Marku i pański stosunek
do samego siebie.
Czy możesz z całą pewnością stwierdzić o sobie, że JESTEŚ?
cytat:
Nie udało się także ustalić granicy pomiędzy
JESTEM - fizycznie, a
ISTNIEJĘ - psychicznie.
/cytat.

PS. Co Pana powstrzymuje aby odpowiedzieć wprost na pytanie?

Edward Robak*
Uwaga: kopia na pl-sci-matematyka
~>°<~


następna strona