Kosmetyki naturalne


From: Szymon Mazurek <simm18pl gazeta.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych

> Rozumiem iz zajmie sie tym jakis Europejski Bank Centralny - skad
> pewnosc ze centralne sterowanie poziomami stop procentowych w CALYM
> eurolandzie bedzie efektywniejsze niz sterowanie stopami w obrebie
> danego kraju.

Nie takiej pewności. Co więcej, prawie na pewno nie będzie efektywniejsze.
Chodzi jednak o ogólny bilans korzyści/strat unii monetarnej.

Tym problemem zajmuje się teoria optymalnego obszaru walutowego.
http://en.wikipedia.org/wiki/Optimum_currency_area

>
> Rozumiem iz czesc krajow posiadajacych Euro "zsynchronizowalo" swe
> gospodarki z krajami sasiednimi (czasy ogolnej koniunktury i
> dekoniunktury) - tak wiec w tych panstwach odgorne sterowanie stopami
> nie bedzie nastreczac problemow.


Ta synchronizacja krajów strefy euro jest nadal zbyt mała. UE wciąż nie
jest optymalnym obszarem walutowym.


--
Szymon Mazurek

http://www.gekon.net.pl
blog głównie ekonomiczny


From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych

Uzytkownik "kgboom" <kgboom gmail.com> napisal w wiadomosci
news:1183100857.144214.282630 n2g2000hse.googlegroups.com...
On Jun 28, 11:53 pm, "yagger" <qrr... zwerqwerqwer.com> wrote:

> > > W odróznieniu od przyjecia EUR, sam sztywny kurs nie przynosi korzysci
> > > w
> > > postaci bezpieczenstwa walutowego panstwa.
> >
> > Jest to bardzo logiczne - jedynie przyjecie EUR gwarantuje
> > bezpieczenstwo
> > walutowe panstwa.
> > Nie ma innego wyjcia i juz, tylko te durne angole tego nie kapuja ...
>
> Ale obiektywnie patrzac to zle chyba na tym nie wychodza ?

Utrzymuja wyzsze stopy % niz w Eurolandzie, musza utrzymywac rezerwy
walutowe i nie moga sobie pozwolic na zbyt duzy deficyt handlowy. Firmy z UK
musza tez ponosic wieksze ryzyko walutowe w handlu zagranicznym anizeli
firmy z Eurolandu poniewaz GBP jest mniej popularny od EUR w rozliczeniach
miedzynarodowych i w rezerwach walutowych innych panstw. Kraje Eurolandu sa
narazone na znacznie mniejsze ryzyko ataku spekulantów walutowych takich jak
np. :
http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/229012.stm

Irlandia nie musi sie tego obawiac.


Anatol



From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
On Jun 29, 6:46 pm, "Anatol" <c... usuntowp.pl> wrote:
> Uzytkownik "kgboom" <kgb... gmail.com> napisal w wiadomoscinews:118310085=
7=2E144214.282630 n2g2000hse.googlegroups.com...
> On Jun 28, 11:53 pm, "yagger" <qrr... zwerqwerqwer.com> wrote:
>
> > > > W odr=F3znieniu od przyjecia EUR, sam sztywny kurs nie przynosi kor=
zysci
> > > > w
> > > > postaci bezpieczenstwa walutowego panstwa.
>
> > > Jest to bardzo logiczne - jedynie przyjecie EUR gwarantuje
> > > bezpieczenstwo
> > > walutowe panstwa.
> > > Nie ma innego wyjcia i juz, tylko te durne angole tego nie kapuja ...
>
> > Ale obiektywnie patrzac to zle chyba na tym nie wychodza ?
>
> Utrzymuja wyzsze stopy % niz w Eurolandzie, musza utrzymywac rezerwy
> walutowe i nie moga sobie pozwolic na zbyt duzy deficyt handlowy. Firmy z=
UK
> musza tez ponosic wieksze ryzyko walutowe w handlu zagranicznym anizeli
> firmy z Eurolandu poniewaz GBP jest mniej popularny od EUR w rozliczeniach
> miedzynarodowych i w rezerwach walutowych innych panstw. Kraje Eurolandu =
sa
> narazone na znacznie mniejsze ryzyko ataku spekulant=F3w walutowych takic=
h jak
> np. :http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/229012.stm
>
> Irlandia nie musi sie tego obawiac.
>
> Anatol

Ryzyku ataku na walute istnieje w mojej ocenie zawsze - i to
niezaleznie czy jest to Funt czy Euro.
Nawet takie Euro mogloby byc dzis teoretycznie "zaatakowane" przez
naprawde duzego gracza dyspunujacego duzym zapasem gotowki (vide
Chiny). Tak wiec mnie ten argument specjalnie nie przekonuje.


ps. Jak mowa o Sorosie to polecam "Soros unauthorized biography". Moge
podeslac na maila.


From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych

Uzytkownik "kgboom" <kgboom gmail.com> napisal w wiadomosci
news:1183138805.429686.32780 c77g2000hse.googlegroups.com...

> Ryzyku ataku na walute istnieje w mojej ocenie zawsze - i to
> niezaleznie czy jest to Funt czy Euro.
> Nawet takie Euro mogloby byc dzis teoretycznie "zaatakowane" przez
> naprawde duzego gracza dyspunujacego duzym zapasem gotowki (vide
> Chiny). Tak wiec mnie ten argument specjalnie nie przekonuje.

Panstwa nie maja interesu w oslabianiu waluty w której posiadaja rezerwy
dewizowe, a takie Chiny czy Rosja chetnie przwalutuja sie na EUR jezeli
znajdzie sie jakis chetny do ataku na EUR (czyli pozyczka tej waluty a
nastepnie zmasowana sprzedaz za USD). Przy tak ogromnych zasobach USD czy
EUR drobni spekulanci tacy jak Soros moga naskoczyc.

Posiadanie waluty swiatowej jaka jest juz niewatpliwie EUR, zalatwia takze
zagrozenia z tytulu posiadanego zadluzenia zagranicznego.

Anatol



From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
kgboom wrote:
> Witam serdecznie.
>
> Jako laika w dziedzinie ekonomii nurtuje mnie pewna kwestia:
>
> [ciach]
>
> Rozumiem iz czesc krajow posiadajacych Euro "zsynchronizowalo" swe
> gospodarki z krajami sasiednimi (czasy ogolnej koniunktury i
> dekoniunktury) - tak wiec w tych panstwach odgorne sterowanie stopami
> nie bedzie nastreczac problemow.
>
> Ale co jesli nie wszystkie kraje (np. Polska i Portugalia) beda mialy
> zsynchronizowane "cykle" gospodarcze i np. dla czesci krajow potrzebna
> bedzie podwyzka stop zas dla innych bardzo potrzebna obnizka stop ?
>
> [ciach]
>

Zacytuje fragment (obszerny, ale ciekawy) z ksiazki "The Economics of
European Integration" - wyglada na interesujacy i jak najbardziej w
temacie dyskusji. Na koncu wymienione jest tez 5 'testow' stworzonych
przez British Treasury - w zrodle skrocone do punktow - to temat rzeka,
wiec zainteresowani maja co czytac ;-)

Disclosure: nie zapoznalem sie dotad z caloscia tekstu (ksiazki), wiec
nie moge wypowiedziec sie na temat zrodla per se (uwzgledniajac
bezstronnosc, poziom naukowy, etc...). Autor ksiazki jest pracownikiem
United Nations Economic Commission for Europe. // Strona prywatna:
http://mywebpages.comcast.net/sgataric/miroslav.html

"Could Britain live in a larger family of countries with a single
monetary policy? Is the British economy so very different from others in
Europe? Could a one-size-fits-all interest rate be acceptable in and
favourable Britain? The British economy has some important particularities:

1. Shocks, such as those in 1979–80 (oil prices) and around 1992
(recession), were relatively better absorbed by Britain than by the
other major EU economies such as France and Germany (Figures 2.3 to
2.7). Basically, the first consequences of these shocks were the
acceleration in the rates of unemployment and inflation everywhere. Over
time, Britain, France and Germany were all able to decelerate inflation
to very similar rates. However, regarding unemployment, the situation is
different. Unemployment was only a transitory event in Britain, which
was able to reduce the unemployment rate in 2002 to the 1975 level.
Developments in France and Germany show a very different story:
unemployment became a permanent feature and doubled in both countries in
the 1975–2002 period. This suggests
that labour markets, particularly wages, are rigid in both France and
Germany. Adjustment does not lead to reduced wages, but rather to
increased unemployment. There is a general consensus that the British
labour market is more flexible than those in the major countries on the
continent. If British macroeconomic policy was more successful relative
to those in France and Germany, should Britain abandon its pound and
accept the euro as the currency of the ‘less successful’ partners? Would
this mean that Britain may have less influence over its economy from
within the eurozone than from without? Or is going forward with the rest
of the EU a much more important national goal?

2. The public infrastructure in Britain is crumbling compared to that in
a number of EU countries, and a doubling of public investment in
infrastructure may be necessary. Borrowing these funds may be a fairer
way to finance projects than through current taxation. Borrowing spreads
the cost to the people who will benefit from the investment in the
years, even decades, to come. A common EU limit on borrowing may be a
policy constraint in Britain.

3. The British housing market is highly responsive to changes in rates
of interest. A single pan-eurozone rate of interest may be harmful for
Britain.

4. Britain (Scotland) is a significant oil exporter, so the pound is a
petrocurrency. As such it is much more sensitive to actual and expected
changes in the price of oil than is the euro. As long as the exchange
rate of the dollar (in which the price of oil is denominated) remains
volatile and as long as Britain remains a significant oil exporter, this
potential over-reaction of the pound on the exchange market will remain.

5. An ageing population in Europe will increase public expenditure for
pensions. In Britain these schemes are privately funded to a much larger
extent than elsewhere in the EU. Hence, Britain would be less affected
than the rest of the EU regarding this problem. Therefore a
one-size-fits-all monetary and fiscal policy may be problematic for Britain.

6. At the heart of the eurozone policy is a single basic target: low
inflation. It is difficult to coordinate national policies in order to
achieve and sustain this policy goal. All other desired objectives such
as reduction in unemployment, economic stability, investment and growth
are supposed to come about as side-effects. They are subject to ‘soft’
coordination. It may be quite demanding and problematical to coordinate
national macroeconomic policies with the demands of the ECB. These
difficulties would be amplified because the participating countries have
different sizes and causes of budget deficits, diverse priorities and
policy targets, as well as distinct ideas about the causes of and
remedies for their economic problems.

7. Asymmetric transmission of shocks within the eurozone may remain a
common factor for quite some time in the future. This may hit certain
regions particularly hard as there are no (or if there are, they are
weak and slow) automatic stabilisers. Perhaps one should consider more
carefully before entering into a monetary union with countries in which
there is a wide discrepancy in the above elements. This is very
important not only for Britain, but also for the countries in Central
and Eastern Europe.

8. But what are the real and significant costs of remaining outside the
eurozone? Are they in lost additional trade, reduced competition and
slower growth? Frenkel and Rose (1998) argued that currency unions
expand trade. Prices are becoming transparent, competition intensifies,
there is more specialisation and productivity increases. ‘Countries that
use the same currency tend to trade disproportionately . . . countries
with the same currency trade over three times as much as countries with
different currencies’ (Rose, 2000, p. 17). If this were true, then the
eurozone
countries should have improved their performance since the introduction
of the euro in 1999. However, this has not yet been observed to any
significant degree. In fact, ‘productivity growth has deteriorated
substantially in the EU since 1995, precisely when one would have
expected the looming currency union to have had a powerful positive
effect’. If large currency areas are so important, then one may expect
to find that larger European countries are richer per capita than the
smaller ones. The evidence, however, does not support such an expectation.

Bearing all this in mind, Britain may perhaps face less integration and
more asymmetric shocks in the eurozone. Therefore, costs of eurozone
membership may be potentially high for Britain (deGrauwe, 2002,p. 8).
However, one may credibly argue that each and every country has its
peculiarities, that there are important costs and significant benefits
(see Section 3, above) that come from monetary integration. In any case,
12 EU countries took a political decision to take part in the eurozone.
It is up to the other EU countries to evaluate whether it is a shrewd
move to join the ‘innermost core’ of EU integration or to stay in the
outer ‘circles’. In order to assess the possibility of joining the
eurozone, as well as the costs and benefits of such a policy move, in
2003 the British government devised five ‘tests’:

1. economic convergence with the eurozone;
2. sufficient flexibility to adapt;
3. impact on jobs;
4. effect on financial services; and
5. influence on foreign direct investment (FDI).

After publishing 18 detailed studies and a lengthy assessment on British
membership of the eurozone in 2003, the Treasury’s answer was ‘not yet’."

Zrodlo:
Miroslav N. Jovanovic
The Economics of European Integration (2005). Cheltenham: Edward Elgar.
Pgs. 135-137.

Wiele aspektow wydaje miec sie bezposrednie zastosowanie do Europy
Centralnej...

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNIJTO gazeta.pl>
Subject: Re: modele finansowe
> On Jun 29, 4:35 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
> wrote:
> > > Systemy prowadzenia tranzakcji - czyli zapewne systemy tranzakcyjne ?
> >
> > > Wierz mi lub nie ale KAZDY majacy odrobine wiedzy nt programowania
> > > moze pisac systemy tranzakcyjne - i co wiecej szary kowalski moze
> > > takim systemem "grac" na gieldzie ze swojego mieszkania...
> >
> > Co dokladnie oznacza "grac na gieldzie ze swojego mieszkania"?
>
> To podchwytliwe pytanie ?

Nie wiem. Podchwytliwe?
Nie rozumiem co chciales przekazac. Jedyne co przychodzi mi do glowy
na gielda i FOREX wymienione w jednym zdaniu to CME. Nie jestem pewien
czy naprawde chodzi ci o komisje masla i jajek (przenazwana pozniej na CME).

> Chodzi mi o to iz nie jest potrzeba do tego zadnej niezwyklej
> infrastruktury procz dostepu do internetu i odpowiednie
> oprogramowanie. Np. taki Metatrader pozwala tobie nie tylko handlowac
> walutami ale i pisac systemy tranazakcyjne, uruchamiac je czy tez
> testowac na danych historycznych - czyli dokladnie to samo co robia
> specjalisci w bankach/korporacjach etc.

Nie jestem pewien czy Metatrader pozwala na dokladnie to samo co robia
specjalisci. Dlaczego tak myslisz?

> Chcialem po prostu tylko przypomniec iz nie jest zadna dziedzina
> wiedzy wymagajaca czegos wiecej niz tego co ma w domu szary pan
> Kowalski.

Oczywiscie niczego wiecej, ale to przy zalozeniu, ze pan Kowalski ma
w domu duzo wiedzy w tej dziedzinie.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Stan" <stanpl wp.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)

> 1. Zmniejszamy wartosc wszelkiej masci zasilkow dla bezrobotnych o 50%.
> (terapia szokowa ;).
> 2. Firma ktora zatrudni n bezrobotnych(z urzedu pracy) bedzmie mogla
> liczyc
> na czesciowe zwolnienie z podatku od dochodow.
>
> n=1-5 : 10% zmniejszenie podatku
> n=5-10 : 15% zmniejszenie podatku
> n=10+ : 20% zmniejszenie podatku

Nie jest to dobry pomysł i świadczy pewnie o młodym wieku i braku
doświadczenia autora. Ja postuluję od wielu lat likwidację kodeksu pracy, co
pociągnie za sobą likwidację m.i. całego odrębnego sądownictwa pracy oraz
państwowych struktur kontrolno-nadzorczych inspekcji pracy. Dałoby to wprost
gigantyczne oszczędności budżetowe, a na rynku wywołałoby wręcz eksplozję
przedsiębiorczości. Bezrobotni urzędnicy, inspektorzy i sędziowie przeszliby
do obsługi pracobiorców chronionych kodeksem cywilnym.
Kodeks pracy jest anachronizmem przestarzałym conajmniej o jedną epokę,
dopóki nie zostanie wprowadzona zasada swobody zawierania umów, to wszystkie
socjalistyczne kraje unii są zagrożone. Walka z bezrobociem poprzez
instrumenty budżetowe jest kłamstwem polityków, któzy udają, że troszczą się
o los bezrobotnych, bez nich, to oni byliby bezrobotni.

Pozdrowienia
Stan


From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: modele finansowe
On Jun 30, 3:51 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
wrote:
[ciach]

Hmm. Ja juz wszystko napisalem co chcialem napisac. A przekazac
chcialem to co napisalem.

Albo moze zignoruj lepiej to co napisalem bo faktycznie nic to nie
wnosi do watku. (mozesz to potraktowac jako ciekawostke) ;)

> Nie jestem pewien czy Metatrader pozwala na dokladnie to samo co robia
> specjalisci. Dlaczego tak myslisz?

Bo pozwala robic takie rzeczy jak:
1. Tworzenie mechanicznych/pol-mechanicznych systemow tranzakcyjnych
2. Testowanie systemow transakcyjnych na roznych rynkach [waluty,
commodities etc.]
3. Testowanie systemow na danych historycznych [mozna]
4. Automagiczna optymalizacja parametrow systemow transakcyjnych w
oparciu o dane historyczne
5. Mozliwy mechaniczny handel przy pomocy systemu tranzakcyjnego
6. Mozliwosc tworzenia / modyfikacji wlasnych/istniejacych wskaznikow
gieldowych
7. Obszerne raportowanie dzialania systemow
etc. etc.

Mysle ze specjalisci robia praktycznie to samo...


From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
On Jun 30, 9:14 am, "Stan" <sta... wp.pl> wrote:
> Nie jest to dobry pomys=B3 i =B6wiadczy pewnie o m=B3odym wieku i braku
> do=B6wiadczenia autora. Ja postuluj=EA od wielu lat likwidacj=EA kodeksu =
pracy

Co do pierwszego zdania to zgadza sie w 100%.

Natomiast co do likwidacji kodeksu pracy:
Kto bedzie wiec "bronil" praw pracowniczych, albo inaczej:
Jakie prawa beda mieli pracownicy skoro nie bedzie owego kodeksu
pracy ?

Ja rozumiem iz brak kodeksu to znacznie wieksza elastycznosc rynku
pracy - ale z drugiej strony znacznie bardziej narazi "glupsza" czesc
spoleczenstwa na nieludzki wyzysk w miejscu pracy (vide 18h dzien
pracy w przemysle ciezkim znany z przelomu 19 i 20 wieku).

Nie zebym byl socjalista zbytnio, ale jakos tego nie widze... Podobny
wyzysk mamy obecnie w czesci krajow azjatyckich - i mimo to nie zyja
oni jakos w specjalnym luksusie...

Prosze o wyjasnienia.


Biżuteria ręcznie robiona


From: "Pomoce Naukowe" <doktoraty interia.pl>
Subject: [SPAM] !!! STUDENCIE - UCZNIU !!! - pomoc 24h [SPAM]
!!! STUDENCIE - UCZNIU !!!

MASZ PROBLEM ZE SWOJĄ PRACĄ DYPLOMOWĄ (licencjacką, magisterską czy inną)
MATURALNA ZALICZENIOWA ??

- NIE WIESZ OD CZEGO ZACZĄĆ ??
- SKĄD WZIĄĆ BIBLIOGRAFIE ??
- JAK NAPISAĆ PLAN ??
- A MOŻE POPROSTU BRAKUJE CI CZASU NA CHODZENIE PO BIBLIOTEKACH ??

SKONTAKTUJ SIE Z NAMI !!! OFERUJEMY PROFESJONALNE USŁUGI W ZAKRESIE :

- Gromadzenie materiałów niezbędnych do napisania pracy dyplomowej,
licencjackiej, magisterskiej;
- Przygotowywania spisów bibliograficznych;
- Pomocy w przygotowaniu fachowego planu pracy;
- Sporządzania zestawień bibliograficznych dla studentów, jak i pracowników
naukowych;
- Dostarczania kopii materiałów bibliotecznych niezbędnych przy pisaniu
pracy;
- Gotowe zestawy tematyczne w postaci plików do wykorzystania
- Wszystko co potrzbne do napisania pracy

SZYBKO - TANIO - PROFESJONALNIE ! NIE TRAĆ CZASU, SKONTAKTUJ SIE Z NAMI JUŻ
DZIŚ !

0513-484-515 lub sms - !! MY oddzwaniamy !!

Legalna pomoc



From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
kgboom wrote:
> On Jun 30, 9:14 am, "Stan" <sta... wp.pl> wrote:
>> Nie jest to dobry pomysł i świadczy pewnie o młodym wieku i braku
>> doświadczenia autora. Ja postuluję od wielu lat likwidację kodeksu pracy
>
> Co do pierwszego zdania to zgadza sie w 100%.
>
> Natomiast co do likwidacji kodeksu pracy:
> Kto bedzie wiec "bronil" praw pracowniczych, albo inaczej:
Kontrakt.

> Jakie prawa beda mieli pracownicy skoro nie bedzie owego kodeksu
> pracy ?
Takie, jakie sobie zazycza w dobrowolnie podpisanym kontrakcie.

> Nie zebym byl socjalista zbytnio, ale jakos tego nie widze... Podobny
> wyzysk mamy obecnie w czesci krajow azjatyckich - i mimo to nie zyja
> oni jakos w specjalnym luksusie...

Nie nazwalbym tego "wyzyskiem". Nalezy pamietac, ze stawki $/hr. (jesli
o tym mowisz) nie sa bezposrednio porownywalne (ze wzgledu na drastyczne
roznice poziomow cen), dla porownania lepiej byloby przeskalowac
uwzgledniajac PPP. Taki przykladowo Vietnam dzieki wejsciu fabrykom z
zachodu (np. Nike, oferujacy place znacznie przewyzszajace te oferowane
przez miejscowe firmy) osiaga obecnie rekordowy wzrost. Zas sam poziom
zycia w Pld. Korei (w latach 1980tych znana z 'najdluzszych godzin
pracy' na swiecie, z czasem zmniejszona podaz pracy doprowadzila do
wzrostu plac i skrocenia godzin pracy), Japonii (tutaj ciekawa sytuacja,
gdyz same korporacje czesto /dobrowolnie/ oferuja 'benefits' typu
Lifetime Employment /w Tokyo w 2003 r. - 83%), Taiwanie [zwiazkami
zawodowymi 'zajeto sie' w latach powojennych razem z komunistami ;-),
potem nadeszlo Taiwan Economic Miracle], Singapurze (brak placy
minimalnej), Hong-Kong'u (niewiele regulacji przed latami 1990tymi, brak
placy minimalnej) wydaje sie raczej znacznie przewyzszac ten w EU.

Tak swoja droga, to w ks. Liechtenstein nie ma ani placy minimalnej ani
"prawa"(sic! tak to niektorzy nazywaja) do strajku, a na standard zycia
nie ma co narzekac.

Zas w Austrii, Danii, Finlandii, Islandii, Niemczech, Norwegii,
Szwajcarii, Szwecji, Wloszech nie istnieje panstwowo ustalona praca
minimalna - chociaz w praktyce sporo do powiedzenia maja zwiazki, to nie
kazdy sektor to dotyka w rownym stopniu:
http://www.eurofound.europa.eu/eiro/2005/07/study/tn0507101s.html
http://www.fedee.com/condits.html

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
On Jun 30, 2:02 pm, "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.ple... ircer.edu.ms-NO-
SPAM.please> wrote:
[ciach]

Brak placy minimalnej, brak zwiazkow zawodowych - jak najbardziej
tak !

Mowiac "wyzysk" chodzilo mi jedynie(?) o kwestie wymuszania na
pracownikach np. 18 godzinnego dnia pracy (vide azjatyckie fabryki
odziezy). Pamietajmy iz to wlasnie ta kwestia byla przyczyna
powstawania pierwszych zwiazkow zawodowych w Francji czy UK w 20
wieku, i chyba nawet wczesniej w USA...

I generalnie jest to jedyna rzecz ktorej sie obawiam. Taki "powrot do
przeszlosci" :/


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
kgboom wrote:
> On Jun 30, 2:02 pm, "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.ple... ircer.edu.ms-NO-
> SPAM.please> wrote:
> [ciach]
>
> Brak placy minimalnej, brak zwiazkow zawodowych - jak najbardziej
> tak !
>
> Mowiac "wyzysk" chodzilo mi jedynie(?) o kwestie wymuszania na
> pracownikach np. 18 godzinnego dnia pracy (vide azjatyckie fabryki
> odziezy).

Rozumiem. Jednak dlatego wlasnie podalem case Korei Pld. - tam byl
najdluzszy czas pracy i w dodatku nienajwyzsze pensje - jednak spadek
podazy sily roboczej spowodowal wzrost placy i skrocenie dnia pracy. Bez
obaw, Vietnam tez to czeka, moze kiedys Polske tez... kazde panstwo musi
przejsc pewien etap...

Warto jedynie dodac, ze samo skrocenie dnia pracy bez przyrostu
produktywnosci (z tym mozemy miec doczynienia w Polsce) jest raczej
szkodliwe dla ludnosci (brak uzasadnienia dla wzrostu plac; w polaczeniu
z wys. kosztami pracy, placa min. i in. regulacjami - dodatkowo
bezrobocie) i rozwoju - tym bardziej, poniewaz w takich warunkach
zachodzi raczej w sposob sztuczny - poprzez regulacje, a nie naturalny -
poprzez zwykle dzialanie praw podazy-popytu.

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Stan napisał:

>
> Nie jest to dobry pomysł i świadczy pewnie o młodym wieku i braku
> doświadczenia autora. Ja postuluję od wielu lat likwidację kodeksu
> pracy, co pociągnie za sobą likwidację m.i. całego odrębnego sądownictwa
> pracy oraz państwowych struktur kontrolno-nadzorczych inspekcji pracy.

Cytujac Ciebie powiem: "Nie jest to dobry pomysł i świadczy pewnie o
młodym wieku i braku doświadczenia autora."
:)

Otoz, Kodeks Pracy - jako taki - nie ma wplywu na koszty pracy.
Oczywiscie zalezy, co w nim jest.
Natomiast kodeks pracy musi byc - po to by mozna bylo
ustalac kto ma racje w przypadku sporow miedzy pracodawca a pracownikiem.

Natomiast istotne jest, czy prawo pracy jest mniej czy bardziej
liberalne. To moze wplywac na bezrobocie. Nie sadze jednak
by byl to, w przypadku Polski, wplyw istotny. Tzn. twierdze, ze
jezeli w Polsce teraz usunac kodeks pracy i nie zmieniac innych
parametrow (podatki, biurokracja, koszty pracy itp) - to zniesienie
kodeksu nic nie zmieni.



--
Pozdrawiam :)
Wojtek


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Matt Dz. napisał:
> kgboom wrote:

>> Natomiast co do likwidacji kodeksu pracy:
>> Kto bedzie wiec "bronil" praw pracowniczych, albo inaczej:
>
> Kontrakt.
>

A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
rozstrzygnac taki spor?



>> Jakie prawa beda mieli pracownicy skoro nie bedzie owego kodeksu
>> pracy ?
>
> Takie, jakie sobie zazycza w dobrowolnie podpisanym kontrakcie.
>

Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?




--
Pozdrawiam,
Wojtek


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
WOJSAL wrote:
> Użytkownik Matt Dz. napisał:
>> kgboom wrote:
>
>>> Natomiast co do likwidacji kodeksu pracy:
>>> Kto bedzie wiec "bronil" praw pracowniczych, albo inaczej:
>>
>> Kontrakt.
>>
>
> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
> rozstrzygnac taki spor?

Obie strony - poprzez negocjacje. Chociazby cos podobnego do tego, co
robia czesto obecni programisci free-lancerzy... Z drugiej strony, nic
nie stoi na przeszkodzie, by negocjacje odbywaly sie via "zwiazki
zawodowe" - vide Dania. Chociaz podmioty zwane "zwiazkami zawodowymi"
nie wcale musza miec nadanych ustawowo jakichkolwiek uprawnien,
wystarczy, zeby objely wystarczajaca ilosc dobrowolnie ogranizujacych
sie pracownikow. Ludzie to nie jest bezmyslne stado, dadza sobie rade,
tak jak dawali sobie rade dotychczas.

>>> Jakie prawa beda mieli pracownicy skoro nie bedzie owego kodeksu
>>> pracy ?
>>
>> Takie, jakie sobie zazycza w dobrowolnie podpisanym kontrakcie.
>>
>
> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?

Wyobrazam sobie, ze prawdopodobnie firma moze skorzystac ;-)

Na powaznie - praca jest takim produktem, jak kazdy inny. W interesie
"kolesia ktory skonczyl zawodowke" lezy, by sprzedac swoj produkt jak
najlepiej - zawsze moze (powinien?) zapytac innego, jak to okreslasz,
"kolesia", ktory byc moze ma juz jakies doswiadczenia za soba, na co
warto zwrocic uwage, co warto zawrzec w takiej umowie, etc... Nie jest
wykluczone ustandaryzowanie sie umow pracy w danej branzy (byc moze
standardy propagowane przez rozne firmy, ktore moglyby konkurowac),
zyjemy tez w czasach znaczaco odmiennych od XIX i XX w. Internet
sprawil, ze informacja staje sie coraz bardziej "publiczna", wszelka
informacja, takze ta dotyczaca umow o prace - przyklad:
http://www.google.com/search?q=umowa+o+prace

Bez problemu potrafie sobie wyobrazic wysyp setek serwisow oferujacych
porownywanie kontraktu-abc-123 z kontraktem-xyz-987, jak podobnie jest
dzisiaj, dajmy na to, z ofertami kont osobistych w bankach.

Oczywiscie, ze Internet nie dotarl jeszcze do kazdego domu kazdego
panstwa, ale nie mowimy teraz o zacofaniu cywilizacyjnym, tylko o
potrzebie istnienia kodeksu pracy.

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>>> Jakie prawa beda mieli pracownicy skoro nie bedzie owego kodeksu
>>> pracy ?
>>
>> Takie, jakie sobie zazycza w dobrowolnie podpisanym kontrakcie.
>
> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?

To pytanie trąci socjalizmem.

Niby dlaczego ktokolwiek ma dostawać coś za darmo - choćby i tylko w
postaci gwarancji różnych rzeczy, o które sam nie był w stanie zadbać?

Ja osobiście jestem zwolennikiem zasady, że "jeśli każdy pomyśli o
sobie, to o wszystkich będzie pomyślane", którą wpojono mi w
dzieciństwie, i która bardzo dobrze się sprawdza w moim obecnym życiu.

Zgodnie z tą zasadą, każdy pracownik powinien negocjować zasady
zatrudnienia samodzielnie. Takie rozwiązanie pociągnęłoby za sobą pewne
koszty na krótką metę, ale powiedzmy sobie wprost: to bardzo dobrze,
niech się ludzie rozwijają, a nie trwają w marazmie i nieuctwie.

Natomiast na dłuższą metę, zastosowanie tej zasady doprowadziłoby (lub
miało przynajmniej taką szansę) do powstania społeczeństwa świadomego
swoich praw i obowiązków, społeczeństwa o wysokich kwalifikacjach
merytorycznych i moralnych. Społeczeństwa, w którym nie ma tolerancji
dla nierobów i nieuków, nie ma tolerancji dla bierności i polegania na
innych (czy to członkach rodziny, czy ogólnie na państwie).

Myślę, że warto. Niestety rozumiem też przyczyny, dla których politycy
nigdy nie zdecydują się na wprowadzenie w życie tej prostej zasady. A
szkoda...


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Matt Dz. napisał:
> WOJSAL wrote:
>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>> rozstrzygnac taki spor?
>
>
> Obie strony - poprzez negocjacje.

Ach, jakiez to proste. :)
To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?




--
Pozdrawiam
Wojtek


Serwery wirtualne dla wszystkich


From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>>> rozstrzygnac taki spor?
>>
>> Obie strony - poprzez negocjacje.
>
> Ach, jakiez to proste. :)
> To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
> Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
> twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
> i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
> wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?

Mamy tu przykład sytuacji, w której pracownik jest, delikatnie mówiąc,
łatwowierny - i nie zabezpieczył się w żaden sposób przed ewentualnymi
nadużyciami ze strony pracodawcy, tj. drugiej strony kontraktu.

W tym momencie pozwolę sobie odesłać Cię do mojej poprzedniej wypowiedzi
w tym wątku, w której wspomniałem o pewnej prostej zasadzie. Gdyby każdy
pracownik dbał o zabezpieczenie własnych interesów tak, jak każda
firma-podwykonawca, to by takich problemów nie było. I nie są do tego
potrzebne umowy o pracę.


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
WOJSAL wrote:
> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
> rozstrzygnac taki spor?

A, jeszcze jedna dopiska, teraz zauwazylem slowo _wypelnienie_
(poprzednio odpisalem majac na mysli samo ustalanie kontraktu). Tutaj
wystarczy sad (taki zwyczajny) i/lub prywatna organizacja arbitrazowa -
dispute resolution to zwyczajna komercyjna usluga, ktora swietnie mozna
sprzedawac, w dodatku oferujac lepsze uslugi po kosztach nizszych niz
centralnie zarzadzana biurokracja; zeby nie byc goloslownym:

http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration_in_the_United_States_of_America#Labor_arbitration
http://en.wikipedia.org/wiki/International_Chamber_of_Commerce#Dispute_Resolution_Services
http://www.adr.org/
http://www.adr.org/fc_labor
http://en.wikipedia.org/wiki/American_Arbitration_Association
http://en.wikipedia.org/wiki/Online_dispute_resolution

Taki sposob rozstrzygania stosuje sie na skale masowa w dziesiejszych
czasach, przyklad - ICDR (utworzone przez AAA):

"The ICDR's expertise in the administration of international
arbitrations is well recognized. The ICDR has established cooperative
agreements with 62 arbitral institutions in 43 countries worldwide.
These agreements enable arbitration cases to be filed and heard
virtually anywhere in the world.

Once a case is filed utilizing the ICDR's international rules, case
managers who are fluent in at least 13 languages and experienced in the
complexities of overseas arbitration and mediation matters work to keep
clients up-to-date on the progress of their case and assist in resolving
these cases expeditiously. The ICDR maintains a worldwide panel of more
than 400 independent arbitrators and mediators to hear and resolve cases."

Zalety arbitrazu prywatnego przewazaja zdecydowanie nad wadami:
http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration#Nature_of_Arbitration

Generalnie wiec nie widze sensu przerostu formy nad trescia w prawie
panstwowym - niedotrzymana umowa to niedotrzymana umowa - niezaleznie
czy dotyczy to pracy, produktu ubezpieczeniowego, samochodu, laptopa,
bateryjki, zarowki, czy innego produktu.

> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?

I tutaj tez dopiska - rozpisywalem sie o serwisach porownujacych konta
osobiste, etc... - niepotrzebnie. Przeciez juz teraz mamy "employment
services":
http://europa.eu.int/eures/main.jsp?catId=0&lang=en&acro=links&orgTypeId=0&myOrgTypeId=61

Juz teraz mozna porownywac oferowana place, dodatki, lokalizacje,
warunki pracy... Dodanie porownywania oferowanych kontraktow to jedna
tabelka SQL wiecej w bazie... gdzie problem?

Wykwalifikowanych profesjonalistow czesto szukaja same firmy poprzez
agencje head-hunterskie - i to raczej w interesie tych firm lezy
konkurencja o produkt "praca", poprzez oferowanie sprzedawcom produktu
(potencjalnym pracownikom) zachet, typu fringe benefits, insurance,
pension, czy tez zwyczajnie wyzsza placa ;-)

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Any User napisał:
>>
>> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
>> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
>> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?
>
>
> To pytanie trąci socjalizmem.
>

Niekoniecznie.

> Niby dlaczego ktokolwiek ma dostawać coś za darmo - choćby i tylko w
> postaci gwarancji różnych rzeczy, o które sam nie był w stanie zadbać?
>

Za darmo moze dostac. Wazne by inni tego nie finansowali.
Odpowiem na Twoj zarzut pytaniem: a dlaczego jest kodeks karny, ktory
zabrania np. krasc? Dlaczego nie zrezygnowac z kodeksu karnego i niech
kazdy sam sie broni przed kradzieza? Dlaczego dawac obywatelom
za darmo gwarancje ochrony wlasnosci?

Kodeks karny wyrosl z praktyki. Kodeks pracy rowniez. Oczywiscie
ten drugi byl tez narzedziem socjalistow. Ale moze nie warto
wylewac dziecka z kapiela. Wyzrucmy z kodeksu pracy to co
przeszkadza wolnej gospodarce, zostawmy to co jest wygodne.
Wygodne dla obu stron: dla pracwnika i dla pracodawcy.



> Ja osobiście jestem zwolennikiem zasady, że "jeśli każdy pomyśli o
> sobie, to o wszystkich będzie pomyślane", którą wpojono mi w
> dzieciństwie, i która bardzo dobrze się sprawdza w moim obecnym życiu.

Zasada sluszna.
Jednak to ze sprawdza sie w Twoim zyciu nie znaczy, ze bedzie sprawdzala
sie w zyciu wielu innych osob wychowanych w socjalizmie.
I jeszcze jedno: to ze sie sprawdza w Twoim dotychczasowym zyciu,
nie znaczy ze ktoregos dnia zauwazysz, ze czegos nie dopatrzyles i
popadles w pwoazne tarapaty.

Generalnie jednak zgadzam sie z tym i warto w tym kierunku zmierzac,
bysmy, jako spoleczenstwo, nauczyli sie zyc w wolnosci i
odpowiedzialnosci. Jednak to jest proces, ktory troche portwa.


>
> Natomiast na dłuższą metę, zastosowanie tej zasady doprowadziłoby (lub
> miało przynajmniej taką szansę) do powstania społeczeństwa świadomego
> swoich praw i obowiązków, społeczeństwa o wysokich kwalifikacjach
> merytorycznych i moralnych. Społeczeństwa, w którym nie ma tolerancji
> dla nierobów i nieuków, nie ma tolerancji dla bierności i polegania na
> innych (czy to członkach rodziny, czy ogólnie na państwie).

Masz racje.
Z jednym zastrzezeniem: dlaczego mamy nie tolerowac nierobow.
Jak ktos chce byc nierobem - dajmy mu prawo do osiagniecia statusu nieroba.

>
> Myślę, że warto. Niestety rozumiem też przyczyny, dla których politycy
> nigdy nie zdecydują się na wprowadzenie w życie tej prostej zasady. A
> szkoda...
>

Na pewno. Powiem wiecej: w demokracji jest mala szansa, by panstwo
przestalo ewoluowac w kierunku socjalizmu.


--
Pozdrawiam,
Wojtek


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
WOJSAL wrote:
> Użytkownik Matt Dz. napisał:
>> WOJSAL wrote:
>>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>>> rozstrzygnac taki spor?
>>
>>
>> Obie strony - poprzez negocjacje.
>
> Ach, jakiez to proste. :)
....[ciach]...
> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?

No tak, nie poczekales na moja odpowiedz, wiec zadajesz pytanie na ktore
juz odpowiedzialem ;-)

Odsylam wiec do mojego posta nt. arbitrazu, korzystajac z okazji podam
jeszcze odnosnik do pracy omawiajacej temat w znacznie szerszym zakresie
(tj. sadownictwa w ogole), dosc ciekawej:

William M. Landes & Richard A. Posner, 1978. "Adjudication as a Private
Good," NBER Working Papers 0263, National Bureau of Economic Research, Inc.

http://ideas.repec.org/p/nbr/nberwo/0263.html

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Matt Dz. wrote:
[ciach]

> Taki sposob rozstrzygania stosuje sie na skale masowa w dziesiejszych
> czasach, przyklad - ICDR (utworzone przez AAA):
>
> "The ICDR's expertise in the administration of international
> arbitrations is well recognized. The ICDR has established cooperative
> agreements with 62 arbitral institutions in 43 countries worldwide.
> These agreements enable arbitration cases to be filed and heard
> virtually anywhere in the world.
>
> Once a case is filed utilizing the ICDR's international rules, case
> managers who are fluent in at least 13 languages and experienced in the
> complexities of overseas arbitration and mediation matters work to keep
> clients up-to-date on the progress of their case and assist in resolving
> these cases expeditiously. The ICDR maintains a worldwide panel of more
> than 400 independent arbitrators and mediators to hear and resolve cases."

Ze tak jeszcze raz sie wetne pod wlasny post ;-)

Mam pytanie - biorac pod uwage powyzsze, czy autentycznie, na powaznie,
sugerujesz polskie sady prace jako chociazby porownywalna alternatywe
dla firm typu ICDR, czy tez zle zrozumialem obrone kodeksu pracy?

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>> Niby dlaczego ktokolwiek ma dostawać coś za darmo - choćby i tylko w
>> postaci gwarancji różnych rzeczy, o które sam nie był w stanie zadbać?
>
> Za darmo moze dostac. Wazne by inni tego nie finansowali.
> Odpowiem na Twoj zarzut pytaniem: a dlaczego jest kodeks karny, ktory
> zabrania np. krasc? Dlaczego nie zrezygnowac z kodeksu karnego i niech
> kazdy sam sie broni przed kradzieza? Dlaczego dawac obywatelom
> za darmo gwarancje ochrony wlasnosci?

Eee, nieprecyzyjnie się wyraziłem, a Ty mnie źle zrozumiałeś, co było
tego konsekwencją.

Chodziło mi oczywiście o taką eliminację niepotrzebnych przepisów, aby
wszystko się dało sprowadzić do ogólnego prawa cywilnego i karnego, bez
żadnych "wypustek" w stronę jakichkolwiek konkretnych dziedzin lub stron
życia.

> Z jednym zastrzezeniem: dlaczego mamy nie tolerowac nierobow.
> Jak ktos chce byc nierobem - dajmy mu prawo do osiagniecia statusu nieroba.

Dlatego, że nierób _zawsze_ będzie generował rozmaite koszty ukryte (i
niepoliczalne) dla społeczeństwa. Choćby w postaci czasu straconego
przez polityków walczących z innymi politykami, chcącymi ponownie
wprowadzić finansowanie nierobów przez społeczeństwo.


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Matt Dz. napisał:
> WOJSAL wrote:
>
>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>> rozstrzygnac taki spor?
>
>
> A, jeszcze jedna dopiska, teraz zauwazylem slowo _wypelnienie_
> (poprzednio odpisalem majac na mysli samo ustalanie kontraktu). Tutaj
> wystarczy sad (taki zwyczajny)

A jakbysmy taki sad nazwali Sadem Pracy - czy to by mocno przeszkadzalo?
A gdyby okazalo sie, ze kontrakt jest nieprecyzyjny - to jak
rozstrzygnac, kto ma racje?


> i/lub prywatna organizacja arbitrazowa -

Kto decyduje o wyborze prywatnej organizacji arbitrazowej?
Pracownik czy pracodawca? Czy moze przez losowanie? ;)





--
Pozdrawiam
Wojtek


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik Any User napisał:

>> Ach, jakiez to proste. :)
>> To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
>> Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
>> twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
>> i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
>> wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
>> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?
>
>
> Mamy tu przykład sytuacji, w której pracownik jest, delikatnie mówiąc,
> łatwowierny - i nie zabezpieczył się w żaden sposób przed ewentualnymi
> nadużyciami ze strony pracodawcy, tj. drugiej strony kontraktu.

Niekoniecznie.
Zwroc uwage, ze tu racje moze miec pracodawca.
Jest spor miedzy pracownikiem a pracodawca. Nie wiemy kto ma racje.
Jak to rozsztrygnac?
Zeby rzecz skomplikowac, dodam: kontrakt jest nieprecyzyjny.
I co teraz?

>
> firma-podwykonawca, to by takich problemów nie było. I nie są do tego
> potrzebne umowy o pracę.
>

A to w oparciu o co strony sie umawiaja?

--
Pozdrawiam,
Wojtek


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
Uz.ytkownik kgboom napisa?:

> Po ewentualnym przyjeciu Euro jako waluty w Polsce, utracimy mozliwosc
> ustalania poziomu stop procentowych.
>
> Rozumiem iz zajmie sie tym jakis Europejski Bank Centralny - skad
> pewnosc ze centralne sterowanie poziomami stop procentowych w CALYM
> eurolandzie bedzie efektywniejsze niz sterowanie stopami w obrebie
> danego kraju.
>

Nie ma takiej gwarancji, ze bedzie lepiej czy gorzej.
Najlepiej by zaden urzednik nie decydowal o stopach procentowych.
Rynek jest efektywniejszy niz urzednicy. Nawet ci urzednicy,
ktorzy wypowadaja sie liberalnie (to dygresja do slynnego
polskiego liberala, ktory lubil ingerowac w proces ustalania
stop procentowych).

--
Pozdrawiam,
Wojtek


Biżuteria


From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>>> Ach, jakiez to proste. :)
>>> To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
>>> Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
>>> twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
>>> i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
>>> wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
>>> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?
>>
>> Mamy tu przykład sytuacji, w której pracownik jest, delikatnie mówiąc,
>> łatwowierny - i nie zabezpieczył się w żaden sposób przed ewentualnymi
>> nadużyciami ze strony pracodawcy, tj. drugiej strony kontraktu.
>
> Niekoniecznie.
> Zwroc uwage, ze tu racje moze miec pracodawca.
> Jest spor miedzy pracownikiem a pracodawca. Nie wiemy kto ma racje.
> Jak to rozsztrygnac?
> Zeby rzecz skomplikowac, dodam: kontrakt jest nieprecyzyjny.
> I co teraz?
>
>> firma-podwykonawca, to by takich problemów nie było. I nie są do tego
>> potrzebne umowy o pracę.
>
> A to w oparciu o co strony sie umawiaja?

Postaram się napisać precyzyjniej:

1. Spory pomiędzy pracownikiem i pracodawcą powinien rozstrzygać sąd
powszechny na warunkach ogólnych, tj. Kodeksu Cywilnego.

2. Prawo pracy powinno być zlikwidowane. Jego rolę powinien przejąć
Kodeks Cywilny, a szczegółowe warunki współpracy powinny negocjować same
strony. W tym pracownik sam powinien negocjować swoje uprawnienia
pracownicze - czyli idąc dalej, powinien się samodzielnie postarać o to,
aby znaczyć dla pracodawcy coś więcej, niż konkurencja (inny pracownicy
w tym zawodzie).


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
WOJSAL wrote:
> Użytkownik Matt Dz. napisał:
>> WOJSAL wrote:
>>
>>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>>> rozstrzygnac taki spor?
>>
>>
>> A, jeszcze jedna dopiska, teraz zauwazylem slowo _wypelnienie_
>> (poprzednio odpisalem majac na mysli samo ustalanie kontraktu). Tutaj
>> wystarczy sad (taki zwyczajny)
>
> A jakbysmy taki sad nazwali Sadem Pracy - czy to by mocno przeszkadzalo?

Jesli ktos zalozy prywatna, nie finansowana z podatkow, firme "Sad
Pracy, S.A." i bedzie przynosila ona zyski, to nie widze powodu, dla
ktorego nie moglaby dzialac i rozwijac sie. Jesli chodzi o sadownictwo
panstwowe - sady powszechne juz istnieja, nie widze powodu do dzialania
panstwowego "sadu pracy" tak samo jak nie widze powodu do dzialania
"sadow zarowkowych" - i praca i zarowka to produkt, i umowa o prace i
gwarancja na zarowke to pewne formy kontraktu... W zasadzie, gdybys byl
zlosliwy, moglbys zarzucic, ze klient moze nie zgodzic sie z producentem
zarowki na temat sformulowania "gwarancja na 5 lat", i w zasadzie to
jednak nalezaloby utworzyc panstwowy "sad zarowkowy", ale mam nadzieje,
ze nie bedziesz... ;-)

> A gdyby okazalo sie, ze kontrakt jest nieprecyzyjny - to jak
> rozstrzygnac, kto ma racje?

Oj... nieladnie, nie przeczytales nawet mojego posta, a odpowiadasz :-(
Zobacz skale dzialalnosci np. http://www.adr.org/fc_labor

Na wszelki wypadek zacytuje:
- labor arbitration
- pension plan arbitration
- employee benefit plan arbitration
- union fees arbitration
- grievance mediation.

We wszystkich tych sferach najwyrazniej da sie "rozstrzygnac, kto ma
racje" - wiecej, z powodzeniem czyni sie to od wiekow bez posrednictwa
panstwa (tutaj odsylam do publikacji Landes'a, podalem odnosnik wczeniej).

>> i/lub prywatna organizacja arbitrazowa -
>
> Kto decyduje o wyborze prywatnej organizacji arbitrazowej?
> Pracownik czy pracodawca? Czy moze przez losowanie? ;)

Znow zostalem zignorowany :-(

Ponownie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration_in_the_United_States_of_America#Labor_arbitration

Krocej - metod jest wiele, na przyklad do doczytania powyzej, jedna z
nich to po prostu zapisanie agencji arbitrazowej w kontrakcie. Tak jak
czyni sie to obecnie w U.S.:

"Since commercial arbitration is based upon either contract law or the
law of treaties, the agreement between the parties to submit their
dispute to arbitration is a legally binding contract. All arbitral
decisions are considered to be "final and binding." This does not,
however, void the requirements of law. Any dispute not excluded from
arbitration by virtue of law (e.g. criminal proceedings) may be
submitted to arbitration."

//
http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration_in_the_United_States_of_America#Commercial_and_other_forms_of_contract_arbitration

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNIJTO gazeta.pl>
Subject: Re: modele finansowe
> On Jun 30, 3:51 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
> wrote:
> [ciach]
>
> Hmm. Ja juz wszystko napisalem co chcialem napisac. A przekazac
> chcialem to co napisalem.

Czyli co wlasciwie chciales przekazac? Ze Kowalscy masowo zawieraja
FX futures contracts?

>
> Albo moze zignoruj lepiej to co napisalem bo faktycznie nic to nie
> wnosi do watku. (mozesz to potraktowac jako ciekawostke) ;)

Nie wiem czy nic. Wydaje mi sie, ze wnosi informacje ujemna (wedlug
zasady: informacja nieprawdziwa to mniej niz zero informacji).
Tj. nie bylem tego calkiem pewien, i dlatego napisalem o gieldzie/komisji
malsa i jajek. Nie bylem pewien czy napisales o FX gieldzie bo uznales,
ze mimo iz takiej gieldy nie ma, to mozna rozwazac temat tak jakby byla,
czy moze napisales tak, bo nie bardzo rozumiesz o czym piszesz i myslisz,
ze ci do ktorych piszesz (co najmniej ja) tez nie rozumieja co to jest FX trading.

Jak myslisz, co mysle po twojej odpowiedzi?

Potraktowal bym to jako nieszkodliwe banialuki (a nie ciekawostke), gdyby nie
to, ze wyglada, iz nie bardzo rozumiesz o czym piszesz... :(

>
> > Nie jestem pewien czy Metatrader pozwala na dokladnie to samo co robia
> > specjalisci. Dlaczego tak myslisz?
>
> Bo pozwala robic takie rzeczy jak:
[...]
> etc. etc.
>
> Mysle ze specjalisci robia praktycznie to samo...

Tak myslisz? Skad wiesz co robia specjalisci?


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


następna strona