From: kgboom <kgboom gmail.com>
Subject: Re: modele finansowe
On Jul 1, 6:57 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
wrote:
> Nie bylem pewien czy napisales o FX gieldzie bo uznales,
> ze mimo iz takiej gieldy nie ma, to mozna rozwazac temat tak jakby byla,

A Foreign exchange market to niby co ?


From: "Stan" <stanpl wp.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)

> Otoz, Kodeks Pracy - jako taki - nie ma wplywu na koszty pracy.
nieprawda, ma decydujący wpływ, wraz z nawiązaniem stosunku pracy zmuszony
jesteś jako pracodawca m.in. do:
ustalenia zdolności pracobiorcy do wykonywania pracy - badania lekarskie na
koszt pracodawcy,
zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego,
zapewnienia odpowiedniego stanowiska pracy,
masz ograniczenia pracy w warunkach szczególnych, nadgodzinach, świętach,
masz obowiązek udzielania urlopów, respektowania chorobowego, w przypadku
kobiet całą inną masę obowiązków w związku z ciążą i wychowaniem dzieci,
nie możesz swobodnie rozwiązać umowy, nawet przy jawnym zawinieniu
pracobiorcy
i mnóstwo innych obowiązków i ograniczeń

> Natomiast kodeks pracy musi byc - po to by mozna bylo
> ustalac kto ma racje w przypadku sporow miedzy pracodawca a pracownikiem.
bzdura kompletna, po to istnieje sądownictwo cywilne, aby załatwiać wszelkie
sprawy, o ile nie zostaną załatwione drogą mediacji

> Natomiast istotne jest, czy prawo pracy jest mniej czy bardziej liberalne.
> To moze wplywac na bezrobocie. Nie sadze jednak
> by byl to, w przypadku Polski, wplyw istotny. Tzn. twierdze, ze
> jezeli w Polsce teraz usunac kodeks pracy i nie zmieniac innych
> parametrow (podatki, biurokracja, koszty pracy itp) - to zniesienie
> kodeksu nic nie zmieni.

likwidacja kodeksu pracy mogłaby być początkiem dalej idących zmian w
kierunku zwobody życia społecznego i gospodarczego. Kodeksu pracy bronią
ludzie, którzy nigdy nie zatrudniali nikogo, lub zatrudniali jako
menadżerowie w dużych organizacjach, czyli tak naprawdę bezosobowo. Każdy,
kto choćby raz nawiązał i zrealizował choćby jeden stosunek pracy jako
pracodawca wypowie się za likwidacją kodeksu pracy.
Kodeks pracy jest ogromnie ogranczający, wraz z nawiązaniem stosunku pracy
na jego zasadach powstaje blokada mentalna zarówno u pracodawcy jak i u
pracobiorcy, jeden myśli, że kupiłem kogoś i mogę od niego wymagać, a drugi
myśli, i tak mi nic nie zrobi, bo pozbyć się mnie jest trudno, chroni mnie
kodeks pracy. Przez to spada wydajność, dochodzi do frustracji i konfliktów
po obu stronach. Gdyby natomiast od początku było wiadome, określone w
umowie jaki jest zakres pracy, termin jej wykonania i wynagrodzenie za
wykonaną pracę, sposób jej wykonania jednoznacznie w umowie określony, to
strony nic więcej by od siebie nie oczekiwały. Pracodawca były przygotowany
na poniesienie koszów tylko wynikających z umowy, a pracobiorca wiedziałby,
że pracę wykonać musi, aby wynagrodzenie otrzymać, co w przypadku umwy o
pracę na zasadzie kodeksu pracy nie zawsze jest jednoznaczne.
Jestem przekonany, że gdyby dopuścić swobodę zaiwerania umów i zlikwidować
kodeks pracy z całą nadbudową, to na rynku wytworzyłby się mechanizmy
chroniące również tych "tępych" pracobiorców, którzy sami nie potrafiliby
zadbać o dobrą umowę i za niewielką opłatą byliby chroieni przez
profesjonalnych doradców, ponieważ wynagrodzenia byłyby rynkowe, to bez
najmniejszego problemu mogli by pokrywać koszty tych porad z wynagrodzenia.
Jestem pewien, że pracodawcy "baliby" się jeszcze bardziej niewykonywać
takich umów, gdyż wpadaliby w ryzyko konfliktu z profesonalnymi kancelariami
chroniącymi pracobiorców.

Liczę, że nastąpią kiedyś czasy, że każdy będzie odpowiedzialny za swoje
czyny.

Pozdrowienia
Stan


From: "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNIJTO gazeta.pl>
Subject: Re: modele finansowe
> On Jul 1, 6:57 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
> wrote:
> > Nie bylem pewien czy napisales o FX gieldzie bo uznales,
> > ze mimo iz takiej gieldy nie ma, to mozna rozwazac temat tak jakby byla,
>
> A Foreign exchange market to niby co ?

To Foreign exchange market. Chcesz napisac, ze myslales, ze to oznacza gielda?


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "ktosiek" <nie smiec.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
> Liczę, że nastąpią kiedyś czasy, że każdy będzie odpowiedzialny za swoje
> czyny.

Nastąpiły, ale niestety Państwo stara się skutecznie ograniczyć zjawisko
samozatrudnienia.

pozdrówka


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Dnia Sat, 30 Jun 2007 20:18:22 +0200, WOJSAL napisał(a):

> Użytkownik Matt Dz. napisał:
>> kgboom wrote:
>
>>> Natomiast co do likwidacji kodeksu pracy:
>>> Kto bedzie wiec "bronil" praw pracowniczych, albo inaczej:
>>
>> Kontrakt.
>>
>
> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
> rozstrzygnac taki spor?

Czyżby sąd? Po to właśnie jest aparat sądowniczy, ma pełnić rolę arbitra w
sprawach spornych.

[...]

>> Takie, jakie sobie zazycza w dobrowolnie podpisanym kontrakcie.
>>
>
> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?

1. Pracownik ma 8 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu robić to i to.
2. Pracownik otrzyma za to i to tyle i tyle miesięcznie przelewem na takie
i takie konto.
3. Okres wymówienia: tyle i tyle.
4. Przerwy i urlopy takie i takie.
5. Sprawy sporne rozsądza sąd właściwy dla miejsca wykonywania pracy.


--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"I always knew I'd accomplish something very special - like robbing a bank
perhaps."


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Dnia Sat, 30 Jun 2007 20:11:52 +0200, WOJSAL napisał(a):

[...]

> Otoz, Kodeks Pracy - jako taki - nie ma wplywu na koszty pracy.
> Oczywiscie zalezy, co w nim jest.

No to ma albo nie ma.

> Natomiast kodeks pracy musi byc - po to by mozna bylo
> ustalac kto ma racje w przypadku sporow miedzy pracodawca a pracownikiem.

Proponuję zatem "kodeks zjadacza lodów" oraz "kodeks używacza karulzeli".
Do rozsądzania sporów nie jest potrzebny osobny kodeks. Mamy już kodeks
cywilny.

[...]


--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Ideas are more powerful than guns. We would not let our enemies have guns,
why should we let them have ideas."
Joseph Stalin


Promocja serwerów wirtualnych


From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zywot pieniadza

Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:trrk73158ofkk5aollr26tjlcmvmprtob3 4ax.com...
> On Wed, 20 Jun 2007 20:43:11 +0200, Przemek Wrzesiński wrote:
>>Dnia Wed, 20 Jun 2007 19:58:28 +0200, J.F. napisał(a):
>>> A co robi bank z banknotami ? Bankomat wyplaca nowiutkie banknoty
>>> prosto z fabryki. Po wyplate gotowki do banku chyba coraz mniej osob
>>> przychodzi. Firmy przelewaja pensje na konta, wiec nie przysylaja
>>> kasjerki do banku po wyplaty.
>>
>>Banki odsyłają banknoty do oddziałów NBP i na odwrót. Zależy jakie dany
>>oddział ma zapotrzebowanie/nadmiar gotowki.
>
> No jasne, ale cos mi sie wydaje ze bank odsyla banknoty uzywane,
> za to chetnie by widzial prosto z fabryki, pasujace do bankomatow.
>
> J.
>
>

Hi hi..dodrukowują ok 10% rocznie ;)

Wiesiek



From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Co robic z pieniedzmi?

Użytkownik "Palm" <palm ////NIE-SPAMUJ////acn.waw.pl> napisał w wiadomości
news:f0hsdd$d1e$1 news.onet.pl...
>
> Użytkownik "or" <ra se.ae> napisał w wiadomości
> news:f0hs79$qqk$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> Mam odłożone kilkadziesiat tysięcy zł. Leżą sobie na różnych funduszach
>> inwestycyjnych i dalej rosną, ale wiadomo, chiałoby się więcej ;-)
>
> Kup kontrakty terminowe na index Wig20 ;-)
>
>> Jak można jeszcze korzystniej inwestować pieniądze? Od razu mówię, że
>> nie znam się na giełdzie, na akcjach itp. i nie mam czasu się zajmować
>> bezpośrednim inwestowaniem na giełdzie. Proszę o poradę.
>
> Pewnie nie ma sensu sobie zawracać głowy i zajmować się giełdą jak i tak
> bez Ciebie będzie to rosło - bo MUSI.
>
> --
> Let's start Gamboni
> = = = = = = =
> P a l m
> acn.waw.pl
> = = = = = = =
>

Skąd pewność, że musi?

Wiesiek



From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Co robic z pieniedzmi?

Użytkownik "Konki" <mrzezino wp.pl> napisał w wiadomości
news:1177325355.034934.308580 e65g2000hsc.googlegroups.com...
On 23 Kwi, 10:53, "or" <r... se.ae> wrote:
> Mam odłożone kilkadziesiat tysięcy zł. Leżą sobie na różnych funduszach
> inwestycyjnych i dalej rosną, ale wiadomo, chiałoby się więcej ;-) Jak
> można
> jeszcze korzystniej inwestować pieniądze? Od razu mówię, że nie znam się
> na
> giełdzie, na akcjach itp. i nie mam czasu się zajmować bezpośrednim
> inwestowaniem na giełdzie. Proszę o poradę.

Jak by sprawa była taka prosta to wszyscy gracze giełdowi byli by
milionerami. Proponuje 2 metody:
1. pewna i bezstresowa: zostajesz w funduszach, fundusze grają za
Ciebie. Plusy: nie musisz się niczym interesować, przeważnie nie ma
prowizji od kupna/sprzedaży, jak będzie strata - zawsze możesz zwalić
winę na fundusze (== czyste sumienie, że to nie z Twojej winy).
Minusy: prowizja dla funduszu, niezależnie czy fundusz przynosi zyski
czy straty
**********************************************************
Pewna...że co, że wzrośnie...bez przesady:) jedyna pewnośc to to, że
zapłacisz za "zarządzanie" niezależnie od wyników..A chyba ze chodzi Ci o
pewnośc zarobku funduszu..to tak masz racje..oni zarobia;)
**********************************************************

2. Metoda pewna i prosta, ale przeznaczona głownie dla kobiet, bo
facetów za bardzo kusi aby osiągnąć jeszcze lepsze wyniki i odchodzą
od tej metody grając na własny rachunek. Metoda ta polega na wybraniu
sobie 5-7 spółek - każdej z innej branży, najlepiej duże z Wig20 - i
inwestowaniu stałej kwoty tylko w te spółki. Metoda jest automatyczna
i wymaga przeanalizowania raz na kwartał - raz na rok spółek w naszym
portfelu. Jeżeli sądzimy że jakaś spółka z danej branży jest lepsza od
tej co aktualnie mamy, sprzedajemy akcje naszej spółki i kupujemy tą
nowa z naszej branży. Plusy: nie płacimy prowizji żadnemu funduszowi i
zazwyczaj możemy spodziewać się lepszych wyników niż uzyskują
fundusze. Minusy: największym minusem jest ta pokusa o której
wspomniałem, aby pobawić się w spekulacje. Ta metoda jest metodą
inwestowania na lata - osoby ją wybierające powinny zainwestować
kapitał conajmniej na 5 lat i wpłacać pieniądze niezależnie czy trwa
hossa czy bessa.

**********************************************************
Też znowu z ta pewnoscia...ale to jest lepsze bo przynajmniej nie zapłaci za
"zarządzanie"...Jak spojrzymy na rankingi funduszy za 2006 rok..to chyba
tulko jak pamietam dwa fundusze maja wiekszy zysk niz WIG w tym czasie...a
reszta..nawet poniżej..., pewnie oni inwestuja według tej drugiej
metody;)..ale zarabiaja..dla siebie..hi hi
*********************************************************

Pozdrawiam
Konki

--
www.konkomp.pl/wgpw <-- moja strona o giełdzie (wciąż w budowie)


Równiez pozdrawiam

Wiesiek






From: the_foe <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy
usmialem sie do lez, ach Ci Rosjanie, niech oni lepiej zajmuja sie
robieniem samolotow bo na politologii i ekonomii to sie nie znaja
(wzglednie: pisza to co ludzie chca uslyszec):
http://tinyurl.com/2yqu3c
enjoy ;)


From: the_foe <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy
Dnia Mon, 2 Jul 2007 17:00:01 +0200, the_foe napisał(a):

> usmialem sie do lez, ach Ci Rosjanie, niech oni lepiej zajmuja sie
> robieniem samolotow bo na politologii i ekonomii to sie nie znaja
> (wzglednie: pisza to co ludzie chca uslyszec):
> http://tinyurl.com/2yqu3c
> enjoy ;)

wychodzi na to ze z tej radosci nie zauwazylem ze kolo jest Bulgarem ;)))


From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: materac czy mozna odliczyc?

Użytkownik "Beata" <beata ti.pl> napisał w wiadomości
news:eu3l27$pbm$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam!
>
> Mam pytanie,czy materac zdrowotny moge odliczyć od podatku ,(dochodu)?
> mimo,ze nie choruje przewlekle aczkolwiek lecze sie na rózne schorzenia
> ,również ostatnio reumatyzm.
>
> Pozdrawiam BEATA
>
>
>

Materac jest dobry..można umieścić banknoty ;)

Pozdrawiam

Wiesiek




From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy

Uzytkownik "the_foe" <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl> napisal w wiadomosci
news:oa4lyhjieebi$.oe4seew68hx9.dlg 40tude.net...
> usmialem sie do lez, ach Ci Rosjanie, niech oni lepiej zajmuja sie
> robieniem samolotow bo na politologii i ekonomii to sie nie znaja
> (wzglednie: pisza to co ludzie chca uslyszec):
> http://tinyurl.com/2yqu3c
> enjoy ;)

No nie bylbym taki pewny, ze sie nie myli...dolar to papier , zwróc uwage
jak wyglada ostatnimi laty kurs w stosunku do euro..a szczególnie do
zlota...
Papier jakim jest dolar jest dodrukowywany ok 10% rocznie...skad gwarancja,
ze ci co maja tak cenne zasoby jak ropa zechca ja zamieniac na dolarowa
makulature? A ciekawe co zrobia Chinczycy ze stosem dolarów?...Hm..ciekawie
jest...pewnie niedlugo trzeba bedzie 1000$ za uncje zlota i powyzej 100$ za
barylke ropy...a jak dolar /euro osiagnie 1,5..to zacznie sie
ciekawie........ale , pozyjemy..zobaczymy ;)

Wiesiek



From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy

Uzytkownik "the_foe" <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl> napisal w wiadomosci
news:oa4lyhjieebi$.oe4seew68hx9.dlg 40tude.net...
> usmialem sie do lez, ach Ci Rosjanie, niech oni lepiej zajmuja sie
> robieniem samolotow bo na politologii i ekonomii to sie nie znaja
> (wzglednie: pisza to co ludzie chca uslyszec):
> http://tinyurl.com/2yqu3c
> enjoy ;)


Przeczytalem dokladniej...zgadzam sie..z tym artykulem...niestety, to prawda
i wystarczy obserwowac, czytac i myslec...i nie patrzcie poprzez
zacietrzewienie anty rosyjskie, w koncu ta grupa ma w nazwie SCI (nauka)

pozdrawiam

Wiesiek



From: the_foe <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy
Dnia Mon, 2 Jul 2007 17:25:18 +0200, RW napisał(a):

> Przeczytalem dokladniej...zgadzam sie..z tym artykulem...niestety, to prawda
> i wystarczy obserwowac, czytac i myslec...i nie patrzcie poprzez
> zacietrzewienie anty rosyjskie, w koncu ta grupa ma w nazwie SCI (nauka)

sorry ale podobne artykuly sa pisane tasmowo przez 50 lat i nigdy sie nie
spelnily, nawet wtedy kiedy w USA byly lepsze symptomy potwierdzajace teze:
kilkunastoprocentowa inflacja, wzrost ceny zlota osmiokrotny, kryzys
paliwowy.
Semantyka logiczna niekoniecznie daje prawidlowe wyniki. Tym bardziej ze
Autor po prostu uzywa fikcyjnych danych: "Wielki Kryzys, z poprzedzającą go
inflacją w latach 1921 - 1929 oraz napęczniałymi deficytami budżetowymi w
latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w obiegu - dalsze
utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się niemożliwe" . W latach
1921-1940 dolar w ogolnym rozrachunku byl w ciaglej presji deflacyjnej -
wlatach 1921-1923 wartosc dolara podskoczyla o 20%! Roosevelt nie mogl
zniesc stndartu zlota w 1932 roku bo prezydentem zostal w 1933 i wtedy
zniosl parytet. Bretton Woods powstal w 1944 ani 1945 roku jak pisze Autor.
Takie bledy zupelnie dewaluuja wartosc tej "pracy". Nie bede sie
wrozpisywal o ciekawej semantyce typu "wyzysk", "imperializm", "drukowanie
pieniedzy", ktore nie maja nic wspolengo z rzetelna publicystyka.
Przypomne ze poza granicami USA jest tylko 350 mld USD i tylko nagly
"zwrot" tych woluminow bylby klopotliwy dla FED, ale latwo wyliczyc ze do
przelkniecia by doszlo dosc gladko i nie byloby zadnej hiperinflacji.
Wartosci dolarowe w swiatowym systemie bankowym nie sa juz taka bomba gdyz
maja rozna plynnosc, niektore maksymalna, tak wiec ich oddzialywanie jest
takie samo jakby byly w USA. Nie mozna wiec mowic ze ktos kogos tym dolarem
nabiera, te 350 mld to cena jaka placa te kraje ktore wlasnej waluty
dorobic sie nie moga (np. Rosja).
A o tym, ze Iran jest w stanie utworzyc jakas nie-dolarowa gielde ropy to
juz jest smiech z ludzkiego rozumu. Po co komu posrednik jak wiekszosc
transakcji jest z USA, ktory kupuje polowe produkcji OPEC brutto. Rynkiem
rzadzi konsument, takze tym globalnym


Kolczyki


From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy

> A o tym, ze Iran jest w stanie utworzyc jakas nie-dolarowa gielde ropy to
> juz jest smiech z ludzkiego rozumu. Po co komu posrednik jak wiekszosc
> transakcji jest z USA, ktory kupuje polowe produkcji OPEC brutto. Rynkiem
> rzadzi konsument, takze tym globalnym

Nie przesadziłeś...USA kupuje ok 25%, sporo..ale jednak nie większość...

Wiesiek



From: *ZBIG* <zbig72 op.pl>
Subject: Re: Co robic z pieniedzmi?
Dnia Mon, 2 Jul 2007 17:06:23 +0200, RW napisał(a):

> 2. Metoda pewna i prosta,

Popieram!
Metoda o wiele lepsza od trzymania pieniędzy w FI,
a przy tym rzeczywiście relatywnie prosta.


From: the_foe <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy
Dnia Mon, 2 Jul 2007 21:12:03 +0200, RW napisał(a):

> Nie przesadziłeś...USA kupuje ok 25%, sporo..ale jednak nie większość...
>
> Wiesiek

nie wyrazilem sie jasno: kupuje rownowartosc polowy produkcji OPEC (12 mln
barylek dziennie) - to od kogo ile nie wnikalem. USA kupuje tyle ropy co
Chiny, Japonia, Nimecy, Indie i Korea razem wziete. Rosji i Kanady nie
licze bo Ci korzystaja tylko z wlasnej ropy.
Problemem producentow brutto (czyli tych co maja nadwyzki) jest to ze musza
ustrzymywac stan rownowagi cenowej, aby nie dojsc do ceny w ktorej w USA
zacznie sie oplacac eksloatowac zloza ktore potencjalnie spowoduja ze USA
nie bedzie kupowac w ogole ropy. Komu sprzedac 12 mln barylek ropy
dziennie?
Dla przykladu Saudowie potencjalnie posiadaja 112 mld barylek ropy (czyli w
tyempie wydobycia wystarczy to na nieco wiecje 10 000 dni czyli 30 lat.
USA potencjalnie posiadaja 840 mld barylek ropy (wiekszosc jednak zamknieta
w skalach bitumicznych - bardzo drogie w ekstrakcji)
Kanada potencjalnie posiada 1700 mld barylek ropy (podobnie jak w USA koszt
ekstrakcji powyzej ceny zakupu na rynkach)


From: "RW" <rudzik60 poczta.onet.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy

> nie wyrazilem sie jasno: kupuje rownowartosc polowy produkcji OPEC (12 mln
> barylek dziennie) - to od kogo ile nie wnikalem. USA kupuje tyle ropy co
> Chiny, Japonia, Nimecy, Indie i Korea razem wziete. Rosji i Kanady nie
> licze bo Ci korzystaja tylko z wlasnej ropy.
> Problemem producentow brutto (czyli tych co maja nadwyzki) jest to ze
> musza
> ustrzymywac stan rownowagi cenowej, aby nie dojsc do ceny w ktorej w USA
> zacznie sie oplacac eksloatowac zloza ktore potencjalnie spowoduja ze USA
> nie bedzie kupowac w ogole ropy. Komu sprzedac 12 mln barylek ropy
> dziennie?
> Dla przykladu Saudowie potencjalnie posiadaja 112 mld barylek ropy (czyli
> w
> tyempie wydobycia wystarczy to na nieco wiecje 10 000 dni czyli 30 lat.
> USA potencjalnie posiadaja 840 mld barylek ropy (wiekszosc jednak
> zamknieta
> w skalach bitumicznych - bardzo drogie w ekstrakcji)
> Kanada potencjalnie posiada 1700 mld barylek ropy (podobnie jak w USA
> koszt
> ekstrakcji powyzej ceny zakupu na rynkach)

No tak , ale USA utrzymuje swoją stabilność społeczno-ekonomiczną dzięki
taniej ropie...Chyba, żaden polityk nie zaryzykowałby znaczącej podwyżki
tego surowca...skoro może pozyskać go , jak na razie taniej?
No i tak naprawdę to nie wiadomo ile tej ropy mają Saudowie, w latach
2004-2006 wydobycie spadło o 8 procent..a wiercenia wzrosły.(
http://www.theoildrum.com/node/2325 ) ..być może nie chcą aby kto kolwiek
się dowiedział..że jest nie ciekawie...wątpię w te 30 lat.
Jesteś wielkim optymistą ;)

Wiesiek



From: the_foe <the_foeWYTNIJ WYTNIJwp.pl>
Subject: Re: [humor] niejaki Dr Krassimir Petrov twierdzi ze dolar sie konczy
Dnia Tue, 3 Jul 2007 03:29:05 +0200, RW napisał(a):

> No tak , ale USA utrzymuje swoją stabilność społeczno-ekonomiczną dzięki
> taniej ropie...Chyba, żaden polityk nie zaryzykowałby znaczącej podwyżki
> tego surowca...skoro może pozyskać go , jak na razie taniej?

bez przesady, aby zachowac cene i uzyskac samowystarczalnosc USA musialalby
subsydiowac produkcje kwota ok 200 mld rocznie i to chcial zrobic Bush z
Clintonowa nadwyzka (400 mld) i gdyby nie 11 wrzesnia to by dzis ropa byla
po 15USD za barylke.
W tej chwili cena ropy w detalu w USA jest 2x nizsza niz w Polsce wiec duzy
margines wytrzymalosci gospodarki jest.


From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
On Thu, 28 Jun 2007 12:50:01 -0700, kgboom wrote:
>Jako laika w dziedzinie ekonomii nurtuje mnie pewna kwestia:
>Po ewentualnym przyjeciu Euro jako waluty w Polsce, utracimy mozliwosc
>ustalania poziomu stop procentowych.

Czy juz teraz nie jest ta mozliwosc taka sobie ?
Tzn stopy ustala RPP, a RPP jest niezawisla i ustala takie jakie chce
i ma wszystkich w d* :-)

>Ale co jesli nie wszystkie kraje (np. Polska i Portugalia) beda mialy
>zsynchronizowane "cykle" gospodarcze i np. dla czesci krajow potrzebna
>bedzie podwyzka stop zas dla innych bardzo potrzebna obnizka stop ?
>Pytam bo jakos slabo widze efektywnosc az tak zcentralizowanej
>kontroli gospodarki...

Ale dlaczego ma byc "potrzebna" ? Przez pare tys lat gospodarka
sie krecila bez ustalanych stop i na zlotym pieniadzu.
Fakt ze z kryzysami.

A jak rzad chce sterowac gospodarka to moze podatkami, obligacjami,
stopami w centralnym banku panstowym [nieobowiazkowym] i wieloma
innymi mechanizmami.

Mnie natomiast interesuje skad sie bedzie bralo Euro.
Bo teraz to przenominujemy nasze zaszlosci historyczne,
ale pozniej .. nie ma juz chyba mozliwosci "drukowania pustego
Euro".
Czy gospodarka wytrzyma operowanie na stalej ilosci pieniadza ?
Czy moze jednak Euro bedzie de facto .. "drukowane" w Waszyngtonie ?

J.




From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
On Fri, 29 Jun 2007 20:58:19 +0200, Anatol wrote:
>Panstwa nie maja interesu w oslabianiu waluty w której posiadaja rezerwy
>dewizowe, a takie Chiny czy Rosja chetnie przwalutuja sie na EUR jezeli
>znajdzie sie jakis chetny do ataku na EUR (czyli pozyczka tej waluty a
>nastepnie zmasowana sprzedaz za USD). Przy tak ogromnych zasobach USD czy
>EUR drobni spekulanci tacy jak Soros moga naskoczyc.

Ja bym nie lekcewazyl Sorosa - wydawaloby sie ze GB to duzy kraj
i jeden drobny spekulant nie moze mu naskoczyc ..

J.


From: "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNIJTO gazeta.pl>
Subject: Re: modele finansowe
> > On Jul 1, 6:57 am, "Witold Kuzminski" <witoldk1WYTNI... gazeta.pl>
> > wrote:
> > > Nie bylem pewien czy napisales o FX gieldzie bo uznales,
> > > ze mimo iz takiej gieldy nie ma, to mozna rozwazac temat tak jakby byla,
> >
> > A Foreign exchange market to niby co ?
>
> To Foreign exchange market. Chcesz napisac, ze myslales, ze to oznacza gielda?

Hmmm, jestes raczej plodnym posterem...
Mysle, ze juz nie myslisz, ze puszczasz [les] pieniadze na _gieldzie_ :)

P.S.
Sam wole puszczac pieniadze w Monte Carlo.
Nie chodzi mi o kasyno, a raczej o zupe rybna :)


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "witold Kuzminski" <witoldk1WYTNIJTO gazeta.pl>
Subject: Re: modele finansowe
> Dnia Thu, 28 Jun 2007 01:09:51 +0000 (UTC), Witold Kuzminski napisał(a):
>
> [...]
>
> > Sprobuje cross-postnac na pl.sci.ekonomiczne, czyli tam gdzie OP rozwazal
> > umieszczenie tego watku. Moze sie ktos zlituje...
>
> Jako autor wątku u Was, czuję się wywołany do tablicy.
[...]
> Yup. Kredyty, bony skarbowe, obligacje, akcje, fundusze, derywaty,
> kontrakty terminowe, opcje ... czego byś nie chciał.
>
> > Jak takie rynki/gieldy dzialaja? Kto na nich dokonuje tranzakcji,
> > z kim i jak? Skad sie tam biora prawdziwe (to bedzie w odroznieniu od wirtualnych)
> > pieniadze?
[...]
> Sam chcę się czegoś dowiedzieć.

Quid pro quo?

Odpowiem chetnie na twoje pytania (o quants ?) - jesli beda dosc ogolne.
Oczywiscie, do tej pory zrewidowalem swoje oczekiwania (czy ktos mogl
by wyjasnic, czy te pytania o specjalistow na NYSE sa zbyt banalne zeby
zdobyc odpowiedz?).
Chacialbym, zeby na pl.sci.ekonomiczne ktos napisal, ze w equity
transactions zawieranych na _gieldzie_ pieniaze sa z definicji.
Czy to mozliwe?


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


WIFI - Warszawa, Ursynów


From: "WOJSAL" <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
napisał w wiadomości news:kmbbed8ev1l0.1amfpyistyjq0$.dlg 40tude.net...
> Dnia Sat, 30 Jun 2007 20:11:52 +0200, WOJSAL napisał(a):
>
> [...]
>
>> Otoz, Kodeks Pracy - jako taki - nie ma wplywu na koszty pracy.
>> Oczywiscie zalezy, co w nim jest.
>
> No to ma albo nie ma.
>

Kodeks Pracy moze miec wplyw na bezrobocie.
Jednak z faktu ze istnieje, nie wynika ze musi ten wplyw miec.


>> Natomiast kodeks pracy musi byc - po to by mozna bylo
>> ustalac kto ma racje w przypadku sporow miedzy pracodawca a pracownikiem.
>
> Proponuję zatem "kodeks zjadacza lodów" oraz "kodeks używacza karulzeli".
> Do rozsądzania sporów nie jest potrzebny osobny kodeks. Mamy już kodeks
> cywilny.
>

Oczywiscie ze moze byc tylko kodeks cywilny. Pod warunkiem jednak,
ze tresc kodeksu pracy zostanie przeniesiona do kodeksu cywilnego.
Zgadza sie? ;)

Jak rozstrzygnac spor miedzy pracownikiem a pracodwaca, gdy
umowa o prace jest nieprecyzyjna?
Czy kodeks cywilny precyzuje np. zasady rozwiazania umowy o prace
z winy ktorejs stron?


Pozdrawiam,
Wojtek



From: "WOJSAL" <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "Any User" <taki tam.pl> napisał w wiadomości
news:f66aus$65b$1 opal.icpnet.pl...
>
> 1. Spory pomiędzy pracownikiem i pracodawcą powinien rozstrzygać sąd
> powszechny na warunkach ogólnych, tj. Kodeksu Cywilnego.
>

Czy Kodeks Cywilny precyzuje np. zasady rozwiazania umowy
z winy stron?

> 2. Prawo pracy powinno być zlikwidowane. Jego rolę powinien przejąć Kodeks
> Cywilny, a szczegółowe warunki współpracy powinny negocjować same strony.
> W tym pracownik sam powinien negocjować swoje uprawnienia pracownicze -
> czyli idąc dalej, powinien się samodzielnie postarać o to, aby znaczyć dla
> pracodawcy coś więcej, niż konkurencja (inny pracownicy w tym zawodzie).
>

Pomysl jak powinna wygladac Twoja umowa o prace, gdyby
nie bylo kodeksu pracy. Mam na mysli prawa i obowiazki kazdej ze stron.

Mozna zlikwidowac wszelkie kodeksy, i zastapic je kodeksem cywilnym.
Tylko ze wtedy kodeks cywilny lekko by sie rozrosl.
Wyodrebnienie kodeksu pracy jest tylko zabiegiem technicznym.
Istotne natomiast jest co on - kodeks pracy - zawiera, a nie to ze w ogole
jest.

--
Pozdrawiam,
Wojtek



From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
> Oczywiscie ze moze byc tylko kodeks cywilny. Pod warunkiem jednak,
> ze tresc kodeksu pracy zostanie przeniesiona do kodeksu cywilnego.
> Zgadza sie? ;)
>
> Jak rozstrzygnac spor miedzy pracownikiem a pracodwaca, gdy
> umowa o prace jest nieprecyzyjna?
> Czy kodeks cywilny precyzuje np. zasady rozwiazania umowy o prace
> z winy ktorejs stron?

Widzisz, problem tak naprawdę nie polega na tym, że Kodeks Pracy
istnieje, tylko że zawiera mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.

Owszem, Kodeks Pracy tak naprawdę mógłby istnieć i nie robić nikomu w
niczym przeszkód, pod warunkiem jednak, że zlikwiduje się istniejące w
nim ograniczenia dla obu ze stron - np. ograniczenia w podejmowaniu
pracy przez pracownika, np. zdrowotne (które można w prosty sposób
ominąć, pracując na DG, czy zlecenie/dzieło), czy koncesyjne
(wykształcenie, formalne egzaminy), a także ograniczenia w rozwiązywaniu
stosunku pracy przez pracodawcę, np. jeśli pracownik sobie nie radzi.

Powiem nawet więcej - właśnie ograniczenia w rozwiązywaniu stosunku
pracy najbardziej przyczyniają się do bezrobocia. Jeśli pracodawca
mógłby bez strachu zatrudnić pracownika, po czym w razie czego go
zwolnić, to by się nie bał lekką ręką zatrudniać nowych pracowników.
Jeśli natomiast pracownicy są na różne sposoby chronieni przez
zwolnieniem, to pracodawca najpierw musi każdego dokładnie(j)
zweryfikować, aby uniknąć ewentualnej wtopy.

Ale trzeba uczciwie przyznać - gdyby nie było ograniczeń w rozwiązywaniu
umów o pracę, to najgorsi pracownicy, którzy sobie po prostu z niczym
nie radzą (nawet nie ze swojej umyślnej winy, po prostu są tępi), by
mieli przerąbane. I to jest jeden ze sposobów, na które całe
społeczeństwo jest równane w dół, aby chronić tępaków.


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: "WOJSAL" <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "Any User" <taki tam.pl> napisał w wiadomości
news:f7545h$12d7$1 opal.icpnet.pl...
>
> Widzisz, problem tak naprawdę nie polega na tym, że Kodeks Pracy istnieje,
> tylko że zawiera mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.
>

Toc wlasnie oto mi chodzi :)

Zgadzam sie z tym, co napisales dalej, a co wycialem.


--
Pozdrawiam,
Wojtek



From: "WOJSAL" <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
napisał w wiadomości news:ocv4q6wnuhzp.1jxn2f4w00vni$.dlg 40tude.net...
> Dnia Sat, 30 Jun 2007 20:18:22 +0200, WOJSAL napisał(a):
>>
>> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
>> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
>> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?
>
> 1. Pracownik ma 8 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu robić to i to.
> 2. Pracownik otrzyma za to i to tyle i tyle miesięcznie przelewem na takie
> i takie konto.
> 3. Okres wymówienia: tyle i tyle.
> 4. Przerwy i urlopy takie i takie.

Ogolnie dobrze. Tak na slaba czworke. :)
Zapomniales chociazby o:
a. trybie wypowiedzenia umowy.
b. terminie wyplaty
c. karach
d. premiach


To teraz napisz to szczegolowo, precyzyjnie, jednoznacznie
Powodzenia :)

>
> 5. Sprawy sporne rozsądza sąd właściwy dla miejsca wykonywania pracy.
>

A w oparciu o co sad ma rozsztrygac?
W oparciu o kodeks cywilny (nie zawierajacy uregulowan z kodeksu pracy)?



Pozdrawiam,
Wojtek



From: Pawel Baranowski <baranowski_USUNTO_ list.pl>
Subject: Kody BAEL
Czy ma ktoś albo wie gdzie można znaleźć kody do BAEL.
Domaganie sie tego od GUS-sprzedawcy danych jest jak walka z wiatrakami.
Oznaczenia pól mam, mam ankietę ale nie mam kodów - chodzi gł. o kody
zawodów i województw (ale tutaj najważniejsze województwo znam).


następna strona