From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_Sobkowski?= <msob falszywy.adres.invalid>
Subject: Re: kwasy karboksylowe
Dnia 7/12/2007 12:07 PM, Antoś napisał(a):
> Witam :)
> Jestem niestety kompletnym chemicznym laikiem, a usiłuję przebrąć przez
> angielski tekst. I pojawił mi się problem. Czy do grupy karboksylowej
> może być dołączony jakiś dodatkowy kation wodoru?
> Na wszelki wypadek podaję kontekst i z góry dziękuję za pomoc,
> Antek
>
> Molecules of all eight organic acids were perceived to be equal in sour
> taste provided that at least one carboxyl group in a molecule had a
> hydrogen ion attached to it.
Kwasy karboksylowe można sprotonować do -C(+)(OH)2, ale wymaga to
działania silnego kwasu. Trochę to dziwnie jest napisane, ale chodzi
zapewne o to, że przynajmniej jedna reszta karboksylowa kwasu
organicznego (najprawdopodobniej wielokarboksylowego) powinna być w
formie sprotonowanej (-COOH). Pozostałe reszty karboksylowe mogą być
pewnie zobojętnione jakąś zasadą.
Michał
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
From: "WM " <ciekaw1 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Czy_jaki=B6_klej_sekundowy_wy?= =?ISO-8859-2?Q?trzymuje_temperatur=EA_140C_=3F_?=
Potrzebuję połączyć gumę z polipropylenem, klejem odpornym na 140C
i dopuszczonym do kontaktów z żywnoscią.
Szukam odpowiedniego kleju.
Pozdrawiam WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Jd." <jdubowski interia.pl>
Subject: Re: Czy jakiś klej sekundowy wytrzymuje temperaturę 140C ?
Użytkownik "WM " <ciekaw1 WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f75pc5$lvq$1 inews.gazeta.pl...
> Potrzebuję połączyć gumę z polipropylenem, klejem odpornym na 140C
> i dopuszczonym do kontaktów z żywnoscią.
To już trudniejszych warunków znaleźć chyba nie mogłeś.
Polipropylen to w ogóle się klei z trudem, do tego te 140stC i jeszcze
dopuszczenie do żywności...
Ja bym raczej zastosował połączenie mechaniczne albo zlecił wykonanie obydwu
elementów w tym samym procesie technologicznym (a'la szczoteczki do zębów z
gumową wkładką w rączce).
--
==========###-###*###-###==============
Jaroslaw Dubowski, Bytom jdubowski interia.pl
==========###-###-###-###==============
From: "Tomasz Pluciński" <tomek chem.univ.gda.pl>
Subject: Re: kwasy karboksylowe
Użytkownik "Michał Sobkowski" <msob falszywy.adres.invalid> napisał w
wiadomości news:f7539e$ona$1 sunflower.man.poznan.pl...
> Dnia 7/12/2007 12:07 PM, Antoś napisał(a):
> Kwasy karboksylowe można sprotonować do -C(+)(OH)2, ale wymaga to
> działania silnego kwasu.
Rzeczywiście, może to brzmieć zaskakująco. Ale jeśli zastanowić się na czym
ma polegać autodysocjacja kwasu octowego, przez analogię z autodysocjacją
wody - to tak to wygląda.
W tamtym tekście rzeczywiście chodzi raczej o to, że kwaśny smak pochodzi od
tego, że conajmniej jeden karboksyl cząsteczki kwasu organicznego powinien
być w postaci sprotonowanej. Istnienie takiego elementu cząsteczki niestety
nie wystarcza do odczucia kwaśnego smaku, bo o tym decyduje raczej obecność
zdysocjowanych protonów-kationów hydroniowych (nie wiem jak teraz różne
Zdziwaczałe Wysokie Komisje Nomenklaturowe każą nazywać ten jon) - i to w
dostatecznie dużym stężeniu. A więc sprotonowanego karboksylu o
wystarczająco duzej wartości liczbowej Ka oraz stężeniu. Nie sądzę, żeby
wodoroszczawian, wodoromalonian lub wodorowinian sodu miał smak kwaśny...
http://www.chem.univ.gda.pl/~tomek/kwasyizasady
tpl
From: "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Czy_jaki=B6_klej_sekundowy_?= =?ISO-8859-2?Q?wytrzymuje_temperatur=EA_140C_=3F?=
Jd. <jdubowski interia.pl> napisał(a):
> To już trudniejszych warunków znaleźć chyba nie mogłeś.
> Polipropylen to w ogóle się klei z trudem, do tego te 140stC
Ta temperatura tylko na krótko do autoklawowania.
Znalazłem takie dwa kleje:
http://www.soudal.pl/index.php?menu=produkty&id=13&grupa=2&podgrupa=1&lp=7
http://www.loctite.pl/int_henkel/loctite_pl/index.cfm?pageid=531&layout=2
Ten drugi nie wiem czy odporny termicznie?
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Le5zek" <le5zek wp.pI>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czy_jaki=B6_klej_sekundowy_wytrzymuje_temperatur=EA_?=
Użytkownik "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f77oh7$n31$1 inews.gazeta.pl...
> Jd. <jdubowski interia.pl> napisał(a):
>
>> To już trudniejszych warunków znaleźć chyba nie mogłeś.
>> Polipropylen to w ogóle się klei z trudem, do tego te 140stC
>
> Ta temperatura tylko na krótko do autoklawowania.
>
> Znalazłem takie dwa kleje:
> http://www.soudal.pl/index.php?menu=produkty&id=13&grupa=2&podgrupa=1&lp=7
> http://www.loctite.pl/int_henkel/loctite_pl/index.cfm?pageid=531&layout=2
>
> Ten drugi nie wiem czy odporny termicznie?
To pierwsze, to nie klej tylko silikon uszczelniający.
To drugie to nie jest klej sekundowy.
Z mego oświadczenia na rynku klejów wynika, że wyspecyfikowany klej NIE
ISTNIEJE. Zwłaszcza z atestem żywnosciowym.
--
Le5zek Grelak
'I thought I was someone else, someone good.'
From: "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Czy_jaki=B6_klej_sekundowy_?= =?ISO-8859-2?Q?wytrzymuje_temperatur=EA_140C_=3F?=
Le5zek <le5zek wp.pI> napisał(a):
> To drugie to nie jest klej sekundowy.
Po ponownym przemysleniu sprawy obniżam wymagania.
Nie musi koniecznie być sekundowy.
Piszą, ze czas wiązania 5minut - to mi pasuje.
Wytrzymuje temperaturę conajmniej 98 C:
http://tds.loctite.com/tds5/docs/3030-EN.pdf
Pewnie krótkotrwałą temperaturę 130C bez obciążenia też wytrzyma.
Zrobię odpowiednią próbę.
Bezpośrednio z żywnością się nie będzie stykał.
Atest nie jest konieczny.
Ale mógłby nie wydzielać brzydkich zapachów i toksyn przy myciu.
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Czy jaki klej sekundowy wytrzymuje temperaturę 140C ?
On Thu, 12 Jul 2007 17:45:41 +0000 (UTC), WM wrote:
>Potrzebuję połączyć gumę z polipropylenem, klejem odpornym na 140C
>i dopuszczonym do kontaktów z żywnoscią.
>Szukam odpowiedniego kleju.
PP wytryzma 140C ?
Kropla stopionego polipropylenu ? Gume raczej slabo chwyta.
A jak nie to czas odwiedzic 3M.
J.
From: "Jacek" <bfw onet.eu>
Subject: Nm3 - definicja - gaz suchy/mokry
Witam, mam pytanie, czy w definicji Nm3 rozpatruje sie kwestia czy gaz jest
suchy/mokry, czy moze w definicji NM3 to gaz suchy? Jak dobrze pamietam, to
mnie uczono jak pamietaj jedynie o temp i cisnieniu, ale moze kwestie
wilgotnosci przespalem. Zrobilem maly research na googlach i wyszlo, ze w
polskich przepisach Nm3 to gaz suchy, ale chcialbym pominac kwestie polskich
przepisow. One nie zawsze sa loginicze....
Dziekuje za info.
Jacek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Wasiuk" <wariiNOSPAM wp.pl>
Subject: Re: Przechowywanie kwasu solnego
Witam!
Ja kiedyś stężony kwas solny trzymałem w zykłej butelce po syropie 100 g, a
na korek nakładałem zwykłą folię aluminiową. Trzymałem go w szafce i nie
zauważyłem aby mi wyżerał metalowe rzeczy, co obiawiało się jak nie
nakrywałem korka aluminium. Może coś w tym sposobie jest, choć dzisiaj
wolałbym trzymać kwas na balkonie, albo w piwnicy a nie w pokoju.
Przemek
From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Czy jaki klej sekundowy wytrzymuje temperaturę 140C ?
On Fri, 13 Jul 2007 16:56:38 +0200, Le5zek wrote:
>Z mego oświadczenia na rynku klejów wynika, że wyspecyfikowany klej NIE
>ISTNIEJE. Zwłaszcza z atestem żywnosciowym.
Kleje na tasmach samoprzylepnych coraz lepsze.
Nie wiem jak z temperatura i atestem, ale naprawde budza respekt.
J.
From: Michal Sobkowski <msob falszywy.adres.invalid>
Subject: Re: Przechowywanie kwasu solnego
On 7/14/2007 11:42 AM, Wasiuk wrote:
>
> Witam!
>
>
> Ja kiedyś stężony kwas solny trzymałem w zykłej butelce po syropie 100
> g, a na korek nakładałem zwykłą folię aluminiową. Trzymałem go w szafce
> i nie zauważyłem aby mi wyżerał metalowe rzeczy, co obiawiało się jak
> nie nakrywałem korka aluminium.
Hmm, może po prostu mocniej dokręciłeś korek? Folia aluminiowa jest w
zasadzie przesroczysta dla HCl. :-) Chyba, że była jej gruba warstwa i
była regularnie wymieniana na nową, wtedy mogłą pełnić funkcję pułapki
na kwas.
Michał
--
Michał Sobkowski, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]
From: "Wasiuk" <wariiNOSPAM wp.pl>
Subject: Re: Przechowywanie kwasu solnego
> Hmm, może po prostu mocniej dokręciłeś korek? Folia aluminiowa jest w
> zasadzie przesroczysta dla HCl. :-) Chyba, że była jej gruba warstwa i
> była regularnie wymieniana na nową, wtedy mogłą pełnić funkcję pułapki na
> kwas.
>
Korek był mocno dokręcony to swoją drogą, a folię składałem na kilka warstw
i dość szczelnie opasywałem korek. Rzeczywiście wewnętrzna strona foli
stykająca się bezpośrednio z korkiem była niekiedy przeżarta ale nigy kwas
mi nie przeszedł na zewnątrz folii. Folię oczywiście co jakiś czas
wymieniałem na nową.
Przemek
From: "Jd." <jdubowski interia.pl>
Subject: Re: Czy jaki? klej sekundowy wytrzymuje temperaturę 140C ?
Użytkownik "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f7ahbr$o1h$1 inews.gazeta.pl...
>
> Początkowo całość była mocowana mechanicznie małym gumowym oringiem.
> Działało to dobrze i dawało się łatwo rozbierać.
> Niestety wmieszał się w to nasz dział handlowy, ktory powiedział, że
> rozbieranie u klienta nie jest wskazane a oring będzie się przy tym gubił.
To dać opaskę z nierdzewnej taśmy, zaprasowaną na stałe.
> Jeżeli nie dobiorę odpowiedniego kleju
> to oring zastąpię pierścieniem sprężystym,
> którego klient bez specjalnych szczypiec nie zdejmie.
O, i tak bedzie najlepiej...
--
==========###-###*###-###==============
Jaroslaw Dubowski, Bytom jdubowski interia.pl
==========###-###-###-###==============
From: Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl>
Subject: doktorat czy praca?
Witam szanownych grupowiczów.
Chciałbym zaczerpnąć Waszych opinii na temat tego czy warto robic w
naszym kraju doktorat z chemii (a dokladniej z chemii organicznej)? Czy
może lepiej po studiach odrazu poświęcić się pracy zawodowej?
Wszelkie opinie są mile widziane :)
Pozdrawiam
Pietia
From: Pawel Wielgus <pawel.wielgus gmail.com>
Subject: Re: doktorat czy praca?
Pietia wrote:
> Witam szanownych grupowiczów.
>
> Chciałbym zaczerpnąć Waszych opinii na temat tego czy warto robic w
> naszym kraju doktorat z chemii (a dokladniej z chemii organicznej)? Czy
> może lepiej po studiach odrazu poświęcić się pracy zawodowej?
> Wszelkie opinie są mile widziane :)
>
> Pozdrawiam
> Pietia
Hej,
dlaczego zamiast? Wlasnie, w naszym kraju dalej jest tak, ze albo albo.
Oczywiscie nie chodzi mi o to, zeby robic te dwie rzeczy jednoczesnie.
Np w Niemczech wiekszosc mlodych ludzi z doktoratem wylapywanych jest
bardzo szybko przez przemysl.
Po skonczeniu doktoratu nie powinienes miec problemu ze znalezieniem
pracy. Posiedz na uczelni 4 lata, potem zdecydujesz. Zrob sobie w tym
czasie jakas podyplomowke. Moim zdaniem zaczynamy (jako spoleczenstwo)
dorastac do przeswiadczenia, ze doktorat tez mozna uznac za
doswiadczenie zawodowe. Oczywiscie sa doktoraty i doktraty, ale to juz w
kazdym zawodzie znajda sie czarne owce...
Z pozdrowieniami,
Pawel
From: lcc <pikolinian o2.pl>
Subject: Re: doktorat czy praca?
On Sun, 15 Jul 2007 23:28:41 +0200, Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl> wrote:
> Chciałbym zaczerpnąć Waszych opinii na temat tego czy warto robic w
> naszym kraju doktorat z chemii (a dokladniej z chemii organicznej)? Czy
> może lepiej po studiach odrazu poświęcić się pracy zawodowej?
> Wszelkie opinie są mile widziane
A dlaczego w kraju? o wiele ciekawiej jest wyjechać :(
--
Using Opera's revolutionary e-mail client: http://www.opera.com/mail/
From: "Jacek" <bfw onet.eu>
Subject: Re: Doktorat czy praca zawodowa?
He, widze inni tez maja te problemy ;) Zasadniczo wiele zalezy w czym sie
specjalizujesz, moim skromnym zdaniem ktos z analityki co zajmuje sie
oznaczeniami w laboratorium to raczej nie bo i tak przyjdzie mu wykonac
oznaczenia wg PN lub innego przepisu. DLa technologow czy innych dzialek to
mysle ze warto. Problem pojawia sie jesli chodzi o zarobki i np. utrzymanie
rodziny. Na Polsl na studiach doktornckich daja tysiaka na reke (moze ciut
wiece za nadgodziny dydaktyczne). Niewiele, choc w stosunku do ilosci
poswieconego czasu i pracy to moze nie tak zle. Zarobek w prywatnych firmach
pewnie ze 2 razy wiekszy na wstepie. Jesli dalo by sie, to ja bym proponowal
isc do pracy w zawodze a doktorach na zaocznych. ROzwiazanie takie jest mysle
sensowne, poniewaz po doktoracie jak bedziesz na uczelni to pensja nadal niska,
wiec duza szansa ze trafisz do jakiejs firmy, a z samym doktoratem nie jest sie
atrakcyjnym. Jako kierownik wole zatrudnic magistra z doswiadczeniem niz dr
ktorego bede musial uczyc co i jak. Oczywiscie, wszystko zalezy od szczegolow i
dokladnego profilu firmy (np. firmy rozwojowe czy badwczo-naukowe pracujace nad
nowym rodzajem polimeru to pewnie woli kogos z doktoratem, ale to marginalny
przypadek).
Zdaje sobie, ze moze byc troche ciezko pracowac w tygodniu a co drugi weekend
spedzac na studium, ale jak sie zrobi juz dr, to bedzie sie cenionym bo masz i
doktorat i doswiadczenie. Te dwie rzeczy razem to wielku plus. A kazda z osobna
juz nie tak bardzo.
Ciekawi mnie co inni napisza, moze sam skorzystam i zmienie wlasne zdanie,
hehe ;)
pozdrawiam
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl>
Subject: Re: Doktorat czy praca zawodowa?
Jacek napisał(a):
> Jesli dalo by sie, to ja bym proponowal
> isc do pracy w zawodze a doktorach na zaocznych. ROzwiazanie takie jest mysle
> sensowne, poniewaz po doktoracie jak bedziesz na uczelni to pensja nadal niska,
> wiec duza szansa ze trafisz do jakiejs firmy, a z samym doktoratem nie jest sie
> atrakcyjnym.
Zgodzę się z Tobą, że to jest sensowne rozwiązanie. Jednakże nie mogę
wziąć pod uwagę takiej opcji ze względu na to, że studia nad którymi się
zastanawiam to studia doktoranckie, ale dzienne :) Jak więc widzisz,
decyzja do podjęcia nie jest łatwa. Nie da się jednocześnie pracować i
doktoryzować, więc zdobycie doświadczenia zawodowego w przypadku studiów
dziennych nie jest rzeczą prostą, bynajmniej w moim odczuciu.
Pozdrawiam
Piotrek
From: Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl>
Subject: Re: doktorat czy praca?
Pawel Wielgus napisał(a):
> Po skonczeniu doktoratu nie powinienes miec problemu ze znalezieniem
> pracy.
Z tym nie zgodzę się z Tobą do końca. Będąc doktorem, ale bez
doświadczenia zawodowego ciężej jest znaleźć pracę niż jak się jest mgr
ale z doświadczeniem w pracy, bynajmniej takie słuchy mnie doszły.
> Zrob sobie w tym
> czasie jakas podyplomowke. Moim zdaniem zaczynamy (jako spoleczenstwo)
> dorastac do przeswiadczenia, ze doktorat tez mozna uznac za
> doswiadczenie zawodowe. Oczywiscie sa doktoraty i doktraty, ale to juz w
> kazdym zawodzie znajda sie czarne owce...
Tak też właśnie myślałem, jakaś podyplomówka w trakcie ewentualnych
studiów doktoranckich zaszkodzić nie powinna ;) może jedynie pomóc :) Ja
także uważam, że doktorat można uznać za doświadczenie zawodowe, bo w
końcu pracowało się nad czymś, podobnie jak się pracuje powiedzmy nad
jakimś projektem w pracy. Tak więc pewne doświadczenie się zyskuje, jak
by nie patrzeć :) Ogólnie jednak panuje chyba trochę inne przekonanie.
Pozdrawiam,
Piotrek
From: Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl>
Subject: Re: doktorat czy praca?
lcc napisał(a):
> A dlaczego w kraju? o wiele ciekawiej jest wyjechać :(
Pewnie, za granicą są chyba lepsze perspektywy. Ale niektórzy może nie
chcą wyjeżdżać :D Ewentualnością jest wyjazd na jakiegoś post-doca
gdzieś do innego kraju, a szanse na coś takiego nie są chyba takie małe.
Pzdr!
Piotrek
From: "Wojciech Szczepankiewicz" <wojtex_tlen tlen.pl>
Subject: Re: ile w tym prawdy?
Użytkownik "Witek Mozga" <mozga trimen.pl.no.junk> napisał w wiadomości
news:f7hsra$a78$1 news2.4web.pl...
>
> płynny fosfor, który szybko wysycha?
> http://wiadomosci.onet.pl/1573123,12,item.html
>
Myślę, że chodzi o parowanie wody, która zabezpiecza fosfor przed powietrzem,
czyli przed zapaleniem się. Pewnie tę wodę leje się do cystern na powierzchnię
fosforu.
Wojtek
From: "=?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_Krompiec?=" <mkrom.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: doktorat czy praca?
Pietia <leonsoWYTNIJ o2.pl> napisał(a):
> Pawel Wielgus napisał(a):
> > Po skonczeniu doktoratu nie powinienes miec problemu ze znalezieniem
> > pracy.
>
> Z tym nie zgodzę się z Tobą do końca. Będąc doktorem, ale bez
> doświadczenia zawodowego ciężej jest znaleźć pracę niż jak się jest mgr
> ale z doświadczeniem w pracy, bynajmniej takie słuchy mnie doszły.
>
> > Zrob sobie w tym
> > czasie jakas podyplomowke. Moim zdaniem zaczynamy (jako spoleczenstwo)
> > dorastac do przeswiadczenia, ze doktorat tez mozna uznac za
> > doswiadczenie zawodowe. Oczywiscie sa doktoraty i doktraty, ale to juz w
> > kazdym zawodzie znajda sie czarne owce...
Witam. Jedyna opcja, żeby robić doktorat i jednocześnie gdzieś pracować (na
max. 1/2 etatu) to "wolontariat", tzn. bez robienia zajęć ze studentami (i bez
stypendium) - znam takie przypadki. Dydaktyka + praca w laboratorium zajmą
tyle czasu, że nie ma żadnej możliwości dodatkowej stałej pracy.
Wg mnie lepiej wyjechać po doktoracie:)
Pozdrawiam,
MK, doktorant
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: avenarius <cekiera gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Czasopisma_laboratoryjne_-_kto=B6_czyta=3F?=
Czy kto=B6 z Pa=F1stwa czyta jakie=B6 bran=BFowe czasopisma laboratoryjne? =
Np.
"Laboratorium - Przegl=B1d Og=F3lnopolski"? Jak je oceniacie? Ciekaw
jestem bardzo Waszych opinii.
From: "Tomek \"Polimerek\" Ganicz" <zobacz na.mojej.stronie.invalid>
Subject: Re: ile w tym prawdy?
Witek Mozga pisze:
> płynny fosfor, który szybko wysycha?
> http://wiadomosci.onet.pl/1573123,12,item.html
>
Biały fosfor topi się w 44 st. C. a wcześniej jest źółtą, mazistą
substancją - więc pewnie chodzi tu o biały fosfor. Używa się go m.in. do
produkcji bomb zapalających i zapałek.
Jak się wyleje na zewnątrz to dzieją się potencjalnie trzy rzeczy:
*przechodzi w fosfor czerwony, który jest stały (można to nazwać
"schnięciem"
*utlenia się z powstaniem kwasów polifosforowych - w sposób dość gwałtowny
*część paruje i przechodzi do atmosfery, gdzie stopniowo utlenia się do
tlenków.
--
--------------------------------------
Tomek "Poli_merek" Ganicz
http://www.ceti.pl/kganicz/poli/kontakt.html
--------------------------------------
From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_Sobkowski?= <msob falszywy.adres.invalid>
Subject: Re: ile w tym prawdy?
Dnia 7/17/2007 2:58 PM, Tomek "Polimerek" Ganicz napisał(a):
>>płynny fosfor, który szybko wysycha?
>>http://wiadomosci.onet.pl/1573123,12,item.html
>
> Biały fosfor topi się w 44 st. C. a wcześniej jest źółtą, mazistą
> substancją - więc pewnie chodzi tu o biały fosfor. Używa się go m.in. do
> produkcji bomb zapalających i zapałek.
>
> Jak się wyleje na zewnątrz to dzieją się potencjalnie trzy rzeczy:
> *przechodzi w fosfor czerwony, który jest stały (można to nazwać
> "schnięciem"
Ale wg doniesień dziennikarzy właśnie po "wyschnięciu" ma być
niebezpieczny. Czy przejście w czrwony alotrop jest tak szybkie? Wg
mojej (książkowej) wiedzy należy go w tym celu ogrzewać (bez dostępu
tlenu oczywiście). Natomiast fosfor biały na powietrzu w temp. pokojowej
łatwo ulega samozapłonowi, co miałem okazję widzieć na kółku chemicznym
(nauczycielka, po opatrzeniu oparzeń przez kolegów z 4 klasy, mogła
wrócić do domu :-) ).
"z powodu silnego słońca i temperatury przewyższającej 30 stopni fosfor
szybko wysycha, co jest bardzo niebezpieczne" sugerowałoby, że chodzi
np. o emulsję wodną.
Michał
--
Michał Sobkowski, IChB PAN, Poznań
http://www.man.poznan.pl/~msob/
"Każdy złożony problem ma proste, błędne rozwiązanie!"
[U. Eco]