From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: Jak =?iso-8859-2?Q?uduczy=E6_zjadania_ro=B6linek=3F?=
Pewnego wieczoru Thu, 19 Jul 2007 15:24:26 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Ann, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> To moze mi sie pomylilo z nazwa, bo koty ciagle zyja. ;-)

Grubosz tez jest trujacy.

To nie jest tak ze kot zje kazda roslinke trujaca i padnie w piec minut.
Jesli jest wrazliwy na substancje trujaca zawarta w roslinie - to moze
powolutku podtruwac sie miesiacami calymi.
To tak jak np. z alkoholem. Jak go sobie wypijesz raz na jakis czas - nic
sie w sumie nie staje, chyba ze jestes na niego nadwrazliwa. Ale jesli
bedziesz go popijala codziennie po troche przez 3 lata - to w koncu moze
sie to zle skonczyc.
Lub nagle w wieku np. 8 lat okaze sie ze ma marska watrobe i nikt nie
bedzie wiedzial od czego.
Wszystko zalezy od substancji toksycznej oraz od wrazliwosci kota.
Bo koty sa takie dziwne ze bardzo roznie reaguja na chemie.
Dlatego tak czesto trudno jest dobrac dla nich dawki lecznicze roznych
lekow i trzeba czasem sie nakombinowac,
Bo ta sama substancja na jednego kota dziala super w malej dawce, na innego
10 razy wieksza nie dziala wcale.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: problem dermatologiczny
Pewnego wieczoru Thu, 19 Jul 2007 18:04:26 +0000 (UTC) wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Katarina
Machała, a następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


> Wetka stwierdzila zapalenie mieszkow wlosowych,

? Nic nie mowilas ze kocurek ma krostki, a zapalenie mieszkow wlosowych
przebiega wlasnie z takimi mniejszymi lub wiekszymi krostkami.
Ale co tam - i tak w sumie wszystkie te przypadlosci leczy sie bardzo
podobnie :)

> zapisala Peroxyvet [nadtlenek benzoilu], mam smarowac kocia brodke raz diennie
> przez 10 dni, jesli nie pomoze, bedzie antybiotyk.

Gdyby zaszla taka potrzeba - walcz niech Ci da antybiotyk z srodkiem
przeciwgrzybiczym.
Bo jednak spora czesc wlasnie takich zmian (jelsi jest tylko ciemny nalot
na skorze wsrod siersci) to nadkazenia drozdakowe, smarowane tylko
antybiotykiem moga sie rozbujac.

> Co robic? Aplikowac jak kazala? Czy
> moze sie kocinie cos stac jesli sie tego "naje", bo to przeciez okolice pyszczka?

Zmywac - absolutnie.
Takie jest zalecenie producenta, a stan Twojego kota absolutnie nie
uzasadnia innego zastosowania. Mozna doprowadzic za to do zmacerowania i
podraznienia skory.
A wtedy infekcja sie rozwinie jak ten rozy poczek.

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: yathria <yathria interia.pl>
Subject: Re: prawie =?ISO-8859-2?Q?przesta=B3_mocz_oddawa=E6_=3A=28?=
> Wazne jest w jaki sposob kot oddaje mocz (czy bez problemow) i czy sa to
> normalne jego ilosci.
> Bo jesli to nagle staly sie wielkie kaluze raz na dobe - to moze oznaczac
> ze kot wstrzymuje sikanie, prawdopodobnie z powodu bolu podczas jego
> oddawania.

Witam,
mój też nie siusia tak jak zawsze. Ogranicza się do oddania moczu rano i
wieczorem. Wieczorem oczywiście czeka tak długo, aż się go na spacer
weźmie. Siusia bez płakania czy krwi w moczu, ale na każde jego anomalie
reaguję wręcz panicznym lękiem.
Co człowiek ma z tymi kotami... a co koty mają z tymi ludźmi?
Pozdrawiam,
Magdzioł & Sidney


From: "Zajawka" <zajawka11 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Wystraszony kot
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi :-)

Do kastracji jednak musieliśmy Dyziula oddać, bo molestował swojego kumpla i
nieraz trzeba było nieźle się nagimnastykować, żeby ich rozłączyć, np. za
szafą.

O tym, jak został potraktowany w lecznicy, napisałam na forum Miau. Dyzia do
lecznicy odwiózł Mąż w szeleczkach i zostawił, a weterynarzowi nawet nie
chciało się ściągnąć rynsztunku z kota i zabieg odbył się w szelkach. Zabieg
miał być o dwunastej, był przeptowadzony znacznie później, bo przed
osiemnastą odebraliśmy kota niewybudzonego, sztywnego i lodowatego.
zasikanego i wsadzonego byle jak do transportera. Nawet nikt nie kwapił się,
żeby go okryć kocykiem, który był w środku. Dyzio przespał kilka godzin, co
jakiś czas próbując wstać z uporem, w końcu po drugiej poszliśmy spać i w
dwie godziny później obudziło mnie gryzienie w rękę. Dyzio leżał z oczami
przysłoniętymi trzecią powieką, a jak zrobił krok to się przewracał.
Spanikowałam, no ale później wszystko się unormowało.

pozdrawiam

Zajawka



From: "Alicja W." <alicja google.com>
Subject: Re: O czym mysla koty?
Dnia Thu, 19 Jul 2007 18:33:19 +0200, Magda Schreiber napisal(a):
>
> Jeśli wcześniej latała po krzakach za dnia, to spędzała czas dość
> aktywnie - miała czas się wyszaleć. Teraz, skoro piszesz, że siedzi w
> domu, to nie ma nawet połowy tych bodźców, więc i śpi lżej. Tak na mój
> zdrowy rozumek i ze szczątkowych doświadczeń (kot, który wrócił ze
> spaceru za smyczy, zasypia martwym bykiem).

Choki ma bardzo ustalony dzien: 8-17 spanie, 17-22 szalenie, 22 jedzenie,
22-5 spanie (przerwa ok 2-3 na jedzenie), 5-8 szalenie. No i jak kot
szalejacy nie wiadomo gdzie po krzakach do 8 rano nie idzie potem spac a
lazi i marudzi to zdecydowanie ma za duzo energii ;)
Po spacerach, nawet takich pod godzine, mam zwykle mialczenie "i to juz?".
Jakos martwym bykiem nie padla mi ani razu... No, moze po wycieczce do
miasta, ale to raczej stres.
Jak mowie, ze siedzi w domu, to znaczy "w domu, dookola domu, w zasiegu
wzroku". Bo u nas to w srodku czy na zewnatrz na jedno wychodzi.
Na razie spi na pudle z ubrankami dla malej, co mam je przeprac w jakis
sloneczny dzien. TZ mowi, ze wyglada jakby miala kociaki miec w tym pudle
;)
Po tajfunie chyba szuka nowego miejsca do spania...
W kazdym razie, na spacer dzis pojdziemy znow, bo mi zyc inaczej nie da ;)

O dokoceniu pomyslimy na wiosne. Na razie bede sie starac aby TZ
dopieszczal kote jak najwiecej.

Choki sie klaki rozdwajaja, sa szorstkie, szare-biale. Najgorzej pod pacha
jedna, na karku tak w sumie lepiej. Kocie najwyrazniej nie przeszkadza to
wcale. Mam nadzieje, ze kolorek wroci. Niestety - za poltora miesiaca znow
dostanie "wybielacz", bo kleszczy tu duzo, nie chce ryzykowac.

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_=B3ysienie_hormonalne_kota?=
Dzi=EAki wielkie, chyba rusz=EA si=EA do weta. Co do nudzenia si=EA i braku
zainteresowania, to raczej odpada. Mam skrzywienie macierzy=F1skie ;),
nawet kupi=B3am mu dzia=B3k=EA ogrodow=B1, na kt=F3rej hasa i jest
przeszcz=EA=B6liwy.


Akcesoria kosmetyczne i kosmetyki w sklepie internetowym pachnidelko.pl


From: "markus" <markus1975wytnij to o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_pr=F3ba=2C_bo_nie_dochodz=B1_moje_listy?=
przełacz się między grupami, i wciśnij "wyślij i odbierz" lub f5 jeśli nie w
outloku tylko z poziomu strony
Pozdra
MK
Użytkownik "biluma" <biluma interia.pl> napisał w wiadomości
news:1184873208.589751.4450 g4g2000hsf.googlegroups.com...
witam grupowiczów


From: siwa <siwa BEZ_TEGO.gazeta.pl>
Subject: Dokocanie kotem =?iso-8859-2?Q?doros=B3ym?=
Mam Dusławę. Dusława ma rok.
Dokocic mi się nie udało do tej pory, a ostatnio okazało się, że w
spadku po moim ojcu, oprócz furgonetki, została 4- czy 5-letnia kota
Marycha -- bura dachówa dużej urody. Czarno pręgowana.
Marycha głodna nie jest, dom ma, krzywda jej się nie dzieje, ale
obecni ludzie z którymi mieszka nie lubią kotów. Bo nie.
Tak pomyslałam, że wezmę tę Marychę Duslawie do kompani, bo dość
zywych stworzeń juz sie przez mojego ojca nacierpiało. Kota szkoda.
Jakie macie doświadczenia z dokocania dorosłym kotem dorosłego kota?
Dusława ogólnie dość poczciwa jest, psa sąsiadów w domu zaakceptowała,
ale z obitą paszczą z ogrodu czasami wraca.
Napiszcie czy warto i czy są szanse na pogodzenie...

--
.... :: s i w a :: ........
http://www.miauczurny.prv.pl
http://dziewczynka-kot.prv.pl


From: Dzika <dzika post.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem =?ISO-8859-2?Q?doros=B3ym?=
siwa pisze:
> Mam Dusławę. Dusława ma rok.
(...)
> Dusława ogólnie dość poczciwa jest, psa sąsiadów w domu zaakceptowała,
> ale z obitą paszczą z ogrodu czasami wraca.
> Napiszcie czy warto i czy są szanse na pogodzenie...

Jasne że warto. I tak masz łatwiej bo dwie kobiety się szybciej dogadają
niż dwóch facetów czy nawet komplet.
Tylko na początek bym kociarstwo odizolowała na noc-dwie niech się przez
drzwi pointeresują co to takiego się obok wyprawia i dalej powinno być z
górki.
No w każdym razie u mnie ten system zadziałał bo mój poprzedni zabijał
wszystko co wlazło na teren, a z Babcią się dogadał.
Poprzednie koty, zobaczone od razu, rzucał się mordować bez chwili
namysłu i nie było siły żeby odpuścił.
Inna sprawa ze mi się pod wieloma względami faktycznie ciekawy
egzemplarz trafił...
Bierz. Dobrze będzie. Dwa koty to podwójna radość. A i Dusława może
cześć uwagi z ptaszków przerzuci na koleżankę...

--
Dzika



From: "Psychotrop vel Grzesiek \"Laska\" Lasocki" <psychotrop_sp op.pl>
Subject: [fun] filmiki dwa :)
nie wiem czy było czy nie, szukać mi się nie chce :)

na miły weekend:

tom & jerry
http://www.wrzuta.pl/film/tzS2CZub3O

kot który je widelcem :)
http://www.wrzuta.pl/film/agPzkUQS8n

pozdrawiam i miłego życzę

--
Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki
(wytnij _sp) psychotrop_sp op.pl
Mszana Dolna, Folwark Stara Winiarnia - www.folwarkstarawiniarnia.com.pl


From: "siliana" <tu.wpisz.nick orange.pl>
Subject: Re: [fun] filmiki dwa :)

Użytkownik "Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki" <psychotrop_sp op.pl>
napisał w wiadomości news:f7qh2m$fr7$2 news.onet.pl...
> nie wiem czy było czy nie, szukać mi się nie chce :)

wczytywanie trwa wieki, chyba sie zacielo:(



From: "Olik" <olik1980 op.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem dorosłym

Użytkownik "siwa" <siwa BEZ_TEGO.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:409dmz6t27wp.dlg franolan.net...
> Jakie macie doświadczenia z dokocania dorosłym kotem dorosłego kota?
> Dusława ogólnie dość poczciwa jest, psa sąsiadów w domu zaakceptowała,
> ale z obitą paszczą z ogrodu czasami wraca.
> Napiszcie czy warto i czy są szanse na pogodzenie...

Mi się udało dokocić dorosłe koty dorosłym kotem 3 razy. Mrówka do Kisiela i
Milki, Dyzio rodziców do Milusi rodziców, Euzebiusz (tymaczsowo) do Mrówki,
Kisiela i Milki. Za każdym razem po syczeniu i warczeniu trwającym od 0
godzin do tygodnia, koty się dogadywały.
Olik



From: "Psychotrop vel Grzesiek \"Laska\" Lasocki" <psychotrop_sp op.pl>
Subject: Re: [fun] filmiki dwa :)
siliana pisze:
> wczytywanie trwa wieki, chyba sie zacielo:(

hmmmmm
u mnie śmiga jak tralala

--
Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki
(wytnij _sp) psychotrop_sp op.pl
Mszana Dolna, Folwark Stara Winiarnia - www.folwarkstarawiniarnia.com.pl


From: siwa <siwa BEZ_TEGO.life.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem =?iso-8859-2?Q?doros=B3ym?=
Olik <olik1980 op.pl> napisał(a):

> Za każdym razem po syczeniu i warczeniu trwającym od 0
> godzin do tygodnia, koty się dogadywały.

To jest funkcją charakteru, wieku, czy ruchu skrzydeł motyla w dżungli
w dorzeczu Amazonki?

--
s i w a


From: siwa <siwa BEZ_TEGO.life.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem =?ISO-8859-2?Q?doros=B3ym?=
Dzika <dzika post.pl> napisał(a):

> Tylko na początek bym kociarstwo odizolowała na noc-dwie niech się przez
> drzwi pointeresują co to takiego się obok wyprawia i dalej powinno być z
> górki.

Tak to jasne. I wychodzenie muszę ostrożnie wdrozyć. Marycha też z
ogrodu.

> Bierz. Dobrze będzie. Dwa koty to podwójna radość. A i Dusława może
> cześć uwagi z ptaszków przerzuci na koleżankę...

Trochę na to liczę. Po cichu.

--
s i w a


Sklep z kosmetykami


From: "Olik" <olik1980 op.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem dorosłym

Użytkownik "siwa" <siwa BEZ_TEGO.life.pl> napisał w wiadomości
news:42p8jmxn4n0h.dlg franolan.net...
>> Za każdym razem po syczeniu i warczeniu trwającym od 0
>> godzin do tygodnia, koty się dogadywały.
>
> To jest funkcją charakteru, wieku, czy ruchu skrzydeł motyla w dżungli
> w dorzeczu Amazonki?

Charakteru i doświadczeń. Bo Milka była jedynaczką i to zadziorną, więc do
dzisiaj, chociaż nie tłucze się z kotami, to trzyma dystans. Mrów czy
Euzebiusz były kotami dzikimi, więc spotykały na swojej drodze inne koty i
uwielbiają kocie pościgi i pieszczoty, zaś Kisiel czy Dyzio mojej mamy
mieszkał wcześniej w domu z kotami i ogólnie lubią wszystkie ziemnskie
stworzenia.
Olik



From: Dzika <dzika post.pl>
Subject: Re: Dokocanie kotem =?ISO-8859-2?Q?doros=B3ym?=
siwa pisze:
> Dzika <dzika post.pl> napisał(a):
>
>> Tylko na początek bym kociarstwo odizolowała na noc-dwie niech się przez
>> drzwi pointeresują co to takiego się obok wyprawia i dalej powinno być z
>> górki.
>
> Tak to jasne. I wychodzenie muszę ostrożnie wdrozyć. Marycha też z
> ogrodu.

Pewnie góra z tydzień. Jak się poczuje na tyle u siebie żeby ze strachu
za ogrodzenie nie prysnęła.

--
Dzika


From: kilootchka <mamamuminka69 gmail.com>
Subject: Re: Pomocy!
Witam wszystkich!!!
Koci=B1tko jest ju=BF z nami-w =BFyciu nie widzia=B3am tak fascynuj=B1cego
stworzonka ;-) Najwi=EAkszy podziw budzi we mnie jego dba=B3o=B6=E6 o czyst=
o=B6=E6
i higien=EA-za=B3atwia si=EA tylko i wy=B3=B1cznie do kuwety.Moja c=F3rka
stwierdzi=B3a,=BFe nie chce niczego ujmowa=E6 psom,ale nauka czysto=B6ci
trwa=B3a w ich przypadku o wiele d=B3u=BFej.
Poprzednia w=B3a=B6cicielka podsumowa=B3a nas bardzo pozytywnie,poniewa=BF
Sauronek pierwszego dnia zamiast p=B3aka=E6 z t=EAsknoty,najspokojniej w
=B6wiecie po=B3o=BFy=B3 si=EA na moich reprodukcjach Wyspia=F1skiego i
zasn=B1=B3.Nieco p=F3=BCniej doszed=B3 do wniosku,=BFe najbardziej podoba m=
u si=EA u
Doroty-tutaj sypia,traktuj=B1c zreszt=B1 moj=B1 c=F3rk=EA jako materac.
Dzi=EAkuj=EA za wszystkie dobre rady,my=B6l=EA,=BFe jeszcze nieraz skorzyst=
am z
Waszej pomocy.
Pozdrawiam ciep=B3o!


From: "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl>
Subject: Re: Falujaca skorka - problem nie rozwiazany. Co robic dalej ? [ DLUGIE ]
> Ugotowana i przemielona marchewka + pietruszka + mięsko (drobiowe lub
> wołowe) - mięska gdzieś między połową a 1/3, zależy jak wyjdzie.

Niestety podobna mikstura zostala zbojKOTowana przez nasz koteczke ... chyba
przegielismy z marchewka i musimy sprobowac w inmych proporcjach
Pzdr
S.



From: "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl>
Subject: Re: Falujaca skorka - problem nie rozwiazany. Co robic dalej ? [ DLUGIE ]
> Ja się właśnie na takiej zaufanej ekipie przejechałam. Jak pomyślę, co by
> się stało, gdybym nie poszukała kogoś innego, uh... To oczywiście nie jest
> regułą, ale poszłabym po prostu na konsultację gdzie indziej

A moze moglabys polecic kogos we Wroclawiu ?
Pozdrawiam
S.



From: "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl>
Subject: Falujaca skorka cd, wet we WRO, rosliny, jak wyprodukowac sos ?
Witam,
niestety objaw falujacej skorki u naszej koteczki dalej sie utrzymuje, choc
juz zdecydowanie rzdziej, a same ataki maja o wiele mniejsza intesnywnosc -
co ciekawe zdarze sie zwykle tylko jeden, niezbyt silny, pomiedzy 22-23 w
nocy ! Kicia nie reafuje na nie juz tak panicznie i nie uieka do szafy.
Koteczka miala juz wycisniete gruczoly, dostala antybiotyk bo w moczu byly
jakis bakterie, dostawala tez przeciwalegriczny i przeciwzapalny Encortolon,
zastosowalismy Frontline ... a obecnie podajemy 1/4 tabl. Hydroksyzyny co 12
godzin. Zmienislismy chrupki na Hills sensitive skin, z poprzednich
zostawiajac tylko chrupki oral z Royala, bo te najbardziej lubi. Staramy sie
dawac wiecej normalnego miesa gotowanego. Wyeliminowalismy kocimietke ( bo
dwa razy po jej powachaniu pojawila sie falujaca skorka ) i ograniczylismy
przekaski typu "myszki" ... aha w domu jest tez od 5 dni wlaczony Feliway,
caly czs tez jest ktos w domu. Koteczka jest troche ospala ( pewnie to
wplyw lekow, bo po zmniejszeniu dawki z 1/2 do 1/4 Hydroksyzyny zaczela
bardziej siebie przypominac), ale je normalnie, korzysta tez normalnie z
kuwety.

Tyle przydlugiego opisu ... moze moglibyscie podpowiedziec nam co nieco w
nastepujacych kwestiach.

1. Dobry wet we Wroclawiu: gdzie znalezc kogos, ktos specjalizuje sie w
chorobach kotow i potrafilby zasugerowac co robic z ta falujaca skorka ?
Do tej pory chodzilismy do p.Michala Molendy, ktory naszym zdaniem jest
lekarzem dobrym oraz godnym zaufania polecenia, ale czas chyba rownolegle
poszukac pomocy u innych madrych glow.

2. Czy sama obecnosc roslin takich jak bluszcz, difenbachia, monstera, hoja
mimo, ze kotek ich nie lize, ani nie podgryza moze miec negatywny wplyw na
jego zdrowie ?

3. Jak zrobic sos dla kota ? Wiem, ze to nieco dziwny pomysl, ale nasza
kicia bardzo lubi te wszystkie sosy z saszetek z mokrym jedzeniem, ze
chcielibysmy jej jakis taki podobny zrobic do gotowanego miesa ?

Z pory dziekuje i pozdrawiam
S.



From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Jak_Wasze_koty_znosz=B1_te_upa=B3y=3F?=
M=F3j Filipek le=BFy jak nie=BFywy i wcale si=EA nie rusza. Szuka w domu
najzimniejszego miejsca i rozk=B3ada sie najch=EAtniej na kafelkach. Ma=B3o
je, dobrze =BFe chocia=BF pije. Pomagam mu przetrwa=E6 te ci=EA=BFkie dla n=
iego
dni zmaczaj=B1c mu g=B3ow=EA, szyj=EA i kark mokrym r=EAcznikiem papierowym.
Chyba przynosi mu to ulg=EA, bo nie ucieka ;)


From: "Yaga" <yaga7 REMOVEpoczta.fm>
Subject: Re: Jak Wasze koty znoszą te upały?
Maciek chyba nie zauważył, że jest gorąco.
Nadal śpi na kanapie na kocu. Jedynie nie śpi już pod kocem ;)
Ale zimne kafelki w połowie mieszkania nie stanowią dla niego ulubionego
miejsca. Za to np wykłada się na parkiecie w najcieplejszym pokoju przed
działającym kompem ;)

Pozdrawiam, Yaga
--
"Tanz - mein Leben - tanz
Tanz mit mir
Tanz mit mir noch einmal
In den puren Rausch der nackten Liebe"



From: "cOOba" <cooba0 op.pl>
Subject: Re: Bóle korzonków

"masti" <gone to.hell> w news:xn0ebc3f81rp0zz01x news.f650.pl.eu.org...
napisał(a):


> to się nazywa rozdwojenie jaźni i daje się leczyc

Nie, to się nazywa skur! (dalej nie napiszę) i nie daje się leczyć !
Takiego to tylko szpadel do ręki i tak długo tłuc, aż bydło zdechnie, bo
ktoś taki nie zasługuje, by go ziemia nosiła.
Zatłuc takie ścierwo bez litości [nie będę pisał dalej, bo mnie krew
zalewa]. Nie goszczą w moim sercu nawet ułamki litości dla kogoś (a
właściwie czegoś takiego) - nie tylko dlatego, że jestem wielkim miłośnikiem
kotów, ale również, a może przede wszystkim dlatego że jestem wielkim
miłośnikiem zwierząt wogóle i za wszelkie objawy okrucieństwa wobec nich -
odrąbywałbym łby, ręce, nogi itp. zanim jeszcze coś takiego zdąrzyłoby
powiedzieć cokolwiek na swoją obronę.

--
Regards for All
-= cOOba =-



WIFI - Warszawa, Ursynów


From: "Qba" <moria priv2.onet.pl>
Subject: Re: Falujaca skorka - problem nie rozwiazany. Co robic dalej ? [ DLUGIE ]

Użytkownik "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl> napisał w wiadomości
news:f7smsa$ggd$1 atena.e-wro.net...

> Niestety podobna mikstura zostala zbojKOTowana przez nasz koteczke ...
chyba
> przegielismy z marchewka i musimy sprobowac w inmych proporcjach

Albo mniej marchewki, albo więcej determinacji - z waszej strony.
Znaczy "masz jeść to co jest i już".
;-))

Qba



From: "Alicja W." <alicja google.com>
Subject: Re: Jak Wasze koty =?iso-8859-2?Q?znosz=B1_te_upa=B3y=3F?=
Choki w dni upalne nie zwija sie w klebek a rozwija na cala kocia dlugosc.
I unika otwartego slonca, woli spac pod stolem niz na stole. Najchetniej
pod stolem na ziemi mokrej od deszczu jeszcze.
Wycieranie kota mokrym recznikiem przeprowadzilam raz tylko, ale chyba jej
sie podobalo.
No i jak widzi szczotke to sie od razu robi kot szczesliwy i nawet godzina
wyczesywania mu niestraszna ;)

Choc u nas to ostatnio duszno i parno raczej niz po prostu goraco. Ale
ciezej wytrzymac mam wrazenie, bo sie wszystko lepi :-/

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_Jak_uduczy=E6_zjadania_ro=B6linek=3F?=
Nasz Filip jak tylko zacz=B1=B3 interesowa=E6 si=EA kwiatkami, robi=B3am mu
prysznic spryskiwaczem. Robi=B3am to tak, aby nie wiedzia=B3 sk=B1d leci ta
woda. Dodatkowo p=B3oszy=B3 go sam odg=B3os spryskiwacza. Skutkiem tego
kwiatki straci=B3y zainteresowanie. Dbam jednak o to, aby mia=B3 zawsze
=B6wie=BF=B1 trawk=EA i rozmna=BFam zielistk=EA, kt=F3r=B1 uwielbia chrupa=
=E6 zimow=B1
por=B1. Jedynymi kwiatkami, kt=F3rym nie popu=B6ci s=B1 kwiaty ci=EAte, nie=
ma
zmi=B3uj si=EA. Najwa=BFniejsze jest wtedy zagl=B1danie do wazonu i
sprawdzanie co jest w =B6rodku ;)) Stoj=B1 wi=EAc te kwiatki tak d=B3ugo, j=
ak
mam je na oku lub ustawi=EA tam gdzie Filip ich nie dosi=EAgnie. Ale c=F3=
=BF
mi po takich kwiatkach na niedost=EApnej p=F3=B3ce. Najcz=EA=B6ciej znajduj=
=EA je
poroznoszone po ca=B3ym mieszkaniu i wazon te=BF le=BFy zdobyty w ka=B3u=BFy
wody :)
No c=F3=BF, pozostaje mi posprz=B1ta=E6 i nie mam mu tego za z=B3e.
Pozdrawiam


From: biluma <biluma interia.pl>
Subject: Re: O czym mysla koty?
Filip, pilnuje przede wszystkim nas, jest bardzo rodzinny. Tam gdzie
my tam zaraz on. Chocia pi na kanapie w pokoju, to jak my tylko
przenosimy si do kuchni, zaraz pojawia si on. Systematycznie
sprawdza, czy wr=F3ci go b na parapet i wtedy urz dza kocie piewy.
Uk adanie futrka to sta y przerywnik mi dzy spaniem, pilnowaniem,
zabaw i przek adaniem si z boku na bok. My l , e koty my l o swoim
bycie. Pe na miska, ca e mieszkanie z wieloma kocimi sypialniami
(Filip ma chyba z 8 miejsc do spania, kt=F3re zmienia sobie co jaki=20
czas), kochaj cy pa ciowie (dobrze jak s niem cz cy i wyrozumiali),
ciekawe widoki za oknem (kot mieszkaj cy w bloku), go b rezydent na
parapecie za oknem oraz dzia ka ogrodowa, kt=F3r dla przyjemno ci
r=F3wnie kota pa cie zakupili. A na dzia ce, kocie towarzystwo
s siad=F3w, pobliskie dzia ki do zwiedzenia, luz i blues. Robi co chce.
Chyba jest szcz liwym kotem.


From: "Karolina" <karolina.telwikas wp.pl>
Subject: Re: Jak Wasze koty znoszą te upały?

Użytkownik "biluma" napisał(a):
<Mój Filipek leży jak nieżywy i wcale się nie rusza. Szuka w domu
<najzimniejszego miejsca i rozkłada sie najchętniej na kafelkach. Mało
<je, dobrze że chociaż pije. Pomagam mu przetrwać te ciężkie dla niego
<dni zmaczając mu głowę, szyję i kark mokrym ręcznikiem papierowym.
<Chyba przynosi mu to ulgę, bo nie ucieka ;)

Upały znosimy mniej więcej tak:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/db9ff78afa0e7fef.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6ef19d5326747b6a.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0ad699298f0b11f7.html

Karolina & Trzy Wiedźmy
http://stricte.net/~telik/album






From: "Karolina" <karolina.telwikas wp.pl>
Subject: Re: Falujaca skorka cd, wet we WRO, rosliny, jak wyprodukowac sos ?

Użytkownik "Slawek Bednarek" <bednarek pop.e-wro.pl> napisał w wiadomości
news:f7so31$15t$1 atena.e-wro.net...
> Witam,
> niestety objaw falujacej skorki u naszej koteczki dalej sie utrzymuje,
> choc juz zdecydowanie rzdziej,
[...]
>
> Tyle przydlugiego opisu ... moze moglibyscie podpowiedziec nam co nieco w
> nastepujacych kwestiach.
>
> 1. Dobry wet we Wroclawiu: gdzie znalezc kogos, ktos specjalizuje sie w
> chorobach kotow i potrafilby zasugerowac co robic z ta falujaca skorka ?
> Do tej pory chodzilismy do p.Michala Molendy, ktory naszym zdaniem jest
> lekarzem dobrym oraz godnym zaufania polecenia, ale czas chyba rownolegle
> poszukac pomocy u innych madrych glow.

Zdaje mi się, że również czytałam o M. Molendzie na miau.pl i też był
polecany. Co prawda nie mieszkam we Wrocku, ale mam znajoma wetkę, któa
niedawno skończyła tam studia AR, zapytam czy kogoś stamtąd nie zna

> 2. Czy sama obecnosc roslin takich jak bluszcz, difenbachia, monstera,
> hoja mimo, ze kotek ich nie lize, ani nie podgryza moze miec negatywny
> wplyw na jego zdrowie ?

Nie mam pojęcia, ale sa trujące.


>
> Z pory dziekuje i pozdrawiam
> S.
>
Pozdrawiam
Karolina &Trzy Wiedźmy
http://stricte.net/~telik/album



następna strona