From: "Krzysiek 'jazzy' Inglik" <jazzychrisWYTNIJTO op.pl>
Subject: Re: Leszek Możdżer: Śpiewam na lotniskach i dworcach
Użytkownik "Adam Szulc" <aszulc_wytnij sgh.waw.pl> napisał w wiadomości
news:f1g1qd$aa9$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Nie. Najlepiej jest nie myśleć. Ani przed (np. napisaniem czegoś), ani po.
> Satysfakcja gwarantowana.
Lata praktyki, co? :)
--
Krzysiek 'jazzy' Inglik
http://inglik.com
http://GuitarZone.org
From: "AEG" <aeg poczta.onet.pl>
Subject: Re: Leszek Możdżer: Śpiewam na lotniskach i dworcach
> > Mikołaj Trzaska, Adam Pierończyk czy Paweł Szymański nie
> > umarli na suchoty a nie plumkają. Jest dużo miejsca na kompromisy, które w
> > tym przypadku nie oznaczają kompromisów...
>
> A już najlepiej to sobie pokomentować czyjeś życie. Adam Szulc z pewnoscią
> grałby dużo lepiej niż Leszek Możdżer, gdyby tylko tak długo jak on. ;)
Trudno jednak przyznać, że są muzycy, którzy nie idąc na kompromisy potrafią
prezentować swoje ja i tworzyć znakomitą muzykę?
Pewnie trudno, bo nie zgadza się to z góry założoną tezą, że teraz takie czasy.
Pozdrawiam
AEG
TS: The Fred Anderson Trio - "Live At The Velvet Lounge"
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: porada dla =?ISO-8859-2?Q?pocz=B1tkuj=B1cego?=
Filozof71 wrote:
> Witam,
>
> Chciałbym posłuchać czegoś ciekawego, ale nie wiem od czego zacząć. Podobają
> mi sie dwie płyty Garbarka, lubię improwizację. Gdzie jest w necie jakiś
> przeowdnik po muzyce jazzowej, jakiś ranking. Kiedyś chyba też natrafiłem na
> polski sklep internetowy z płytami jazzowymi gdzie mozna było posłuchać
> kawałków utowrów. Proszę o jakiś azymut.
>
W celach testowych zdabadz skas (;-);-)) jakas plyte typu Blue Note The
Ultimate Jazz Collection*, swietny wybor klasyki i troceh nowszch
rzeczy i odsluchaj, w ramach dozwolonego uzycia/uzyczenia. PO czym dla
uczciwosci udaj sie do sklepu i kup co cie interesuje..
K
PS. podobienstwo tytulow i wydawnictwa do jakichkolwiek rzeczywistych
podmiotow i zdarzen zupelnie przypadkowa jest, chcialem napisac cos
losowego i tak mi sie wklepalo...
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Adam Szulc wrote:
> Użytkownik "topek" napisał
> Pat Metheny,
A takie Jim Hall &Pat Metheny?
Calkiem niezla muzyka, leciutka, zwiewna ale nie polo jazzo tylko w ucho
wpada...
K
From: George <jerzy NOSPAM.plieth.com>
Subject: Re: Leszek =?ISO-8859-2?Q?Mo=BFd=BFer=3A_=A6piewam_na_lotn?=
AEG napisał(a):
> Trudno jednak przyznać, że są muzycy, którzy nie idąc na kompromisy potrafią
> prezentować swoje ja i tworzyć znakomitą muzykę?
> Pewnie trudno, bo nie zgadza się to z góry założoną tezą, że teraz takie czasy.
Czy ja dobrze rozumiem, że do mnie pijesz? Jeśli tak, to adresat
zupełnie chybiony. Staram się bowiem w temacie postu dostrzegać również
odcienie szarości i nie widzę niczego specjalnie nagannego w tym, że
artysta stara się sobie na przyszłość byt zapewnić uprawiając jakby nie
było, wyuczony i wykonywany zawód. Lodów Koral w telewizji chyba jeszcze
Możdżer nie reklamował, czego o pewnych tuzach polskiej sceny powiedzieć
nie można.
Z drugiej strony, w czym gorsze jest nagranie w celach komercyjnych
płyty jazzowej o charakterze pop nazwijmy, od grania do kotleta na
wycieczkowcach pływających na Karaibach?
I jest wreszcie ostatnia kwestia, której również bym nie bagatelizował.
Wielu z tych niewątpliwie wybitnie utalentowanych polskich gwiazd jazzu
chętnie rozmieniłoby na moment swój talent na drobne, aby związać koniec
z końcem (takie są fakty!), gdyby tylko potrafili to zrobić. A ponieważ
nie mają talentów biznesowych, w związku z tym jak niżej podpisany
głoszą wszem i wobec, że ubóstwo uszlachetnia ;-)
J.
--
http://plieth.com
From: "Krzysiek 'jazzy' Inglik" <jazzychrisWYTNIJTO op.pl>
Subject: Re: Leszek Możdżer: Śpiewam na lotniskach i dworcach
Użytkownik "AEG" <aeg poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:41ca.00000014.463c3207 newsgate.onet.pl...
> Trudno jednak przyznać, że są muzycy, którzy nie idąc na kompromisy
> potrafią
> prezentować swoje ja
A skąd wiesz od kiedy zaczyna się kompromis, a gdzie kończy prezentowanie
swojego "ja"? Jest jakaś granica malowana markerem? Czy "Sanctus" z płyty
"Piano" to już kompromis, czy jeszcze "ja" Możdżera?
> i tworzyć znakomitą muzykę.
Możliwe, że masz rację. Nie wiem tylko co to jest "znakomita muzyka". Z
reguły jest to muzyka, która podoba się w jakimś określonym gronie osób. W
gronie innych osób ta sama muza może być uznana za gówno. W związku z tym
nie da się jednoznacznie określić, czy muzyka jest "znakomita" jeśli pominie
się odbiorcę. Odbiorcy muzyka ma sprawiać przyjemność (na dowolnej
płaszczyźnie). Dla ciebie będą to podniety intelektualne, a dla drugiego
kręcenie tyłkiem do twardego beat'u (więc disco-polo to też znakomita muzyka
w pewnych kręgach ludzi).
--
Krzysiek 'jazzy' Inglik
http://inglik.com
http://GuitarZone.org
From: George <jerzy NOSPAM.plieth.com>
Subject: Re: Leszek =?ISO-8859-2?Q?Mo=BFd=BFer=3A_=A6piewam_na_lotn?=
AEG napisał(a):
> Wybacz, ale Mikołaj Trzaska, czy Olesiowie są doskonałym przykładem na to, że
> nie rozmieniają swojego talentu na drobne. A, że nie głoszą też, że ubóstwo
> uszlachetnia, to irytuje to wielu. Nie dziwię się.
Pewnie z powodu późnej pory przestałem już kojarzyć który z dyskutantów
jest przeciwko czemu, a który za czym. Zgódźmy się wobec tego na
zakończenie, że najwygodniej być pięknym, zdolnym i bogatym,
J.
--
http://plieth.com
From: plyto.maniak interia.pl
Subject: =?iso-8859-2?q?Jazzowe_=22bia=B3e_kruki=22_na_winylach_sprzedam?=
witam,
Mam propozycj=EA dla koneser=F3w jazzu, kt=F3rzy szukaj=B1 prawdziwych
"bia=B3ych kruk=F3w" na p=B3ytach winylowych.
W=B3a=B6nie wyprzedaj=EA moja bogat=B1 kolekcj=EA p=B3yt jazzowych i nie ty=
lko.
W=B6r=F3d nich jest ok. 75 "bia=B3ych kruk=F3w". S=B1 to wydania z lat 50 -=
tych
i 60 - tych (cz=EAsto pierwsze t=B3oczenia) p=B3yt takich artyst=F3w jak:
- OSCAR PETERSON TRIO,
- MILES DAVIS,
- JOHN COLTRANE,
- SONNY ROLLINS,
- THELONIOUS MONK,
- ART BLAKEY AND THE JAZZ MESSENGERS
- CANNONBALL ADDERLEY QUINTET
- CHRIS BARBERS JAZZ BAND
- ELLA FITZGERALD
- HORACE SILVER QUINTET
- PAUL DESMOND
- JIMMY GIUFFRE
i inni.
P=B3yty jak na sw=F3j wiek s=B1 w znakomitym stanie (ok=B3adki w wi=EAkszos=
ci
EX, VG a nawet nMint, p=B3yty przewa=BFnie EX, VG+ i VG, cho=E6 kilka by=B3o
mocniej s=B3uchanych :-)
Poza tym mam spor=B1 kolekcj=EA kilkuset p=B3yt polskiego i =B6wiatowego ja=
zzu
(90 % p=B3yt w stanie EX i VG).
Na =BFyczenie mog=EA wys=B3a=E6 na maila pe=B3n=B1 list=EA w excelu.
Zainteresowanych prosz=EA o kontakt telefoniczny: 604 84 33 23 lub
mailowy: plyto.maniakwytnijto interia.pl
pozdrawiam
Plytomaniak
From: pipi <wasze .pl>
Subject: Avishai Cohen ?
Gdzie można kupić u nas płytki tego Pana?
Nic nie widzę - jedynie na Amazonie
a jakoś mi tak nie po drodze...
p/
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> A takie Jim Hall &Pat Metheny?
> Calkiem niezla muzyka, leciutka, zwiewna ale nie polo jazzo tylko w ucho
> wpada...
Nikt chyba nie polecił Jopek z Metheny'm? Płyta się zwie 'Upojenie' i
jest wyjątkowo dobrze wyprodukowana.
Nie rozumiem też określania tego mianem 'jazzo polo'. Nie jest to jakiś
bardzo zakręcony jazz, ale po prostu pop z elementami jazzu. Krall,
Jopek, Cullum to muzyka, która doskonale sprawdzi się np. na wieczór
z dziewczyną. Nie wyobrażam sobie takiego spotkania przy Brotzmanie ;-)
Za Metheny'm średnio przepadam, ale uważam, że na 'Upojeniu' po prostu
zagrał to, co powinien. Dopasowując się do klimatu płyty, okazał swoją
dojrzałość.
Sam raczej należę do osób, które słuchają muzy w rodzaju Robotobiboka,
MMW czy Pink Freud'ów, ale często sięgam też po płyty bardziej liryczne,
nieraz podchodzące pod to, co niektórzy określili mianem 'jazzo polo'.
Uważam, że ograniczanie się, zamykanie w jednym nurcie i poszukiwanie
jedynej słusznej drogi jest bez sensu.
/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl
From: Tommy Di Simone <tomek.jakubowski gazeta.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik tattva napisał:
> Krall,
> Jopek, Cullum to muzyka, która doskonale sprawdzi się np. na wieczór
> z dziewczyną.
Debeściak, to Michael Buble - jeśli chodzi o wieczór z dziewczyną, płyta
Time najlepsza.
From: "Adam Szulc" <aszulc_wytnij sgh.waw.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik "tattva" napisał
(...)
> Nie rozumiem też określania tego mianem 'jazzo polo'.
To proste. Disco polo (czy też pierwowzór czyli 'italo
disco') ma się do starego, dobrego disco jak DK (czy AMJ) do
zwykłego jazzu.
> Nie jest to jakiś
> bardzo zakręcony jazz, ale po prostu pop z elementami
> jazzu.
Czy właśnie pop z elementami jazzu do jazzu
> Krall, Jopek, Cullum to muzyka, która doskonale sprawdzi
> się np. na wieczór
> z dziewczyną.
Jeżeli kogoś nie zacznie wykręcać. Z dziewczyna jak z
dziewczyną, ale Jopek moja żona zupełnie nie trawi, ja
zresztą też. Krall i Culluma jej nie puszczałem, ale
podejrzewam, że reakcja byłaby podobna.
> Nie wyobrażam sobie takiego spotkania przy Brotzmanie ;-)
A Brotzmana zaakceptowała. Ostrzegłem na wszelki wypadek, że
to Niemiec i ma ksywke "Rzeźnik Saksofonu"
(...)
> Uważam, że ograniczanie się, zamykanie w jednym nurcie i
> poszukiwanie jedynej słusznej drogi jest bez sensu.
Co racja to racja. Droga bez pań DK, AMJ czy panów JC i PM
jest warta wydeptywania.
Pozdrawiam
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>> A takie Jim Hall &Pat Metheny?
>> Calkiem niezla muzyka, leciutka, zwiewna ale nie polo jazzo tylko w
>> ucho wpada...
>
> Nikt chyba nie polecił Jopek z Metheny'm? Płyta się zwie 'Upojenie' i
> jest wyjątkowo dobrze wyprodukowana.
> Nie rozumiem też określania tego mianem 'jazzo polo'.
Nie chodiz o zakrecenie. Chodzi o kicz.
Za slownikiem polega on na schlebianiu niezbyt wysnobowanym gustom. Nic
w tym zlego: kicz jest wszedzie. Kicz jest kochany. Kicz jest potrzebny.
I na kiczu sie zarabia. Sztuka wysoka ( taka secesja) staje sie kiczem
kiedy staje sie modnma i sie pauperyzuje.
DK jest super.
I jest kiczem.
W takim nie koniecznie bardzo pejoratywnym znaczeniu.
Jesli ktos uprawia w zyciu tylko glebokie rozmowy, slucha tylko ambitnej
muzyki, i gra tylko w szachy, to jest nudziarz.
moze byc jednak szczesliwy;-))
Pozdrawiam
Kazek
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> Nie chodiz o zakrecenie. Chodzi o kicz.
> Za slownikiem polega on na schlebianiu niezbyt wysnobowanym gustom. Nic
> w tym zlego: kicz jest wszedzie. Kicz jest kochany. Kicz jest potrzebny.
> I na kiczu sie zarabia. Sztuka wysoka ( taka secesja) staje sie kiczem
> kiedy staje sie modnma i sie pauperyzuje.
> DK jest super.
> I jest kiczem.
> W takim nie koniecznie bardzo pejoratywnym znaczeniu.
> Jesli ktos uprawia w zyciu tylko glebokie rozmowy, slucha tylko ambitnej
> muzyki, i gra tylko w szachy, to jest nudziarz.
> moze byc jednak szczesliwy;-))
Czyli wszystko co staje się modne, staje się kiczem? Nie zgadzam się...
Przecież właśnie na schlebianiu ludzkim gustom polega muzyka.
Jak pisali wielcy kompozytorzy? Mało którego było stać na sztukę
dla sztuki. Większość pisała dla ludzi i pod ludzi.
Różnica jest tylko taka, że wtedy był nieco wyższy poziom wykształcenia
i świadomości muzycznej...
Właściwie chciałem to już napisać na prm.klasyczna przy temacie z
Rubikiem, ale tu mi się nawinęła dyskusja ;-) Taki mam jakiś klimat na
obrońcę uciśnionych ;-)
/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl
From: "Adam Szulc" <aszulc_wytnij sgh.waw.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik "tattva" napisał
(...)
> 'Gatunek wywodzi siÄ z muzyki ludowej, granej na weselach
> i zabawach przez specjalne zespoĹy z repertuarem piosenek
> ludowych i weselnych, przy czym zmianie ulegĹy
> instrumenty: zamiast akustycznych â elektroniczne, a w
> latach 80. takĹźe elektroniczne klawiszowe.'
>
> Disco polo nie jest pochodnÄ
disco. Pop z elementami
> jazzu JEST.
Bylem na kilku weselach ludowych zanim ktokolwiek slyszal o
disco polo i grano tam hity znane z radia. Poza tym jezeli
przyjac, ze disco to muzyka grana na dyskotekach, to trudno
mowic o jakichs ograniczeniach stylistycznych. Ale moge sie
zgodzic i na taka definicje: jazzo polo to polski jazz z
elementami pop. Nazwa nie musi byc adekwatna do tresci. Hard
bop Silvera wcale nie byl hard.
(...)
> Piosenki, ktĂłrÄ
moĹźna puĹciÄ sobie w tle, robiÄ
c
> coĹ innego.
To dotyczy kazdej mozyki, ktora nie wykreca. Mnie jazzo polo
wykreca, a Brotzman nie. Wiele razy np. pisalem czy czytalem
przy nim, choc niestety muzyka na tym cierpiala (brak
czasu).
(...)
> ZaakceptowaĹa nie znaczy polubiĹa. Nie powiesz mi chyba,
> Ĺźe
> wyobraĹźasz sobie romantycznÄ
kolacjÄ przy Brotzmanie?
Predzej niz przy AMJ. Mam takie zboczenie, ze slucham
uwaznie nawet muzyki, ktora jest puszczana jako
bezkonfliktowe tlo. Brotzman to moze nie najlepszy pomysl,
ale Coltrane w wersji nieekstremalnej (czyli nie "OM" czy
"Live in Seattle") jak najbardziej. Ale moga byc tez
niekoniecznie jazzowe standardy na zywo, byle porządnie
wykonane.
Pozdrawiam
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Adam Szulc napisał(a):
> Bylem na kilku weselach ludowych zanim ktokolwiek slyszal o
> disco polo i grano tam hity znane z radia. Poza tym jezeli
> przyjac, ze disco to muzyka grana na dyskotekach, to trudno
> mowic o jakichs ograniczeniach stylistycznych. Ale moge sie
> zgodzic i na taka definicje: jazzo polo to polski jazz z
> elementami pop. Nazwa nie musi byc adekwatna do tresci. Hard
> bop Silvera wcale nie byl hard.
No i właśnie stąd nieporozumienie moim zdaniem. AMJ to nie jest
jazz z elementami pop. To jest porządny POP z elementami jazzu.
Ja to w ten sposób traktuję w każdym razie.
> To dotyczy kazdej mozyki, ktora nie wykreca. Mnie jazzo polo
> wykreca, a Brotzman nie. Wiele razy np. pisalem czy czytalem
> przy nim, choc niestety muzyka na tym cierpiala (brak
> czasu).
Jak dla mnie to za wiele się tam dzieje żebym mógł się w spokoju
skupić na czytaniu i słuchaniu.
> Predzej niz przy AMJ. Mam takie zboczenie, ze slucham
> uwaznie nawet muzyki, ktora jest puszczana jako
> bezkonfliktowe tlo. Brotzman to moze nie najlepszy pomysl,
> ale Coltrane w wersji nieekstremalnej (czyli nie "OM" czy
> "Live in Seattle") jak najbardziej. Ale moga byc tez
> niekoniecznie jazzowe standardy na zywo, byle porządnie
> wykonane.
Ja też słucham. Właśnie w tym rzecz- taka muza nie tworzy
romantycznego klimatu. Co do Coltrane'a to się w zupełności
zgadzam. Przyznam nawet, że właśnie jego puszczam zwykle
w takich romantycznych sytuacjach ;-) Czasem jeszcze leci
sobie Stańko z SAT (też świetne pod względem brzmienia...).
/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl
From: George <jerzy NOSPAM.plieth.com>
Subject: Super Trio
Zupełnym przypadkiem trafiła do moich rąk płyta CD wydana przez jakąś
rosyjską wytwórnię (!) jak w tytule postu. Rzeczone trio to: Chick Corea
(p), Steve Gadd (d), Christian McBride (b). Nagrania live pochodzą z The
One World Theatre, z kwietnia 2005. Nie ukrywam, że płyta zrobiła na
mnie duże wrażenie i stąd zapragnąłem poczytać sobie więcej na jej
temat. Jednakże wszystkie wygooglowane recenzje są anglojęzyczne, co z
jednej strony mi nie przeszkadza, acz z drugiej budzi zdumienie, że
żaden polski recenzent nie poświęcił płycie uwagi. Tym bardziej, że ze
strony web Chick'a Corea wynika, że był to *one of Japan's best-selling
jazz albums*.
Czy któryś z grupowiczów miał okazję zapoznać się z tą płytą i
zechciałby opisać swoje wrażenia?
Jurek Plieth.
--
http://plieth.com
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>> Nie chodiz o zakrecenie. Chodzi o kicz.
>> Za slownikiem polega on na schlebianiu niezbyt wysnobowanym gustom.
>> Nic w tym zlego: kicz jest wszedzie. Kicz jest kochany. Kicz jest
>> potrzebny. I na kiczu sie zarabia. Sztuka wysoka ( taka secesja) staje
>> sie kiczem kiedy staje sie modnma i sie pauperyzuje.
>> DK jest super.
>> I jest kiczem.
>> W takim nie koniecznie bardzo pejoratywnym znaczeniu.
>> Jesli ktos uprawia w zyciu tylko glebokie rozmowy, slucha tylko
>> ambitnej muzyki, i gra tylko w szachy, to jest nudziarz.
>> moze byc jednak szczesliwy;-))
>
> Czyli wszystko co staje się modne, staje się kiczem? Nie zgadzam się...
Kazdy prad muzyczny, kazda aranzacja, ktora staje sie modna staje sie
kiczem, z wolna, w skali dziesiecioleci czasem ale nieunieknienie: mamy
na scianach imitacje rembrandta, obrazy wzorowane na impresjonistach,
jakies kwiaty w wazonie ktore sa ladne ale dawno przestaly byc sztuka
skoro sa produkowane masowo. I dokladnie tak samo jest z muzyka.
> Przecież właśnie na schlebianiu ludzkim gustom polega muzyka.
Nie, muzyka to sztuka, a sztuka polega na czyms co szalenie trudno
zdefiniowac, i nawet jesli taki Bach pisal na zamowienie i zgodnie z
umowa o prace, to przeciez jego wielkosc wlasnie jest w tym, ze robil to
wyjatkowo a nie jak dziesiatki mu podobnych kantorow, z zupelnie
podobnymi umowami o prace...
> Jak pisali wielcy kompozytorzy? Mało którego było stać na sztukę
> dla sztuki. Większość pisała dla ludzi i pod ludzi.
I obok ludzi, dla siebie.
Malo ktory z wielkich psial tylko pod publiczke.
> Różnica jest tylko taka, że wtedy był nieco wyższy poziom wykształcenia
> i świadomości muzycznej...
;-)
> Właściwie chciałem to już napisać na prm.klasyczna przy temacie z
> Rubikiem, ale tu mi się nawinęła dyskusja ;-) Taki mam jakiś klimat na
> obrońcę uciśnionych ;-)
;-) a bron bron, mzoe co ciekawego z tego wyniknie.
K
From: "Adam Szulc" <aszulc_wytnij sgh.waw.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Użytkownik "Kazik Kurz" napisał
(...)
> Malo ktory z wielkich psial tylko pod publiczke.
Ciekawe przejęzyczenie. Freud się kłania?
Pzodrawiam
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Kazik Kurz napisał(a):
> Kazdy prad muzyczny, kazda aranzacja, ktora staje sie modna staje sie
> kiczem, z wolna, w skali dziesiecioleci czasem ale nieunieknienie: mamy
> na scianach imitacje rembrandta, obrazy wzorowane na impresjonistach,
> jakies kwiaty w wazonie ktore sa ladne ale dawno przestaly byc sztuka
> skoro sa produkowane masowo. I dokladnie tak samo jest z muzyka.
Czyli Rembrandt w dzisiejszych czasach jest kiczem?! Albo muzyka
klasyczna?! To chyba nie ten trop. Reprodukcje to też zupełnie inna
bajka, bo mogą być conajwyżej opracowaniami.
> Nie, muzyka to sztuka, a sztuka polega na czyms co szalenie trudno
> zdefiniowac, i nawet jesli taki Bach pisal na zamowienie i zgodnie z
> umowa o prace, to przeciez jego wielkosc wlasnie jest w tym, ze robil to
> wyjatkowo a nie jak dziesiatki mu podobnych kantorow, z zupelnie
> podobnymi umowami o prace...
Polemizowałbym ze stwierdzeniem, że muzyka - szczególnie dzisiejsza, ale
nie tylko - to sztuka. Dość rzadko skłaniam się do takiego stwierdzenia.
Zwykle trzymam się poglądu, że muzyka to po prostu produkt.
Mój ulubiony, silnie uzależniający produkt ;-)
Wracając do kiczu. Posiłkowałeś się słownikiem, więc ja skorzystam z
Wikipedii:
'Za kicz są też często uważane dzieła pretendujące do nowatorstwa,
których wartość jest kwestionowana przez współczesnych krytyków,
stosujących do oceny normy swego czasu. Krytycy czasami miewają rację i
tego rodzaju dzieła idą w zapomnienie jako grafomania. Czasem jednak, po
latach, to co dawniej uważano za kicz może się okazać w oczach
przyszłych pokoleń wartościową twórczością. Typowym przykładem są tu
opery komediowe (opera buffa) Mozarta (Wesele Figara i inne), które w
czasach ich powstawania były przez krytyków uważane za artystycznie
bezwartościowe, mimo że cieszyły się dużą popularnością wśród
publiczności Wiednia. Po latach okazało się, że to publiczność miała
rację, a nie krytycy.'
'Wreszcie, celowa kiczowatość bywa świadomie wykorzystywana przez
wybitnych artystów, jako forma przekornej wypowiedzi, tworzonej na
przekór "akademickim standardom", pokazująca, że sztafaż
wszechogarniającej kultury masowej również może stanowić cenne tworzywo
i że często zaliczanie czegoś do kiczu jest raczej wyrazem arogancji
kulturowej niż obiektywną oceną artystyczną.'
Na Wikipedii znalazłem też ciekawy (?) link:
http://www.kiczosfera.yoyo.pl/
Jeszcze się nie wgłębiałem, ale może być przydatny ;-)
> I obok ludzi, dla siebie.
> Malo ktory z wielkich psial tylko pod publiczke.
No to ja zaryzykuję stwierdzenie, że w ogóle mało kto pisze _tylko_
pod publiczkę ;-) Mimo wszystko 'wielcy klasycy' mieli sporo ograniczeń.
Musiało się podobać królowi, biskupowi... itp.,itd. W dzisiejszych
czasach twórcy mają mniej tego rodzaju problemów ;-)
/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
tattva wrote:
> Kazik Kurz napisał(a):
>> Kazdy prad muzyczny, kazda aranzacja, ktora staje sie modna staje sie
>> kiczem, z wolna, w skali dziesiecioleci czasem ale nieunieknienie:
>> mamy na scianach imitacje rembrandta, obrazy wzorowane na
>> impresjonistach, jakies kwiaty w wazonie ktore sa ladne ale dawno
>> przestaly byc sztuka skoro sa produkowane masowo. I dokladnie tak samo
>> jest z muzyka.
> Czyli Rembrandt w dzisiejszych czasach jest kiczem?!
NIe, bron boze. Nasladowanie Rembrandta nim bywa, nader zcesto...
>> Nie, muzyka to sztuka, a sztuka polega na czyms co szalenie trudno
>> zdefiniowac, i nawet jesli taki Bach pisal na zamowienie i zgodnie z
>> umowa o prace, to przeciez jego wielkosc wlasnie jest w tym, ze robil
>> to wyjatkowo a nie jak dziesiatki mu podobnych kantorow, z zupelnie
>> podobnymi umowami o prace...
> Polemizowałbym ze stwierdzeniem, że muzyka - szczególnie dzisiejsza, ale
> nie tylko - to sztuka. Dość rzadko skłaniam się do takiego stwierdzenia.
> Zwykle trzymam się poglądu, że muzyka to po prostu produkt.
> Mój ulubiony, silnie uzależniający produkt ;-)
To jest postrzeganie zgodne z ducehm czasu. Zyjemy w czasach kiedy nikt
sie nie przyznaje ze cos czyms jest poza produktem. Ludzie tez sa
produktami.
Cuz, a nie zal ci Sztuki? Kiedys byla...
> Wracając do kiczu. Posiłkowałeś się słownikiem, więc ja skorzystam z
> Wikipedii:
> 'Za kicz są też często uważane dzieła pretendujące do nowatorstwa,
> których wartość jest kwestionowana przez współczesnych krytyków,
> stosujących do oceny normy swego czasu. Krytycy czasami miewają rację i
> tego rodzaju dzieła idą w zapomnienie jako grafomania. Czasem jednak, po
> latach, to co dawniej uważano za kicz może się okazać w oczach
> przyszłych pokoleń wartościową twórczością. Typowym przykładem są tu
> opery komediowe (opera buffa) Mozarta (Wesele Figara i inne), które w
> czasach ich powstawania były przez krytyków uważane za artystycznie
> bezwartościowe, mimo że cieszyły się dużą popularnością wśród
> publiczności Wiednia. Po latach okazało się, że to publiczność miała
> rację, a nie krytycy.'
No i co z tego? Mozart schlebuiajac niewyszukanym gustom stworzyl cos co
bylo kiczem i okazalo sie dla nas, odkrywcze i wartosciowe artystycznie.
O ile amietam wyraznie psialem ze kicz bywa interesujacy i ze zyjemy w
kiczu. I ze nei ma w tym nic zlego...
>
>> I obok ludzi, dla siebie.
>> Malo ktory z wielkich psial tylko pod publiczke.
>
> No to ja zaryzykuję stwierdzenie, że w ogóle mało kto pisze _tylko_
> pod publiczkę ;-) Mimo wszystko 'wielcy klasycy' mieli sporo ograniczeń.
> Musiało się podobać królowi, biskupowi... itp.,itd. W dzisiejszych
> czasach twórcy mają mniej tego rodzaju problemów ;-)
I stad wiecej kiczu;-) Zamiast pisac pod biskupa pisza pod kartofle
albo zgola pod wszystkich...
K
From: "m_yyz " <m_yyz.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: Re: Jazzowe
Piekna kolekcja!
plyto.maniak interia.pl napisał(a):
> witam,
>
> Mam propozycj=EA dla koneser=F3w jazzu, kt=F3rzy szukaj=B1 prawdziwych
> "bia=B3ych kruk=F3w" na p=B3ytach winylowych.
>
> W=B3a=B6nie wyprzedaj=EA moja bogat=B1 kolekcj=EA p=B3yt jazzowych i nie
ty=
> lko.
>
> W=B6r=F3d nich jest ok. 75 "bia=B3ych kruk=F3w". S=B1 to wydania z lat 50 -
=
> tych
> i 60 - tych (cz=EAsto pierwsze t=B3oczenia) p=B3yt takich artyst=F3w jak:
> - OSCAR PETERSON TRIO,
> - MILES DAVIS,
> - JOHN COLTRANE,
> - SONNY ROLLINS,
> - THELONIOUS MONK,
> - ART BLAKEY AND THE JAZZ MESSENGERS
> - CANNONBALL ADDERLEY QUINTET
> - CHRIS BARBERS JAZZ BAND
> - ELLA FITZGERALD
> - HORACE SILVER QUINTET
> - PAUL DESMOND
> - JIMMY GIUFFRE
> i inni.
>
> P=B3yty jak na sw=F3j wiek s=B1 w znakomitym stanie (ok=B3adki w
wi=EAkszos=
> ci
> EX, VG a nawet nMint, p=B3yty przewa=BFnie EX, VG+ i VG, cho=E6 kilka
by=B3o
> mocniej s=B3uchanych :-)
>
> Poza tym mam spor=B1 kolekcj=EA kilkuset p=B3yt polskiego i =B6wiatowego
ja=
> zzu
> (90 % p=B3yt w stanie EX i VG).
>
> Na =BFyczenie mog=EA wys=B3a=E6 na maila pe=B3n=B1 list=EA w excelu.
>
> Zainteresowanych prosz=EA o kontakt telefoniczny: 604 84 33 23 lub
> mailowy: plyto.maniakwytnijto interia.pl
>
> pozdrawiam
>
> Plytomaniak
>
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: George <jerzy NOSPAM.plieth.com>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Livarot napisał(a):
> Popadacie (przynajmniej jedna strona konfliktu) w jakiś nonsens. Sztuka
> jest po to, żeby się podobać ludziom...
Jeśli wrócimy do definicji, co jest sztuką, to ten wątek nie będzie miał
końca,
Jurek Plieth.
--
http://plieth.com
From: Kazik Kurz <kakaz czasteczkatlenu.pl>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Livarot wrote:
> tattva wrote:
>> Przecież właśnie na schlebianiu ludzkim gustom polega muzyka.
>> Jak pisali wielcy kompozytorzy? Mało którego było stać na sztukę
>> dla sztuki. Większość pisała dla ludzi i pod ludzi.
>
> Popadacie (przynajmniej jedna strona konfliktu) w jakiś nonsens. Sztuka
> jest po to, żeby się podobać ludziom. Tylko i wyłącznie. Dlaczego? A ma
> być po to, żeby się nie podobać?
> Przecież cały dramat obrzydliwej sztuki współczesnej polega na tym, że
> artyści nie przejmują się już publicznością.
Nie kazda sztuka musi sie podobac. Nie kazda sztuka wspolzcesna jest
obrzydliwa, taki Wilkon albo Stasys np? A taki Szymanski? Pieknie gra.
Zauwaz ze niekiedy sztuka mowi jakies niewygodne prawdy, pokazuje jakies
niemile obserwacje, uzdrawia czasem sprawiajac bol.
Nie zgadzam sie ze sztuka ma byc lekka latwa i przyjemna. Nie musi,
wazne zas zeby byla roznorodna. To roznorodnosc, bogactwo sztuki a przez
to kultury jest nadrzedna wartoscia, a nie jej latwosc w odbiorze np.
> Metheny rządzi.
A lubie bardzo, i wcale nie widze w tym nic zlego;-)
K
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Rzecz w tym, że muzyka już teraz jest produkowana masowo. Ciężko też
znaleźć coś, co nie jest imitacją. Wszystko już było. Muzyka, która
teraz powstaje, to co najwyżej mieszanka wcześniejszych dokonań.
Jeśli trzymać się związku kiczu z produkcją masową i imitacjami, to
wszystko już nim jest ;-)
Wracając do produktu. Sam napisałeś, że Bach robił na zamówienie. To
jest właśnie produkt. Produkt lepszy czy też gorszy, ale jednak produkt.
Nikt nie tworzy dla siebie samego. Taka sytuacja byłaby patologią.
Tworzymy muzykę by dzielić się nią z innymi. Chcemy żeby inni ją
'kupili'. Niektórzy wybierają produkcję masową i produkt, który kupi
każdy, a inni wolą sprzedawać wąskiej grupie odbiorców.
Jednak wszyscy ulegają wpływom otoczenia. Już od dzieciństwa rodzice
uczą nas jak się zachowywać, żeby być akceptowanym przez społeczeństwo.
Z czasem nabieramy pewnej niezależności, ale dążenie do poczucia
akceptacji w nas pozostaje. Zdarzają się buntownicy, ale oni też skrycie
(lub nie) chcą być zaakceptowani przez grupę 'swoich'. Jeśli mało osób
chce tych buntowników słuchać, to zawsze można powiedzieć, że ich utwory
są za trudne dla maluczkich ;-)
To, jak zaklasyfikujemy daną muzykę, jest kwestią całkowicie
subiektywną. Dla jednych współczesny jazz może być otarciem o absolut,
a dla innych bezsensownymi zgrzytami. Najgorsze jest to, że wszyscy mają
rację ;-)
/tattva
PS: Przepraszam za chaos w wypowiedzi, ale z braku czasu pisałem na
raty. Teraz dodatkowo rozprasza mnie Lutosławski ;-)
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl
From: tattva <adres w.sygnaturce>
Subject: Re: Artysta podobny do Diany Krall
Livarot napisał(a):
> Popadacie (przynajmniej jedna strona konfliktu) w jakiś nonsens. Sztuka
> jest po to, żeby się podobać ludziom. Tylko i wyłącznie. Dlaczego? A ma
> być po to, żeby się nie podobać?
Nie przesadzajmy z tym konfliktem ;-) Z tego co widzę, to z Kazikiem
mamy podobne poglądy na muzykę. Dyskusja dotyczy raczej wydźwięku
i zastosowania pojęć.
> Przecież cały dramat obrzydliwej sztuki współczesnej polega na tym, że
> artyści nie przejmują się już publicznością.
Przejmują się, ale nie wiedzą jaką drogą pójść. W dzisiejszych czasach
cholernie trudno wymyślić coś naprawdę oryginalnego. Właściwie zawsze
było trudno, ale teraz nie widzę jakoś nowej drogi. Elektronika już jest
od dawna - co miało być wymyślone - zostało.
> Metheny rządzi.
Ja tam średnio przepadam, ale parę płyt ma całkiem w porządku ;-)
Nie wiem czy wszyscy już słyszeli, ale nie tylko Metheny dał się
skusić na granie z Jopek:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=99&ShowArticleId=43916
/tattva
--
samborro maupa gazeta kropa pl
www.myspace.com/xanaxband
www.xanax.pl