Hosting, serwery wirtualne


From: "Michal Radomil Wisniewski" <michio poczta.fm>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj fuw.edu.pl> napisał w wiadomości
news:2nps4iofpg.fsf ccfs1.fuw.edu.pl...
> "Michal Radomil Wisniewski" <michio poczta.fm> writes:
>
>>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś,
>>> co można mieć tylko na dvd z zagranicy.
>>
>> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w
> ^^^^^^^
>> polskich dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną
>> korporację, której i tak nikt nie lubi.
>
> Tam wyżej było "w telewizji", a nie "w kinie".

Sirwuple. Facet jumający coś co jest w telewizji (np. AXN z pakietu
cyfrowego, ktorej atutem jest puszczanie nowych sezonów przed "free TV")
uderza w polskich dystro tejże telewizji.

m.


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>> Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy
>> ludzie ;-(

> Ale też i te zagraniczne korporacje żyją z innych rynków. To, że ktoś piraci
> ich filmy w jakimś egzotycznym Wagadugu czy Bolandzie nie spowoduje u nich
> masowych zwolnień.

Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes
będziemy czekać jeszcze 10 lat.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Tue, 29 May 2007, Michal Radomil Wisniewski wrote:

>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co
>> można mieć tylko na dvd z zagranicy.

> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich
> dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której
> i tak nikt nie lubi.

Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który
jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą
głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Dnia Wed, 30 May 2007 10:58:21 +0200, Grzegorz W. Fedorynski napisał(a):

> On Tue, 29 May 2007, Michal Radomil Wisniewski wrote:
>
>>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co
>>> można mieć tylko na dvd z zagranicy.
>
>> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich
>> dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której
>> i tak nikt nie lubi.
>
> Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który
> jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą
> głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką.

A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji,
których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo
są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego
oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem
kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest
rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo
zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje,
korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież
"korporacja" to tylko kilka papierków.


--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Heroes may not be braver than anyone else. They're just braver five
minutes longer."


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Michał Gancarski wrote:

> A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji,
> których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo
> są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego
> oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem
> kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest
> rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo
> zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje,
> korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież
> "korporacja" to tylko kilka papierków.

Toteż ja uważam, że wszyscy jumacze to fiuty.

A firmy zawsze będą padać i zwalniać ludzi.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-30 10:57:05 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>
> On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:
>
>>> Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy
>>> ludzie ;-(
>
>> Ale też i te zagraniczne korporacje żyją z innych rynków. To, że ktoś
>> piraci ich filmy w jakimś egzotycznym Wagadugu czy Bolandzie nie
>> spowoduje u nich masowych zwolnień.
>
> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes
> będziemy czekać jeszcze 10 lat.

Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak
przejdziemy na euro.

--
I've tried poor, but happy. Guess what? Wasn't that happy!


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-30 11:12:56 +0200, Michał Gancarski
<wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said:

>> Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który
>> jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą
>> głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką.
>
> A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji,
> których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo
> są jeszcze zieloni).

Ale co ma do tego polski oddział?

--
Decay of Christianity? The religious system that produced green
Chartreuse can never really die.


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes
>> będziemy czekać jeszcze 10 lat.

> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak
> przejdziemy na euro.

Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach?

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-30 14:08:33 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>
> On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:
>
>>> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes
>>> będziemy czekać jeszcze 10 lat.
>
>> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak
>> przejdziemy na euro.
>
> Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach?

To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj
kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe".

--
Oh, but for chips and for freedom I could die.



Biżuteria artystyczna


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>>>> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes
>>>> będziemy czekać jeszcze 10 lat.
>>
>>> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak
>>> przejdziemy na euro.
>>
>> Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach?
>
> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj kiedyś z
> kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe".

Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-30 16:52:57 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>>>> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak
>>>> przejdziemy na euro.
>>>
>>> Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach?
>>
>> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj
>> kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe".
>
> Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach.

Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz
tylko z EMI ale także z Pomatonem.

--
"I just need to pay the mortgage" - the yuppie Nuremberg defense.
Perhaps world would be a better place if everybody rented.


From: Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o bigfoot.com>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Grzegorz W. Fedorynski napisał(a):
> On Wed, 30 May 2007, Michał Gancarski wrote:
>
>
>>A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji,
>>których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo
>>są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego
>>oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem
>>kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest
>>rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo
>>zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje,
>>korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież
>>"korporacja" to tylko kilka papierków.
>
>
> Toteż ja uważam, że wszyscy jumacze to fiuty.
>
> A firmy zawsze będą padać i zwalniać ludzi.

Ha! Ale fajny OT. :)

Uważajcie z tymi wywodami, bo może się okazać, że koleś sprzedający
dekodery i sekretarka u dystrybutora to zbędne koszty wynikające z
przestarzałej technologii. Więc mamy staruteńki problem zamiany 10
kopaczy przez jedną koparkę - na krótką metę olaboga, olaboga, 10 osób
do zwolnienia, co to będzie, co to będzie - ale na dłuższą metę
wszystkim się opłaca.

Dopuśćmy na chwilę do głowy tę szaleńczą myśl, że tradycyjna telewizja
nie zasługuje na nic innego jak kopa w d.... Kurcze, wykopaliśmy już
producentów kaset magnetofonowych, za 10 lat pewnie wykopiemy
producentów cd. Zaczęło się też od piracenia mp3. Kto wie, może za 50
lat przyjdzie pora na telesfora?

Wiadomo - piractwa nie lubimy, ale przy empetrójkach był to jednak
powiew nowoczesności - i okazało się, że jak najbardziej uzasadniony
(gdyby nie napster, nie byłoby itunes). Hamowanie tego zjawiska - a
pierwsze odtwarzacze mp3 były hamowane przez koncerny AFAIR - to była
głupota (oceniając z dzisiejsej perspektywy). Trzeba było to rozwijać, a
nie z tym walczyć.

--
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.


From: =?ISO-8859-2?Q?Jan_Rudzi=F1ski?= <janekr astercity.net>
Subject: Re: Nazywam sie Bond... zmasakrowany Bond
Cześć wszystkim

Dnia 2007-05-30 10:32, Użytkownik Michal Jankowski napisał:


>>> To jeszcze dependuje 8-) od tego, czy 4:3 jest uzyskane przez
>>> obcięcie, czy przez odsłonięcie.
>>
>> Odsłaniać to chyba można z 1.85:1 do 1.66:1.
>
> Filmuje się w 1.37:1 - pełna klatka ma 22x16 mm. W telewizji widać z
> tego 21x16.

A nasadka anamorficzna?

>
> A do wyświetlenia w kinie maskuje się z tego na wysokość ok. 12-13 mm.


Owszem, to jedna z technik, ale zdaje się całkowicie przestarzała i już
niestosowana.
O ile wiem, konwersja z formatów panoramicznych do 4:3 odbywa się zawsze
przez ucięcie boków, niekiedy inteligentne (pan&scan).

--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Re: Nazywam sie Bond... zmasakrowany Bond
Jan Rudziński <janekr astercity.net> writes:

>>> Odsłaniać to chyba można z 1.85:1 do 1.66:1.
>> Filmuje się w 1.37:1 - pełna klatka ma 22x16 mm. W telewizji widać z
>> tego 21x16.
>
> A nasadka anamorficzna?

Do panoramy. Do 2.x:1, nie do 1.66 ani nie do 1.85.

>> A do wyświetlenia w kinie maskuje się z tego na wysokość ok. 12-13
>> mm.
>
>
> Owszem, to jedna z technik, ale zdaje się całkowicie przestarzała i
> już niestosowana.

Bynajmniej. Najpowszechniejsza i wciąż chyba najczęściej stosowana.
"Most motion pictures today are shot and projected using the
4-perforation format, but cropping the top and bottom of the frames
for an aspect ratio of 1.85 or 1.66."
To jest cały czas ta sama klatka i ten sam projektor z Cinema Paradiso
będzie dzisiejszy film umiał wyświetlić.

Polecam http://en.wikipedia.org/wiki/35_mm_film

> O ile wiem, konwersja z formatów panoramicznych do 4:3 odbywa się
> zawsze przez ucięcie boków, niekiedy inteligentne (pan&scan).

Bynajmniej. Jeśli tylko film był kręcony z myślą o późniejszej emisji
w tv, i w wymaskowanych obszarach nie widać mikrofonu ani innego
sprzętu, to można spokojnie je odsłonić na potrzeby tejże tv.
Polecam http://en.wikipedia.org/wiki/Open_matte
Owszem, teraz się coraz częściej kręci w "3-perf" - ale kopia kinowa i
tak będzie "4-perf", wtedy maskowane obszary są puste i nie ma
czego odsłaniać, stąd mniejsza popularność "open matte". Animacja też
raczej nie będzie miała obrazu pod maską, bo i po co...

Ale w czasach starego Bonda...

MJ


From: =?ISO-8859-2?Q?Jan_Rudzi=F1ski?= <janekr astercity.net>
Subject: Re: Nazywam sie Bond... zmasakrowany Bond
Cześć wszystkim

Dnia 2007-05-30 20:40, Użytkownik Michal Jankowski napisał:

[...]
>> Owszem, to jedna z technik, ale zdaje się całkowicie przestarzała i
>> już niestosowana.
>
> Bynajmniej. Najpowszechniejsza i wciąż chyba najczęściej stosowana.
> "Most motion pictures today are shot and projected using the
> 4-perforation format, but cropping the top and bottom of the frames
> for an aspect ratio of 1.85 or 1.66."
> To jest cały czas ta sama klatka i ten sam projektor z Cinema Paradiso
> będzie dzisiejszy film umiał wyświetlić.
>
> Polecam http://en.wikipedia.org/wiki/35_mm_film


Aha. Ja polecam to, co nie znaczy, że w sprzeczności z Twoim:

http://www.widescreenmuseum.com/widescreen/aspectratio.htm

BTW filmy nakręcone w technice 70 mm często trafiały do nas w postaci
kopii na 35 m. Prawdziwe 70 mm trafiało się rzadko, np. na niektórych
radzieckich filmach.

>
>> O ile wiem, konwersja z formatów panoramicznych do 4:3 odbywa się
>> zawsze przez ucięcie boków, niekiedy inteligentne (pan&scan).
>
> Bynajmniej. *Jeśli* tylko film był kręcony z myślą o późniejszej emisji
> w tv, i w wymaskowanych obszarach nie widać mikrofonu ani innego
> sprzętu,

Jeśli...

> to można spokojnie je odsłonić na potrzeby tejże tv.
> Polecam http://en.wikipedia.org/wiki/Open_matte
> Owszem, teraz się coraz częściej kręci w "3-perf" - ale kopia kinowa i
> tak będzie "4-perf", wtedy maskowane obszary są puste i nie ma
> czego odsłaniać, stąd mniejsza popularność "open matte". Animacja też
> raczej nie będzie miała obrazu pod maską, bo i po co...
>
> Ale w czasach starego Bonda...


O tym Bondzie piszą w imdb:

Aspect ratio
1.37 : 1 (negative ratio)
1.66 : 1 (intended ratio, Europe)
1.85 : 1 (intended ratio, USA)

Więc nie wiadomo.

W sumie nie umiem sobie wyobrazić sensownego artystcznie nakręcenia
filmu tak, zeby wychodził dobrze i z przycięciem i bez. No bo wszystko
istotne musi być w obszarze przyciętym, więc reszta jest redundantna, co
zazwyczaj kłóci się z Wizją Artysty.

No dobrze - czy ktoś ma Bonda w wersjach 4:3 i 16:9? Mógłby powiedzieć,
czy przycina się nogi, czy raczej boczki?


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>>> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj kiedyś
>>> z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe".

>> Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach.

> Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz tylko z
> EMI ale także z Pomatonem.

I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-30 21:32:40 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>
> On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:
>
>>>> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj
>>>> kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe".
>
>>> Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach.
>
>> Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz
>> tylko z EMI ale także z Pomatonem.
>
> I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro.

Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe.

--
You could have an affair with anyone and you choose the pharmacist? You
are such a Republican.


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Re: Nazywam sie Bond... zmasakrowany Bond
Jan Rudziński <janekr astercity.net> writes:

> W sumie nie umiem sobie wyobrazić sensownego artystcznie nakręcenia
> filmu tak, zeby wychodził dobrze i z przycięciem i bez. No bo wszystko
> istotne musi być w obszarze przyciętym, więc reszta jest redundantna,
> co zazwyczaj kłóci się z Wizją Artysty.

Kłóci się, ale szary telewidz na ogół woli obraz z dodanym niebem u
góry i trawą u dołu, niż z czarnymi paskami.

MJ
PS. Widziałem (więcej niż raz!) u ludzi telewizor panoramiczny
ustawiony tak, że ze zwykłego obrazu 4:3 obcinał górę i dół. Wolę nie
myśleć, jaki procent oryginalnego obrazu pozostaje po obcięciu
najpierw boków przy p&s, a potem góry i dołu...


Sprzedaż kosmetyków


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>>> Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz
>>> tylko z EMI ale także z Pomatonem.

>> I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro.

> Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe.

Oczywiście. Takie jest życie.

Jakoś nie zauważyłem, żeby import do Polski dóbr i usług był niemożliwy ze
względu na niejednolitą walutę. Ryzyko kursowe dotyczy wyłącznie
empetrójek?

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-31 14:35:17 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>>> I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro.
>
>> Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe.
>
> Oczywiście. Takie jest życie.

Oczywiście. Więc powiedzą, żebyś się wypchał.

> Jakoś nie zauważyłem, żeby import do Polski dóbr i usług był niemożliwy
> ze względu na niejednolitą walutę. Ryzyko kursowe dotyczy wyłącznie
> empetrójek?

W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód.

--
Money can't buy happiness? Sure it can! That's just a lie we tell poor
people to keep them from rioting.


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl> writes:

> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód.

Dlaczego tu i dlaczego tylko tu?

MJ


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-31 15:28:34 +0200, Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl> said:

> Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl> writes:
>
>> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód.
>
> Dlaczego tu i dlaczego tylko tu?

Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i
różnymi pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć
centów dla tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego
kontraktu.

--
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.


From: "Marcin Olender" <depilator.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: Re: Cham vs. kulturalni ludzie kultury
>
> Zawsze mnie fascynowały Twoje mnogie sieciowe wcielenia, Depi :-)
>
Wiesz - kobieta zmienną jest. Cieszę się, że teraz już umiesz przejrzeć moje
przebranie - pamiętam, że miałeś swego czasu z tym problemy :-)



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski gwf.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty

On Thu, 31 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:

>>> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód.

>> Dlaczego tu i dlaczego tylko tu?

> Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i różnymi
> pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć centów dla
> tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego kontraktu.

Umowy lokalnych dystrybutorów i tak z pewnością są w obcej walucie, więc
nie byłoby to nic nowego.

Przecież to jest typowe niedasię, wynikające z tego, że mają nas w dupie.

Pozdrawiam,
Grzegorz


From: Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o bigfoot.com>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Grzegorz W. Fedorynski napisał(a):

> Przecież to jest typowe niedasię, wynikające z tego, że mają nas w dupie.

Ejno, oczywiście że chodzi o to, że mamy za mały rynek.

Co nie zmienia faktu, że ten mały rynek jest strasznie wkurzony, gdy
chcąc czegoś posłuchać, musi jechać (!) do sklepu (!), kupować jakiś
bezużyteczny kawałek plastiku (!), opakowany w jakieś kolorowe papierki
(!) - a żeby to w sensowny sposób odsłuchać, musi przekonwertować to do
innego formatu (!), tytuły ściągnąć z sieci (nawet ich kurna nie ma na
cedeku!) i w końcu przegrać na sensowny nośnik/odtwarzacz. Można
gorączki dostać - i piszę to zupełnie serio z perspektywy kogoś, kto
nieraz spotyka się z rozbrajającym argumentem sklepikarza, że "ta płyta
się już skończyła" i "trzeba poczekać na kolejną dostawę".

Nawet potrafię zrozumieć niektórych "ściągaczy" mp3 z torrentów - to
jest przynajmniej iluzja współczesności.

--
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Dnia Thu, 31 May 2007 21:01:08 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

[...]

> Co nie zmienia faktu, że ten mały rynek jest strasznie wkurzony, gdy
> chcąc czegoś posłuchać, musi jechać (!) do sklepu (!), kupować jakiś
> bezużyteczny kawałek plastiku (!), opakowany w jakieś kolorowe papierki
> (!) - a żeby to w sensowny sposób odsłuchać, musi przekonwertować to do
> innego formatu (!), tytuły ściągnąć z sieci (nawet ich kurna nie ma na
> cedeku!) i w końcu przegrać na sensowny nośnik/odtwarzacz. Można
> gorączki dostać - i piszę to zupełnie serio z perspektywy kogoś, kto
> nieraz spotyka się z rozbrajającym argumentem sklepikarza, że "ta płyta
> się już skończyła" i "trzeba poczekać na kolejną dostawę".

A ja tam lubię mieć pudełko i płytę, tak samo jak książkę czy film na
półce. To, że robię rypanko do OGG dla wygody niczego nie zmienia. Tytuły
EAC pobiera mi automatycznie z freeDB.

--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"I know not everyone will like me, but this is who I am so if you don't
like it, tough !"


From: Wojciech Orlinski <igel gazeta.pl>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On 2007-05-31 17:09:20 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski"
<gfedorynski gwf.pl> said:

>
> On Thu, 31 May 2007, Wojciech Orlinski wrote:
>
>>>> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód.
>
>>> Dlaczego tu i dlaczego tylko tu?
>
>> Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i
>> różnymi pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć
>> centów dla tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego
>> kontraktu.
>
> Umowy lokalnych dystrybutorów i tak z pewnością są w obcej walucie,

E tam.

--
A revolution without dancing is a revolution not worth having


Serwery


From: Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o bigfoot.com>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Michał Gancarski napisał(a):

> A ja tam lubię mieć pudełko i płytę, tak samo jak książkę czy film na
> półce.

Kurzą się. A ja jestem uczulony na kurz (i nie mogę mieć półek BTW). Dwa
lata temu (wahałem się ze trzy) podjąłem tę ważną życiową decyzję.
Wszystkie płytki wyrypane, zapakowane w worki na śmieci i na strych.

> To, że robię rypanko do OGG dla wygody niczego nie zmienia. Tytuły
> EAC pobiera mi automatycznie z freeDB.

Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę 60
PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu?

--
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.


From: =?ISO-8859-2?Q?Jan_Rudzi=F1ski?= <janekr astercity.net>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Cześć wszystkim

Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał:

>
> Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę 60
> PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu?

NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na
informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty.

A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?...



--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...


From: Artur Jachacy <arturj.usenet gmail.com>
Subject: Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
On Fri, 01 Jun 2007 17:56:12 +0200, Jan Rudziński wrote:

> Cześć wszystkim
>
> Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał:
>
>
>> Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę
>> 60 PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu?
>
> NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na
> informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty.
>
> A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?...

Czasem chyba się wykorzystuje.
<http://en.wikipedia.org/wiki/Cd_text>

A.
--
Gridneff: So the point is to get the message across,
without saying in so many words: You stupid fucking morons,
you're learning fucking elf languages!
Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>


następna strona