From: "jacek" <jsen op.pl>
Subject: Re: Gra po grze
"duchu święty prowadź go bo jest świetnym człowiekiem"
Duchu Święty prowadź mnie, bo zawsze prowadzisz.
ale to tylko tak, dla zrozumienia.
czy prowadziłeś?
"zawsze nawet przed wiekami"
- czy A leczy? Duchu Święty?
- tak ("jak było przed wiekami - którą opcję wybierzesz?")
- pytacie razem czy osobno?
- pytamy (znaczt pętacie?) znaczy już w tej chwili raczej osobno
- wiem, prowadzę. tylko dokąd?
- ty wiesz, ja wiem
- Quo vadis?
- to już twoja sprawa, jacku
fajnie. czy tedy wiesz, że prawie zawsze gaszę radio,
prawie zawsze telewizję.
czy wiesz, że są bolące?
(wiem, podziwiam, szanuję)
(nie wygra z tobą nikt) (i tak trzymaj)
(bądź z Bogiem - półsekundna myśl)
(co mam trzymać, przecież prowadzę)
A, kocham ciebie, ale dziękując za słowa prawdy,
mamy trochę inne poglądy, gdy chodzi tylko o Boga.
(zaszokowałeś mnie tym)
(jacku, to się kupy nie trzyma, ale jest ok)
fakt, choć sam jestem faktem. ciekawe,
czy się zmienię w historię...
pozdrawiam,
jacek
From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_=A6wigo=F1?= <mihashi interia.pl>
Subject: Badania ankietowe - prosimy o pomoc =?ISO-8859-2?Q?u=BFytkownik=F3?=
Redakcja e-miesięcznika "Histmag.org" przygotowuje dwa ambitne projekty
internetowe. Badania ankietowe są częścią przygotowań. Bardzo prosimy
Was - użytkowników grupy pl.hum.pisarstwo - o pomoc i wypełnienie
krótkiej (5-15 min) ankiety. Do wygrania ciekawe nagrody książkowe.
http://ankieta.histmag.org
Badania potrwają do niedzieli, 24 czerwca.
--
Pozdrawiam serdecznie:
Michał Świgoń
http://histmag.org
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: Re: Gra po grze
Użytkownik "jacek"
> na pewno dokończę, o grze (nie jesteś ogrem, wcale nie o to)
No nie wiem!
Podkochiwałem się kiedyś w jednej Fionie, więc coś z potwora we mnie pewnie
siedzi;)
> "kocham cię", czy myślisz, że ja ciebie nie lubię, skoro bardzo lubię.
> "podziwiamy cię za twój kunszt i wyrozumiałość" - to z tej chwili.
To teraz z innej beczki (albo raczej kolumny:)
Tak sobie myślę, że gdyby chciał mi dać jakieś wskazówki, to zamiast gromowo
(wcale nie o to) grzmieć z ambony głosem pośredników, mógłby wysyłać anonimowe
sms-y, maile, albo jeszcze leepiej (nie o to) szyffrować (nie) je w
enigmatycznych postach na grupach dysk. Prawda? Może nawet pod koniec
bezgrzesznego żywota udałoby mi się odczytać jakiś piktogram z muszelek
rozrzuconych na plaży, albo kilkukilometrowy, ażurowy napis w obcym jeżyku na
poszyciu leśnym, ułożony z igiełek sosny o nieco innym zabarwieniu, albo
wyłapałbym słówko wykrapiane kroplami letniego dżdżu w przydrożnej kałuży
niebiańskim alfabetem Morse'a? Może udałoby mi się po latach postu, udręczania i
wyrzeczeń wyczuć jakąś boską grudkę w fakturze drewna, albo zimnego metalu...
Ale nigdy nie byłem tak bezczelny, żeby liczyć na dialog w cztery oczy. Aż taki
zakochany w sobie to ja jednak (wbrew opiniom co poniektórych) wcale nie
jestem;)
> każdy ma jakąś.
Co wcale nie znaczy, że automatycznie każda ma jakiegoś.
I nie chodzi tu o zwykłą arytmetykę. Połówki nie są równe, a mimo to niektóre
mają kilku (wielu), a inni mniej (niż zero).
Ale osobiście rzeczywiście, jak każdy (statystycznie) póki co mam jakąś;)
> naprawdę ciężko jest pisać on line, kiedy odczytuje się myśli.
Wiem coś o tym!
Też mi się kiedyś udało odczytać jedną (dobra, dobra - no i co z tego, że to
akurat była moja?).
> przepraszam Lep, trochę odpisywałem 1-szej kolumnie.
Mną się nie przejmuj.
Też często gadam, zadzierając głowę w stronę nieba.
Pozdro.
--
LeeP
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Badania_ankietowe_-_prosimy_o_pomoc_u=BFytkownik=F3w_g?=
Użytkownik "Michał Świgoń"
> Redakcja e-miesięcznika "Histmag.org" przygotowuje dwa ambitne projekty
> internetowe. Badania ankietowe są częścią przygotowań. Bardzo prosimy Was -
> użytkowników grupy pl.hum.pisarstwo - o pomoc i wypełnienie krótkiej (5-15
> min) ankiety. Do wygrania ciekawe nagrody książkowe.
A jeśli odpowiem na pytanie: "Czy jesteś zainteresowany: tylko i wyłącznie
zdobyciem nagrody, resztę mam w głębokim poważaniu"
to nadal mam szansę na wygraną?
Tylko proszę nie mówić, że tak - bo sam będąc ankieterem nie dałbym takiemu
respondentowi cienia szansy na wygranie wyplutej gumy do żucia!
LeeP;)
From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_=A6wigo=F1?= <mihashi interia.pl>
Subject: Re: Badania ankietowe - prosimy o pomoc =?ISO-8859-2?Q?u=BFytkow?=
Les P napisał(a):
>
> Użytkownik "Michał Świgoń"
>> Redakcja e-miesięcznika "Histmag.org" przygotowuje dwa ambitne
>> projekty internetowe. Badania ankietowe są częścią przygotowań. Bardzo
>> prosimy Was - użytkowników grupy pl.hum.pisarstwo - o pomoc i
>> wypełnienie krótkiej (5-15 min) ankiety. Do wygrania ciekawe nagrody
>> książkowe.
>
>
> A jeśli odpowiem na pytanie: "Czy jesteś zainteresowany: tylko i
> wyłącznie zdobyciem nagrody, resztę mam w głębokim poważaniu"
> to nadal mam szansę na wygraną?
> Tylko proszę nie mówić, że tak - bo sam będąc ankieterem nie dałbym
> takiemu respondentowi cienia szansy na wygranie wyplutej gumy do żucia!
>
> LeeP;)
>
Jak najbardziej tak. :] Po prostu - nie chcieliśmy męczyć osób, które
chcą przede wszystkim wygrać nagrodę - w ten sposób po wybraniu tej
opcji dostają najkrótszą wersję ankiety i nie "przekłamią" nam
najważniejszych wyników wybierając na "chybił trafił". ;)
--
Pozdrawiam serdecznie:
Michał Świgoń
http://histmag.org
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Badania_ankietowe_-_prosimy_o_pomoc_u=BFytkownik=F3w_g?=
Użytkownik "Michał Świgoń"
> Les P napisał(a):
>>
>> Użytkownik "Michał Świgoń"
>>> Redakcja e-miesięcznika "Histmag.org" przygotowuje dwa ambitne projekty
>>> internetowe. Badania ankietowe są częścią przygotowań. Bardzo prosimy Was -
>>> użytkowników grupy pl.hum.pisarstwo - o pomoc i wypełnienie krótkiej (5-15
>>> min) ankiety. Do wygrania ciekawe nagrody książkowe.
>>
>>
>> A jeśli odpowiem na pytanie: "Czy jesteś zainteresowany: tylko i wyłącznie
>> zdobyciem nagrody, resztę mam w głębokim poważaniu"
>> to nadal mam szansę na wygraną?
>> Tylko proszę nie mówić, że tak - bo sam będąc ankieterem nie dałbym takiemu
>> respondentowi cienia szansy na wygranie wyplutej gumy do żucia!
>>
>> LeeP;)
>>
>
> Jak najbardziej tak. :] Po prostu - nie chcieliśmy męczyć osób, które chcą
> przede wszystkim wygrać nagrodę - w ten sposób po wybraniu tej opcji dostają
> najkrótszą wersję ankiety i nie "przekłamią" nam najważniejszych wyników
> wybierając na "chybił trafił". ;)
To jest bez sensu. Ktoś się namęczy i dostanie figulca, a wy nagrodzicie
jakiegoś lenia, któremu wisi wszystko, łącznie z Histmagiem.
A gdzie sprawiedliwość?
Zdajesz sobie chyba sprawę, że Twoje oświadczenie może zniechęcić do wypełnienia
rzetelnie ankiety?
LeeP;)
PS
Macie już sierotkę losową? Bo jak nie, to za drobną opłatą mogę się podjąć;)
From: =?ISO-8859-2?Q?Micha=B3_=A6wigo=F1?= <mihashi interia.pl>
Subject: Re: Badania ankietowe - prosimy o pomoc =?ISO-8859-2?Q?u=BFytkow?=
>
> To jest bez sensu. Ktoś się namęczy i dostanie figulca, a wy
> nagrodzicie jakiegoś lenia, któremu wisi wszystko, łącznie z Histmagiem.
> A gdzie sprawiedliwość?
> Zdajesz sobie chyba sprawę, że Twoje oświadczenie może zniechęcić do
> wypełnienia rzetelnie ankiety?
>
> LeeP;)
>
> PS
> Macie już sierotkę losową? Bo jak nie, to za drobną opłatą mogę się
> podjąć;)
>
>
>
>
Les, rzetelne wypełnienie ankiety skutkować będzie (miejmy nadzieję)
dwoma świetnymi serwisami internetowymi, spełniającymi oczekiwania
sporej grupy ambitnych internautów. :)
Sierotka już wynajęta. Ale dzięki za chęć pomocy. :P
--
Pozdrawiam serdecznie:
Michał Świgoń
http://histmag.org
From: "Gromek" <gromek moto.home.pl>
Subject: Re: Badania ankietowe - prosimy o pomoc użytkowników grupy
Dobrze, że mam rozdziesiętnienie jaźni dzięki temu mam dziesięciokrotnie
większe szanse na wygranie czegoś w tej ankiecie.
Gromek
Kosmetyki mineralne i zapachowe
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Badania_ankietowe_-_prosimy_o_pomoc_u=BFytkownik=F3w_g?=
Użytkownik "Gromek"
> Dobrze, że mam rozdziesiętnienie jaźni dzięki temu mam dziesięciokrotnie
> większe szanse na wygranie czegoś w tej ankiecie.
>
> Gromek
Ale po co rozdziesietnienie, skoro jest tylko dziewięć nagród? Zakładasz
dziewięć kont i wszystko Twoje.
Aaaa, myślisz, że ktoś jeszcze wypełni? Ja wspaniałomyślnie odpuszczam;)
LeeP
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Badania_ankietowe_-_prosimy_o_pomoc_u=BFytkownik=F3w_g?=
Użytkownik "Michał Świgoń"
> Sierotka już wynajęta.
Sierotkę się przygarnia a nie wynajmuje.
> Ale dzięki za chęć pomocy. :P
To nie była prośba, tylko propozycja.
Don Gromosław kocha otaczać się książkami i w ten sposób chce się zabezpieczyć
na ewentualność losowania nie po jego myśli.
Chyba nie chcesz się rano obudzić w pościeli, w której będzie leżał odrąbany
łeb... Twojego ukochanego kanarka?
LeeP (Clemenza)
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Jak wypędzić szatana z fantastyki
2007-06-22 Jarosław Grzędowicz
Nowa fantastyka
Zorientowałem się, że o pewnych sprawach trzeba mieć wyrobiona opinie,
choćby człowiek nie chciał. Po prostu, wszyscy biorą temat na warsztat i
plotą o nim nieustannie tak długo i zewsząd, że słowa i obrazy zmieniają się
w spluwę, przystawioną do głowy. Więc myślę, choć straszliwie nie mam na to
ochoty.
Może to być plotka. Informator Gdańskiego Klubu Fantastyki powołuje się na
dobrze poinformowane koła, co czyni się zawsze, gdy mamy do czynienia z
przeciekiem i nie można wskazać źródła, żeby nie narobić mu kłopotów, albo
kiedy cytujemy wiadomość zasłyszaną. Otóż Ministerstwo Edukacji ma ponoć
zamiar oczyścić spis lektur szkolnych z wszelkiej fantastyki, jako
literatury z gruntu szkodliwej i mogącej wypaczyć młode umysły.
Tylko siąść i podziwiać. Może się to okazać humbugiem albo kolejnym wytworem
umysłu niestabilnego, który przepadnie w fazie realizacji. Może też być
częścią atmosfery czarnego pijaru, otaczającego koła rządowe nieco na
wyrost, ale też nie bez przyczyny.
Tyle, że równie dobrze może być prawdą. Spotykam czasem takich ludzi. Należą
do dwóch kategorii, jak yin i yang, a mimo to w praktyce nie różnią się od
siebie. Jedni reprezentują światopogląd mocno religijny, choć to religia
dziwaczna, którą znajomy jezuita nazwał katolicyzmem magicznym. W zasadzie
to wiara płynąca gdzieś tak z XVI wieku, bez żadnych głębszych zmian. Ludzie
ci są przekonani, głęboko i bez żadnej metafory, że otacza nas świat sił
mistycznych, zawierający istoty demoniczne. Przypadki opętania są powszechne
jak katar, wszędzie czai się diabeł, a każdy akt pogaństwa, choćby był
kompletnym wygłupem albo turystyczną ciekawostką, wywiera mistyczny wpływ na
uczestników i rzeczywistość. Zło czai się w fantastyce, oczywiście w
horrorze, ale nie tylko. Również w jodze, tai chi, aikido, sztuce ikebany,
tańcu brzucha, gazetowych horoskopach i muzyce. Dlatego zamierzają walczyć z
fantastyką, ale równie dobrze z laniem wosku w Andrzejki.
Drugi gatunek to osobnicy skrajnie postępowi. O ile poprzednich można
doszukiwać się wśród obecnie rządzących, tych drugich może zaobserwujemy w
następnej koalicji, a z pewnością można ich oglądać w obcych krajach.
Również chętnie cenzurują lektury, ale ich zabobony są innego rodzaju -
tropią demony związane z polityczną poprawnością. Tam, gdzie zdobywają
wpływy, ich łupem również padają książki nie przystające do ideologii.
Mieliśmy tego próbkę przy ekranizacji "W pustyni i w puszczy". Książka
została zmasakrowana, napisana od nowa i powyginana tak, by pasowała do
poprawnego światopoglądu. W efekcie zmieniła się w potworka z elementami
rasistowskimi i nacjonalistycznymi: Staś - rasista i Nel - nacjonalistka.
Czekałem tylko, aż Kali stanie patrząc na baobab i oznajmi coś w rodzaju:
Naturalnie zdaję sobie sprawę, że wychowany w społeczeństwie
przedindustrialnym, zniewolonym przez tzw. tradycje, czyli samowytworzone
stereotypy kulturowe, podlegam pewnym ograniczeniom, które jako jednostka
świadoma społecznie powinienem zwalczać, jednak w obecnej sytuacji zmuszony
jestem przyznać, że Kali bać się mzimu.
Z Mahdiego zrobiono kryształowego bojownika zwalczającego imperializm, z
Anglików potwory, itd. W efekcie z bynajmniej nie jednostronnej książki
uczyniono tępy, propagandowy kawałek, optujący nie wiadomo za czym i
subtelny jak pepesza.
W USA swego czasu tak pojechano po książkach, że bez mała nic nie zostało:
"Alicja w krainie czarów" gloryfikuje pedofilię i stereotypy, "Moby Dick"
obraża wieloryby, Twain jest rasistowski, Faulkner to piewca Południa, zaś
"Kubuś Puchatek" opisuje dziecko zaniedbane i wyalienowane, rozmawiające z
pluszowymi zwierzętami prezentującymi objawy zaburzeń psychicznych. I tak
dalej. Biedny Kubuś w ogóle ma pecha, ponieważ w ramach ideologicznych
postanowiono przepisać książkę na nowo i zwolnić Krzysia. Jego miejsce ma
zająć dziewczynka. Poprzednia, kanoniczna wersja ma zostać wycofana.
Chodzi o tworzenie nowego kanonu na nowe czasy. Kanonu, który ma wyhodować
Nowego Człowieka. Metroseksualnego, bez przemocy i pozbawionego uprzedzeń
wobec czegokolwiek. Na własne oczy widziałem w księgarni ilustrowaną bajkę
przeznaczoną dla czytelnika poniżej piątego roku życia, pt. "O małym krecie,
który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę". Okładkę zdobił wizerunek
tytułowego bohatera w tytułowej sytuacji. Patrzyłem na nią z osłupieniem,
badając sobie puls - trwało to chwilę, więc wiem, że to coś istnieje
naprawdę. Celem bajeczki jest zwalczanie negatywnych stereotypów społecznych
związanych z defekacją. Wszak to zjawisko wywołujące negatywne reakcje
wstydu i wstrętu, a stąd tylko krok do nietolerancji. Tytułowy krecik toczy
śledztwo w wiadomej sprawie i w podróży dowiaduje się wiele o fekaliach i
różnych obyczajach w tym względzie.
Jeśli ktoś jest zdeterminowany by jego dziecko zostało koprologiem - pozycja
obowiązkowa.
To jednak pieśń przyszłości. Póki co edukacją zajmują się osobnicy innego
rodzaju. Nie czuję się na siłach toczyć dysputy na temat obecności w
kulturze i sztuce osobowego szatana. Nie jestem tak pyszny by twierdzić że
go tam nie ma, ani tak pewny swego, by się upierać, że jest. Otaczają mnie
ludzie o najcudaczniejszych światopoglądach, które na ogół szanuję, nawet
kiedy wszystko wywraca mi się w środku. A ściślej: szanuję prawo tych ludzi
do rozmaitych przekonań - także niedorzecznych. Same poglądy znoszę i taki
stan uważam za rodzaj tolerancji. Gorzej z ideologią. Ideologia bowiem, to
spójny system skonstruowany tak, by zastępował procesy myślowe. Kiedy
człowiek rozsądny natyka się na nowe zjawisko, musi głęboko rozważyć, co o
tym sądzi. Rzadko bowiem spotyka się zjawiska jednowymiarowe. Temu, kto
dysponuje ideologią, wystarczy przymierzyć do wzorca i już wie. Myślenie
jest zbędne. Ludzie zideologizowani są tacy, jak postacie z wiersza T.S.
Elliota. Puści. Chochołowi. Zamiast mózgu mają regulamin.
Harry Potter to bajka o świecie czarodziejów? A więc czarostwo, a więc
kacerstwo, znaczy diabeł. Nieważne, że tam jest walka dobra ze złem i to bez
żadnych moralnych dwuznaczności. Nieważne, że świat Rowling jest światem
głęboko tradycyjnym i pełnym pozytywnych wartości, także z chrześcijańskiego
punktu widzenia. Nieważne, że jest tam poświęcenie niemal na skalę
ewangeliczną. Nieważne. Spalić Pottera. Koniec. Input, output.
Dosłownie wczoraj usłyszałem, że ktoś z jakiegoś Towarzystwa zajmującego się
czule dziećmi, zaatakował idiotyczny program dla niemowląt "Teletubisie".
Znalazł tam postać, która, jak sądzi, jest płci męskiej, a mimo to nosi
damską torebkę. W związku z tym wątpi, by coś podobnego można było
prezentować w publicznej telewizji.
A kuku?
Tiu tiu!
Ale jest i druga strona medalu. Same lektury, sposób ich nauczania i dobór
zostały opracowane tak, by wyhodować jak największą liczbę analfabetów
funkcjonalnych. Chodzi o to, by człowiek ukończywszy edukację ze wstrętem
uciekał na widok jakiejkolwiek książki, z wyjątkiem książki przychodów i
rozchodów. Ci, którzy czytają, czytają pomimo lektur, a nie dzięki nim.
Dlatego po namyśle uważam, że stanie się dobrze. Fantastyka nie tylko
powinna zostać usunięta ze spisu książek dla młodzieży. Powinna zostać
zakazana i napiętnowana specjalnym pismem ministerstwa i kuratorium.
Wtedy liczba czytelników wzrośnie pięciokrotnie.
http://portalwiedzy.onet.pl/,8348,1419934,czasopisma.html
From: "Gromek" <gromek moto.home.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Jeżeli usunięcie fantastyki miałoby przysporzyć jej więcej czytelników to
bardzo proszę nie usuwajcie jej.
Poza tym metroseksualista nawet nie jest pociągający.
Zastanawia mnie także, czy temat nie jest trochę NTG, chyba bardziej pasuje
na pl.rec.ksiazki.
Gromek
From: Magdalena Bassett <info bluemoonlavender.com>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Sky wrote:
>Biedny Kubuś w ogóle ma pecha, ponieważ w ramach ideologicznych
> postanowiono przepisać książkę na nowo i zwolnić Krzysia. Jego miejsce ma
> zająć dziewczynka. Poprzednia, kanoniczna wersja ma zostać wycofana.
Gdzies Ci dzwoni, tylko nie wiesz w jakim kosciele. W USA tej ksiazki
nikt nie bedzie przepisywac. Dziewczynka bedzie wprowadzona do
dysnejowskiego filmu animowanego luzno bazowanego na oryginalnej
ksiazce. To jednak zupelnie cos innego, niz przepisywanie klasykow.
MB
From: =?ISO-8859-2?Q?KJ_Si=B3a_S=B3=F3w?= <kj noway.com>
Subject: ZAIKS?
Czy jest tu kto=B6 kto jest cz=B3onkiem ZAIKS lub podobnej organizacji?
Potrzebuje zostac i sobie cos zastrzec.
KJ
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Użytkownik "Magdalena Bassett" <info bluemoonlavender.com> napisał w
wiadomości news:137u9scrga1o14c corp.supernews.com...
> Sky wrote:
> >Biedny Kubu? w ogóle ma pecha, ponieważ w ramach ideologicznych
> > postanowiono przepisać ksi?żkę na nowo i zwolnić Krzysia. Jego miejsce
ma
> > zaj?ć dziewczynka. Poprzednia, kanoniczna wersja ma zostać wycofana.
>
>
> Gdzies Ci dzwoni, tylko nie wiesz w jakim kosciele. W USA tej ksiazki
> nikt nie bedzie przepisywac. Dziewczynka bedzie wprowadzona do
> dysnejowskiego filmu animowanego luzno bazowanego na oryginalnej
> ksiazce. To jednak zupelnie cos innego, niz przepisywanie klasykow.
> MB
To nie mnie dzwoni ale autorowi przytoczonego artykułu.
A co do perwersjyjnej kiczowatej wersji "Kubusia Puchaka" z dziewczynką w
roli głównej odsyłam do rzuconej na polski rynek kilka lat temu
polskojęzycznej książeczki p.t. "Fizia Phi-phi"
jak zresztą po wydaniu wyjaśniano -jedynie rodzimego eksperymentu
wydawniczego z tłumaczeniem klasyki dla dzieci... ;)
Brrr...po paru linijkch przeczytanych w księgarni zebrało mi się na
torsje...
:)
From: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk <qrczak knm.org.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Dnia 25-06-2007, Pn o godzinie 19:48 +0200, Sky napisa=C5=82(a):
> A co do perwersjyjnej kiczowatej wersji "Kubusia Puchaka" z dziewczynk=C4=
=85 w
> roli g=C5=82=C3=B3wnej odsy=C5=82am do rzuconej na polski rynek kilka lat=
temu
> polskoj=C4=99zycznej ksi=C4=85=C5=BCeczki p.t. "Fizia Phi-phi"
"Fredzia Phi-phi". Kt=C3=B3ry wbrew pozorom jest rodzaju m=C4=99skiego,
tylko ma =C5=BCe=C5=84skie imi=C4=99 =E2=80=94 tak jak pierwowz=C3=B3r.
--=20
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrczak knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
From: VdB <van.den.budenmayer chello.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
> A co do perwersjyjnej kiczowatej wersji "Kubusia Puchaka" z dziewczynką w
> roli głównej odsyłam do rzuconej na polski rynek kilka lat temu
> polskojęzycznej książeczki p.t. "Fizia Phi-phi"
Nie kilka, a ze dwadzieścia. Autorką przekładu jest zawodowa
przekładowczyni, teraz już profesor od przekładania. Z różnych jej
pomysłów o całkowitej nieorientacji w tym, na co się porywa, świadczy
najlepiej zastosowanie rymów męskich. Gdyby wiedziała, że Tuwima one w
spolszczeniu "Eugeniusza Oniegina" zmogły, może by się dłużej
zastanowiła i przełożyła w zamian jakiegoś gniota --- braki warsztatowe
nie byłyby aż tak rażące.
vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Użytkownik "Sky" <
>
> Jak wypędzić szatana z fantastyki
>
> 2007-06-22 Jarosław Grzędowicz
> Nowa fantastyka
>
> Otóż Ministerstwo Edukacji ma ponoć
> zamiar oczyścić spis lektur szkolnych z wszelkiej fantastyki, jako
> literatury z gruntu szkodliwej i mogącej wypaczyć młode umysły.
Z wszelkiej to raczej nie, bo i w narodowej literaturze fantastyki sporo. Myślę,
że zabiorą się za naukową.
> Tylko siąść i podziwiać. Może się to okazać humbugiem albo kolejnym wytworem
> umysłu niestabilnego, który przepadnie w fazie realizacji. Może też być
> częścią atmosfery czarnego pijaru, otaczającego koła rządowe nieco na
> wyrost, ale też nie bez przyczyny.
A ja proponuję nie robić hałasu, bo tam na górze i tak nikt nie wie, co jest
fantastyką, a co nią nie jest.
Dla całkowitej pewności nie operujmy więc nazwiskami autorów i tytułami;)
> Zło czai się w fantastyce, oczywiście w
> horrorze, ale nie tylko. Również w jodze, tai chi, aikido, sztuce ikebany,
> tańcu brzucha, gazetowych horoskopach i muzyce.
Nie zapominajmy o cyklistach!
> W USA swego czasu tak pojechano po książkach, że bez mała nic nie zostało:
> "Alicja w krainie czarów" gloryfikuje pedofilię i stereotypy, "Moby Dick"
> obraża wieloryby, Twain jest rasistowski, Faulkner to piewca Południa, zaś
> "Kubuś Puchatek" opisuje dziecko zaniedbane i wyalienowane, rozmawiające z
> pluszowymi zwierzętami prezentującymi objawy zaburzeń psychicznych. I tak
> dalej. Biedny Kubuś w ogóle ma pecha, ponieważ w ramach ideologicznych
> postanowiono przepisać książkę na nowo i zwolnić Krzysia. Jego miejsce ma
> zająć dziewczynka. Poprzednia, kanoniczna wersja ma zostać wycofana.
To normalne, że obecnie nie czyta się dziatwie oryginalnych baśni braci Grimm
(nie, że byli braćmi;), bo trup tam pada gęsto, a głowy z karków spadają co
drugi rozdział. A przecież trzeba kawałek tortu zostawić telewizji!
Co jest złego w tym, że w finale "Czerwonwgo kapturka" nie kroi się już wilka? W
końcu trudniej dziś o wilka niż zdrową babcię ( a jak medycy się z rządem nie
dogadają, to będzie jeszcze gorzej... z krojeniem).
Kiedyś bajki przestrzegały przed kontaktem z drapieżnikami, ale po co dziś komu
taka wiedza? Wystarczy tabliczka w zoologu, że za nieudane zdjęcia z
niedźwiedziem polarnym dyrekcja nie ponosi odpowiedzialności. Heroizmem jest
brać nadgodziny, a nie zabijać ginące gatunki, więc "Moby Dicka" trzeba zastąpić
obrazem "Free Willy" (i tak już nikt nie czyta książek, tylko streszczenia).
A skoro jesteśmy przy zoo, to do jakiego zboczenia można zakwalifikować treść
"Calineczki" i "Pięknej i Bestii"?
I dlaczego w większości bajek występują zwierzęta?
Ha!
A co do Kubusia i ferajny, to faktycznie - on uzależniony, a reszta max
powyginana psychicznie na wszystkie strony. Brakuje tylko, aby maleństwo
(kangurek) miał fioletową torbę...
> Chodzi o tworzenie nowego kanonu na nowe czasy. Kanonu, który ma wyhodować
> Nowego Człowieka. Metroseksualnego, bez przemocy i pozbawionego uprzedzeń
> wobec czegokolwiek.
Od wieków próbowano wyhodować nowego człowieka, a wiek XX to apogeum takich
eksperymentów - i co? I nic!
Zresztą przez jedną kadencję (jedna dobra strona demokracji) to nawet kurę
trudno zmienić.
> Na własne oczy widziałem w księgarni ilustrowaną bajkę
> przeznaczoną dla czytelnika poniżej piątego roku życia, pt. "O małym krecie,
> który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".
O co tyle szumu? Sranie w kecie nory może się naprawdę kretom nie podobać.
> Otaczają mnie
> ludzie o najcudaczniejszych światopoglądach, które na ogół szanuję, nawet
> kiedy wszystko wywraca mi się w środku.
A potem się dziwić, że tacy pną się coraz wyżej?
Tępić trzeba i tyle!
> A ściślej: szanuję prawo tych ludzi
> do rozmaitych przekonań - także niedorzecznych.
A ja mówię - lektury trzeba zmieniać! W końcu co wyrosło z tych, którzy czytali
te stare, nieodpowiednie?
Toż z tych ...<pip>... elita wyrosła. Na szczęście oni czują, że coś z nimi nie
tak i resztką zdrowego rozsądku siegają po nowe.
I chwała im za to!
> Same poglądy znoszę i taki stan uważam za rodzaj tolerancji.
Zgadzam się, że tolerować czasami trzeba (nie mając przewagi liczebnej, ani
czegoś wystarczająco ciężkiego pod ręką), ale akceptować? Nie!
> Harry Potter to bajka o świecie czarodziejów? A więc czarostwo, a więc
> kacerstwo, znaczy diabeł. Nieważne, że tam jest walka dobra ze złem i to bez
> żadnych moralnych dwuznaczności. Nieważne, że świat Rowling jest światem
> głęboko tradycyjnym i pełnym pozytywnych wartości, także z chrześcijańskiego
> punktu widzenia. Nieważne, że jest tam poświęcenie niemal na skalę
> ewangeliczną. Nieważne. Spalić Pottera. Koniec. Input, output.
Jako gość wychowany w socjalizmie (inna rzecz, że w łagodniejszym, bo
schyłkowym, ale przecież nikt wtedy nie wiedział, że zdechnie tak szybko i w
miarę łagodnie) wiem, że strasznie ciężko przekonać człowieka wolnego do
bzdurnej ideologii, uczciwego namówić do kradzieży, niepijącego do spożycia,
niewierzącego do udziału w mszy,
a heteroseksualną osobę do kontaktów homoseksualnych (albo odwrotnie).
I żadna lektura tego nie zmieni.
> Ale jest i druga strona medalu. Same lektury, sposób ich nauczania i dobór
> zostały opracowane tak, by wyhodować jak największą liczbę analfabetów
> funkcjonalnych. Chodzi o to, by człowiek ukończywszy edukację ze wstrętem
> uciekał na widok jakiejkolwiek książki, z wyjątkiem książki przychodów i
> rozchodów. Ci, którzy czytają, czytają pomimo lektur, a nie dzięki nim.
> Dlatego po namyśle uważam, że stanie się dobrze. Fantastyka nie tylko
> powinna zostać usunięta ze spisu książek dla młodzieży. Powinna zostać
> zakazana i napiętnowana specjalnym pismem ministerstwa i kuratorium.
>
> Wtedy liczba czytelników wzrośnie pięciokrotnie.
Bez kolejnego bodźca pobudzającego fantazję ( w stylu załogowego lotu na Marsa
czy Wenus) nie wzrośnie.
Wiem, że z punktu widzenia człowieka żyjącego fantastyką (a może i z niej?)
zwiększenie liczby czytelników to priorytet, ale to juz zupełnie inna bajka...
Pozdr.
LeeP
From: "Gromek" <gromek moto.home.pl>
Subject: Re: Badania ankietowe - prosimy o pomoc użytkowników grupy (przysługa za przysługę)
Użytkownik "Les P" <umma gumma.pl> napisał w wiadomości
news:f5ju4r$sd$1 mx1.internetia.pl...
>
> Użytkownik "Michał Świgoń"
>
>> Sierotka już wynajęta.
>
> Sierotkę się przygarnia a nie wynajmuje.
>
>> Ale dzięki za chęć pomocy. :P
>
> To nie była prośba, tylko propozycja.
> Don Gromosław kocha otaczać się książkami i w ten sposób chce się
> zabezpieczyć na ewentualność losowania nie po jego myśli.
> Chyba nie chcesz się rano obudzić w pościeli, w której będzie leżał
> odrąbany łeb... Twojego ukochanego kanarka?
>
Piii, piii, piii, cieniutki głosik kanarka rozrywał nocną głuszę
odpoczywającej po trudach dnia Nowej Huty. Na ścianie cień rosłego mężczyzny
trzymającego wielki tasak wróżył, że już niedługo znów zapanuje błoga cisza.
Szybki świst ostrza, a potem strużka krwi błyszcząca w świetle księżyca
spłynęła po nierówno ułożonej klepce.
Gorące promienie słońca siłą wdzierały się przez okno i rozpalały twarz
sierotki. Ta z wielkim kacem i urwanym filmem wczorajszej nocy próbowała
dojść do siebie. Powoli otwierała oczy i starała się rozpoznać miejsce, po w
którym się znajdowała. Już nie raz budziła się w różnych łóżkach, na
dziwnych podłogach, na nieznanych dworcach. Więc i teraz nie zakładała z
góry, że to może być jej własne posłanie. Odruchowo spojrzała na poduszkę
leżącą obok. Widok, który ujrzała przeraził ją tak bardzo, że nie potrafiła
wydusić z siebie ani słowa. Dopiero po chwili rozdarła się w niebogłosy
lamentując.
- Mój Tutuś, tutuś biedny, tutusiek - krzyczała - Kto ci to zrobił!?
Sierotka tak źle się czuła, że poszła po pomoc, piętro niżej, do
Goździkowej.
Bardzo zdziwiła się, gdy drzwi otworzył jej rosły Murzyn. Miał białe zęby,
mówił po angielsku, a także białe oczy, które kontrastowały z resztą
facjaty. Siertotka była przekonana, że pomyliła piętra, taka trauma z
Tutusiem ją dziś spotkała przecież. Człowiek z nerwów różne rzeczy robi. Z
głębi mieszkania zawołała Goździkowa, żeby wejść, że to jej przyjaciele ze
stadionu dziesięciolecia. Goździkowa ma różne międzynarodowe znajomości,
sama handluje na stadionie, najczęściej medykamentami ze wschodu. Zna
cyrylicę to jej nikt nie oszuka przecież. Sąsiadom pomocy nie odmówi.
Tabletki na chęć życia, pożycia, ból głowy, ciążę. Czego to ona nie ma.
Gdy sierotka wniknęła do środka zauważyła dwóch bogatych Murzynów mówiących
po angielsku. Musieli być bogaci, tak bardzo byli obwieszeni złotem, jakimiś
trupimi główkami i najprzeróżniejszymi amuletami. Po tym poznała, że
przyjechali z Afryki. To na pewno nie byli Afroamerykanie, ale prawdziwi
szamanie.
Goździkowa jakby wyrwana z zamyślenia zapytała się jej po co do niej
przyszła. Dziewczyna powiedziała tragiczną historię o Tutusiu. Goździkowa
pogłaskała ją po głowie i powiedziała, że jest jej przykro i bardzo nurtuje
ją kto mógł zrobić krzywdę niewinnemu kanarkowi. Potem wyjęła z barku jakieś
pudełeczko a z niego wydobyła znaczek. Powiedziała, że to etopiryna i jak
sierotka weźmie pod język to poprawi jej się humor. Sierotka Goździkowej
ufała jak nikomu z bloku. Posłusznie to zrobiła i już po chwili przed oczami
wytrysła jej fontanna barw.
Gdy dochodziła do siebie była przywiązana do krzesła na środku pokoju, a
Murzyni łaskotali ją po gołych piętach. Goździkowa krzyczała, żeby oddała
jej książkę wygraną w ankiecie.
- Myślałam, że los Tutusia cię czegoś nauczył, ale nadal jesteś głupia i
uparta.
- Nie oddam książki.
- Łaskoczcie ją! - bezlitośnie krzyknęła Goździkowa
I łaskotali. Niech spoczywa w spokoju dzielna sierotka.
zasmucony G.
From: "Leszek L." <lleszek iitis.gliwice.pl>
Subject: Re: MEN usunie pozycje SF z listy lektur?
Tak w ogóle to trochę NTG, bo tutaj mamy dyskutować
o języku polskim, a nie o szkolnym przedmiocie o nazwie
"Język polski". Ale skoro hasło padło, to sobie pozwolę
odpowiedzieć.
Moim zdaniem samo pojęcie fantastyki (nawet dookreślone
przymiotnikiem "naukowa") jest tak pojemne, że niemal
nie sposób wypowiedzieć jednego spójnego a prawdziwego
sądu o całej tej literaturze. To tak, jakby do jednego worka
z napisem "powieści historyczne" wrzucić "Starą Baśń",
"Quo vadis", Porwanie Baltazara Gąbki (przecież to historia,
bo występuje tam książę Krak) i "Malowanego Ptaka".
Jeżeli ktokolwiek miota gromy potępienia na całą w czambuł
fantastykę, to po prostu nie ma o niej zielonego pojęcia.
NB czy tym kimś jest minister Roman Giertych, czy tylko
wirtualna postać o nazwie "ten wstętny giertych", generowana
przez medialno-polityczny czarny PR, nie rozstrzygnę.
Pozdrawiam,
L.
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Badania_ankietowe_-_prosimy_o_pomoc_u=BFytkownik=F3w_g?=
Użytkownik "Gromek"
>
> Użytkownik "Les P"
> - Łaskoczcie ją! - bezlitośnie krzyknęła Goździkowa
>
> I łaskotali. Niech spoczywa w spokoju dzielna sierotka.
Jakby ją łechtali kosmici, a cała historia działa się nieco przedtem, to
miałbyś szansę trafić jednocześnie na łamy Histmaga i do Nowej Fantastyki;)
LeeP
From: "jacek" <jsen op.pl>
Subject: Re: OPOWIADANIE...
Uzytkownik "karola g" <karusia6 wp.pl> napisal w wiadomosci
news:glbm63l3k83qndl77m99uo0huvso9aruvt 4ax.com...
>m
opowiem wam opowiadanie. dzis, byl film. najpierw wydobywali wegiel
z kopalni wlasnorecznej, tak gdzies na czterdziesci centymetrów wysokiej
pewnie byli garbaci, ale to bylo u ruskich, wiec wszystko jest mozliwe
podzialki. podzialki rozlozone na dwie czesci, ogólnie 115 kilo do drazka
ugiecia
trzeszczenie jak te slowo, rytmiczne. aby udzwignac sie dalo. to byl tylko
spektakl.
nic wiecej.
siarczystym. kto by z was wiecej wytrzynal?
przechodzimy. przechodzimy do afrykanów. co wam mam powiedziec?
przeciez wiem. zawsze wiedzialem. (nie czcijcie zadnego boga ponad mna - on
to powiedzial)
ja tylko chcialem wam powiedziec, zebyscie nie czcili8 zadnych zlych bogów
(ósemka oznacza ziemskich, ale nie czcijcie zadnych bogów, którzy sa zle)
co moge wam wiecej powiedziec?
pózniej? pózniej cieli statki w imie Allacha. widzialem mahometa. na
wysokiej górze.
zly czy dobry?
mahomet czy allach?
kto z kim przystaje?
mahomet byl, jest czlowiekiem.
dobrym.
ponad wszelka watpliwosc.
co wam mam odpowiedziec?
pan jezus chrystus jest ze mna. tak bylo od kiedy pamietam.
Dobry Bóg tez.
z kazdym z was tez. i to wlasnie jest sprawiedliwe.
i milosierne.
pytasz o chiny?
ja moglem przeoczyc.
Bóg dostrzega ludzi.
kto kogo nie zauwaza?
pozdrawiam,
jacek
From: "jacek" <jsen op.pl>
Subject: Re: OPOWIADANIE...
wzywam go nieraz. wzywam szatana. wówczas poddaję się,
żeby wszedł (tak, tak, wiem przed czym mnie ostrzegaliście;
prości ludzie tego nie zrozumieją)
nieważne. kiedy wezwałem złe moce (dokładniej diabelskie),
usłysazłem: nie dręcz nas.
wszystko rozumiem, ale pogodzić się z tym nie mogę.
ja nie jestem od dręczenia, jestem od uniewinniania,
choćby to było prawie niemożliwe.
niemożliwe?
nieważne.
From: "jacek" <jsen op.pl>
Subject: Re: OPOWIADANIE o Prawie
> choćby to było prawie niemożliwe.
więc w prawie u ruskich było tak, że ten
facet 40 centymetrów był poza prawem.
ale prawo jest prawem.
przestępczym.
czy teraz dziwisz się, że bardziej ufam mafiom,
niż rządom?
choć oczywiście istnieje podział na mafie-rządy
i rządy-maficzne.
jestem jakoś pomiędzy nimi. dziwne.
dlatego nie boję się przestępców
fajna z nas mafia
(czy komuś podlegacie?:)
ten facet...
tak, tylko rzeźbił ziemię własnymi rękoma, żeby przeżyć
prawo? pytasz o prawo? prawo mu przecież zabroniło...
pozdrawiam,
jacek
From: ryhoo <r.sos gazeta.pl>
Subject: klasyka polska po angielsku
Czy wie ktoś gdzie można nabyć "sztandarowe lektury" klasyki polskiej w
wydaniu anglojęzycznym.
pozdrawiam
---
rs
From: reod <reod op.pl_wytnij>
Subject: Re: klasyka polska po angielsku
On Sat, 30 Jun 2007 11:40:04 +0200, ryhoo <r.sos gazeta.pl> wrote:
> Czy wie ktoś gdzie można nabyć "sztandarowe lektury" klasyki polskiej w
> wydaniu anglojęzycznym.
> pozdrawiam
http://tnij.org/4et
Szukaj po nazwiskach autorów.
--
http://reod.jogger.pl ~ bloguś mój
http://cytaty.jogger.pl ~ a tu was wszystkich łapię...
Promocja serwerów wirtualnych
From: "Les P" <umma gumma.pl>
Subject: Re: OPOWIADANIE o Prawie
Użytkownik "jacek"
>> choćby to było prawie niemożliwe.
To nie jest opowiadanie o prawie, ale prawie opowiadanie.
LeeP;)
Chętnie bym to op. widział w innej oprawie.
From: Interpretator <mjg53 o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?q?Nie_czy=F1_drugiemu_tego,_co_Tobie_nie_mi=B3e?=
Je=BFeli przejdziemy nad tym szkalowaniem Polski i Polak=F3w do porz=B1dku
dziennego, to znaczy, =BFe zatracili=B6my w=B3asn=B1 godno=B6=E6 i narodowe
warto=B6ci.
W tym artykule om=F3wione zostanie nast=EApuj=B1ce zagadnienie:
Kim s=B1 ,,dzieci Diab=B3a"?
Bezb=B3=EAdnie mo=BFna zidentyfikowa=E6 ,,dzieci Diab=B3a" poprzez odniesie=
nie
si=EA do nauk Pana Jezusa. To w=B3a=B6nie On, chcia=B3 uchroni=E6 chrze=B6c=
ijan
przed wp=B3ywami Niegodziwca. By=B3y to szczere intencje, gdy=BF za ludzko=
=B6=E6
dobrowolnie ofiarowa=B3 swoje doskona=B3e =BFycie.
Nasz Zbawiciel, ka=BFdego kto chce skorzysta=E6 z Jego ofiarnej =B6mierci,
uwolni=B3 od Szatana: ,,Nast=EApnego dnia zobaczy=B3 Jezusa przychodz=B1ceg=
o do
niego i powiedzia=B3: 'Oto Baranek Bo=BFy, kt=F3ry wsuwa grzech =B6wiata! To
jest ten, o kt=F3rym powiedzia=B3em: Przychodzi za mn=B1 m=B1=BF, kt=F3ry w=
ysun=B1=B3
si=EA przede mnie, gdy=BF istnia=B3 przede mn=B1". Tak wypowiedzia=B3 si=EA=
o Panu
Jezusie i o roli, jak=B1 mia=B3 do spe=B3nienia na Ziemi, Jan Chrzciciel.
Usuwa, to znaczy pokazuje drog=EA sprawiedliwo=B6ci, kt=F3r=B1 powinni kroc=
zy=E6
ludzie. Nie ma na niej miejsca na panoszenie si=EA grzechu i
grzesznik=F3w.
Gdy ta droga zostanie uwewn=EAtrzniona w system norm ludzkich, to nikt
pod=B1=BFaj=B1cy ni=B1, nie b=EAdzie trwa=B3 w grzechu. Potwierdzi=B3 to Je=
zus
Chrystus: ,,Ja jestem chlebem =BFywym, kt=F3ry zst=B1pi=B3 z nieba; je=B6li=
kto=B6
je z tego chleba, b=EAdzie =BFy=B3 na wieki; chlebem za=B6, kt=F3ry ja dam,=
jest
moje cia=B3o za =BFycie =B6wiata". Oczywi=B6cie chodzi tu o pokarm duchowy.=
O
przyswajanie wznios=B3ych nauk Jezusa Chrystusa, =BFycie i karmienie si=EA
nimi. Trzeba dok=B3ada=E6 wszelkich stara=F1, by by=E6 uczciwym i w miar=EA
mo=BFliwo=B6ci czyni=E6 dobrze wszystkim. Mamy mi=B3owa=E6 swego bli=BCnieg=
o, jak
siebie samego - to znaczy, =BFe powinni=B6my pomaga=E6 sobie wzajemnie. Nie
jest to to=BFsame z oddaniem wszystkiego, gdy=BF mogliby=B6my poczu=E6 si=
=EA
wyzyskani i oszukani. Pan Jezus kaza=B3 szanowa=E6 cudz=B1 w=B3asno=B6=E6. =
A wi=EAc
mamy prawo j=B1 posiada=E6 i mo=BFemy oczekiwa=E6 uszanowania jej przez
bli=BCnich.
Nale=BFy jednocze=B6nie przeciwstawia=E6 si=EA z=B3u z ca=B3ej mocy oraz st=
roni=E6
od niegodziwc=F3w: ,,I m=F3wicie: 'Gdyby=B6my =BFyli w dniach naszych praoj=
c=F3w,
nie mieliby=B6my z nimi wsp=F3=B3udzia=B3u w przelaniu krwi prorok=F3w'. Tym
samym =B6wiadczycie przeciwko sobie, =BFe jeste=B6cie synami tych, kt=F3rzy
mordowali prorok=F3w. Dope=B3nijcie zatem miary waszych praojc=F3w". I nie
wa=BFne, czy tacy z=B3oczy=F1cy mordowali prorok=F3w, czy patriot=F3w. Pan =
Jezus
ukaza=B3 tutaj wyra=BCnie, =BFe nikczemno=B6=E6 maj=B1 zakodowan=B1 w genac=
h=2E
Czy Pan Jezus mia=B3 racj=EA? Rozs=B1d=BCmy sami: ,,Ale naczelni kap=B3ani i
starsi przekonali t=B3umy, by prosi=B3y o Barabasza, a domaga=B3y si=EA
zg=B3adzenia Jezusa". Po kim takie sk=B3onno=B6ci odziedziczyli ci
przyw=F3dcy? Z premedytacj=B1 doprowadzili do =B6mierci prawego cz=B3owieka,
tylko dlatego, =BFe pi=EAtnowa=B3 ich ob=B3ud=EA i nikczemno=B6=E6. Morderc=
y i
przest=EApcy im nie zagra=BFali. Wi=EAc uwolniono Barabasza.
Dla tych elit nie mia=B3 najmniejszego znaczenia fakt, =BFe Barabasz
pozbawi=B3 =BFycia cz=B3owieka spoza ich sfery. Oni byli przecie=BF bezpiec=
zni
za dobrze zorganizowan=B1 ochron=B1, zar=F3wno prawn=B1, jak i fizyczn=B1. =
Czy w
swoim =BFyciu kierowali si=EA prawo=B6ci=B1?: ,,Wtedy znowu zawo=B3ali, m=
=F3wi=B1c:
'Nie jego, lecz Barabasza!' A Barabasz by=B3 zab=F3jc=B1". Nigdy im nie
ufajmy i nie dawajmy im rz=B1dzi=E6 nasz=B1 ojczyzn=B1. Ju=BF nie raz
udowodnili, =BFe nie s=B1 tego godni. Lecz Pan Jezus powiedzia=B3 o nich co=
=B6
znacznie gorszego: ,,Pomiocie =BFmijowy, jak mo=BFecie m=F3wi=E6 rzeczy dob=
re,
skoro jeste=B6cie niegodziwi? Bo z obfito=B6ci serca m=F3wi=B1 usta. Dobry
cz=B3owiek ze swego dobrego skarbu wydobywa rzeczy dobre, natomiast
niegodziwy cz=B3owiek ze swego niegodziwego skarbu wydobywa rzeczy
niegodziwe." Nast=EApnie Pan Jezus udowodni=B3, =BFe tacy przyw=F3dcy wywo=
dz=B1
si=EA od Diab=B3a: ,,Wy jeste=B6cie z waszego ojca Diab=B3a, i chcecie spe=
=B3nia=E6
pragnienia waszego ojca. Ten by=B3 zab=F3jc=B1, gdy rozpocz=B1=B3, i nie st=
a=B3
mocno w prawdzie, poniewa=BF prawdy w nim nie ma. Kiedy m=F3wi k=B3amstwo,
m=F3wi zgodnie z w=B3asnym usposobieniem, gdy=BF jest k=B3amc=B1 i ojcem
k=B3amstwa." Oni mordowali, a ich poplecznicy przymykali na to oczy,
twierdz=B1c, =BFe nic z=B3ego si=EA nie dzieje. Czy, tak jak Diabe=B3, do t=
ej
pory staraj=B1 si=EA manipulowa=E6 rzeczywisto=B6ci=B1? Je=B6li tak, to nad=
al maj=B1
zbyt d=B3ugie i silne r=EAce. Zgodnie z naukami Pana Jezusa nale=BFy si=EA =
od
nich uwolni=E6.
Oni po prostu chc=B1 czyni=E6 =BCle. S=B1 to m=B1ciciele =B6wiata, w kt=F3r=
ych nie
ma nic dobrego. A wi=EAc nic dobrego nie mog=B1 przekaza=E6 swojemu
potomstwu, gdy=BF nie mo=BFna da=E6 tego, czego si=EA nie ma. Te elity, naw=
et
swoj=B1 ogromn=B1 wiedz=EA wykorzystuj=B1 przeciwko ludziom. Zastan=F3wmy s=
i=EA
jeszcze nad tym, ilu pozosta=B3o u w=B3adzy syn=F3w tych ojc=F3w, kt=F3rzy
mordowali duszpasterzy i patriot=F3w? Czy prawdziwa jest teza, =BFe
wywodz=B1 si=EA od Diab=B3a? Czy s=B3usznie m=F3wi=B1 o sobie, =BFe s=B1 za=
cnymi,
prospo=B3ecznie nastawionymi patriotami?
Cz=B3owiek prawy, s=B3u=BF=B1cy Bogu, nie powinien mie=E6 nic wsp=F3lnego z
zatwardzia=B3ym grzesznikiem, kt=F3ry ma przypieczone sumienie przez to,
=BFe jest chciwcem i mi=B3uje czyni=E6 bezprawie. Wszyscy, nawet najlepiej
usytuowani ludzie, z tak zwanej elity, grzesz=B1cy permanentnie, z
premedytacj=B1, pochodz=B1 od Diab=B3a: ,,Dziateczki, niech was nikt nie
wprowadza w b=B3=B1d; kto trwa w prawo=B6ci, jest prawy, tak jak on jest
prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diab=B3a, poniewa=BF Diabe=B3 grzeszy
od pocz=B1tku. Syn Bo=BFy po to si=EA ujawni=B3, by zniweczy=E6 dzie=B3a Di=
ab=B3a.
Nikt, kto si=EA narodzi=B3 z Boga, nie trwa w grzechu, poniewa=BF Jego
nasienie pozostaje w takim i nie mo=BFe on trwa=E6 w grzechu, gdy=BF
narodzi=B3 si=EA z Boga". Tacy pazerni z=B3oczy=F1cy z pewno=B6ci=B1 nawet =
nie
pomy=B6l=B1 o zado=B6=E6uczynieniu za wyrz=B1dzone innym krzywdy. Lecz, gdy=
si=EA
ich odetnie od niewyobra=BFalnych zysk=F3w, uzyskiwanych bezprawnie, to
znajd=B1 wiele powod=F3w, by wyst=EApowa=E6 o olbrzymie odszkodowania od
suwerennego pa=F1stwa, na kt=F3rym bezwzgl=EAdnie =BFerowali; lub w ka=BFdy=
inny
spos=F3b szkodzi=E6 suwerennej ojczy=BCnie.
Zgo=B3a inaczej post=EApuj=B1 prawi chrze=B6cijanie o patriotycznym i
prospo=B3ecznym nastawieniu. Ale nie ma si=EA czemu dziwi=E6. Nienasyceni,
chciwi ludzie zawsze pragn=EAli zaw=B3aszczy=E6 wszystko - nawet wznios=B3e
idee, by nast=EApnie je wypaczy=E6 i zohydzi=E6. Gdy ju=BF tego dopn=B1, to
bezprawnie przyoblekaj=B1 si=EA w cudz=B1 chwa=B3=EA oraz pomagaj=B1 swym
towarzyszom w zdobywaniu bogactwa i w=B3adzy oraz obsadzaj=B1 nimi
najwy=BFsze stanowiska. Nigdy te=BF nie oddaj=B1 ju=BF raz zdobytej pozycji
bez walki.
From: "Gromek" <gromek moto.home.pl>
Subject: Re: Nie czyń drugiemu tego, co Tobie nie miłe
Użytkownik "Interpretator" <mjg53 o2.pl> napisał w wiadomości
news:1183916874.373835.7050 k79g2000hse.googlegroups.com...
> Jeżeli przejdziemy nad tym szkalowaniem Polski i Polaków do porządku
dziennego, to znaczy, że zatraciliśmy własną godność i narodowe
wartości.
Czy może drogi interpretatorze nie zauważyłeś, że następuje coś takiego jak
globalizacja? Czy może znasz słowo kosmopolityzm? Czy może słyszałeś, że
wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi niezależnie od tego czy szprechamy po
polsku, czy po niemiecku. Czy grzechem jest chęć zniesienia granic i
podziałów? Czy ludzie muszą gdzieś stworzyć granicę w przestrzenii, bo
inaczej nie mieści się ta przestrzeń w ich głowach?
> W tym artykule omówione zostanie następujące zagadnienie: Kim są ,,dzieci
> Diabła"?
> Bezbłędnie można zidentyfikować ,,dzieci Diabła" poprzez odniesienie
się do nauk Pana Jezusa. To właśnie On, chciał uchronić chrześcijan
przed wpływami Niegodziwca. Były to szczere intencje, gdyż za ludzkość
dobrowolnie ofiarował swoje doskonałe życie.
Lucyfer nosił kiedyś Bogu światło. Więc, czy on jest dzieckiem diabła?
Jezus kochał ludzi i widział w nich dobro. Jeżeli widzisz w kimś dobro, czy
wtedy doszukujesz się zła? Ja myślę, że tylko antropocentryczne podejście
zmusza do ukucia takiego stwierdzenia jak "dzieci diabła". Czy gdyby
człowiek był na tyle doskonały, by poznać oblicze Boga, czy sięgał by po
zło? A któż stworzył takiego właśnie człowieka?
> Gdy ta droga zostanie uwewnętrzniona w system norm ludzkich, to nikt
podążający nią, nie będzie trwał w grzechu. Potwierdził to Jezus
Trzeba dokładać wszelkich starań, by być uczciwym i w miarę
możliwości czynić dobrze wszystkim.
Dziwne jest stwierdzenie "w miarę możliwości" czynić dobrze wszystkim.
Pierwsze primo to wszystkim dobrze się zrobić nie da. Więcej, próbując
dobrze robić wszystkim komuś zrobisz źle. Poza tym co to oznacza w miarę
możliwości. Czyli jak nie będę miał możliwości mogę robić źle? Może zło jest
wpisane w system? Może te dzieci szatana wynikają z tego _dobrego_ systemu?
Więc może są jednak dziećmi Boga?
> Pan Jezus kazał szanować cudzą własność. A więc mamy prawo ją posiadać i
> możemy oczekiwać uszanowania jej przez bliźnich.
Czymże jest materia wobec Boga? Jest prochem marnym, więc po co się na niej
tak skupiać, po co mówić moje, twoje, gdy jest to po prostu boże?
> Należy jednocześnie przeciwstawiać się złu z całej mocy oraz stronić od
> niegodziwców.
Kościół promuje takie motto, żeby nienawidzić grzechu, ale nie odrzucać
grzesznika. No chyba, że coś pomyliłem. Gdy jednak mamy tak pomagać
wszystkim, to może pomóc grzesznikom nie popełniać tych grzechów, a nie
skazywać ich od razu na potępienie. Czyż Jezus nie pomagał ludziom i nie
wybaczał grzesznikom?
> Nigdy im nie ufajmy i nie dawajmy im rządzić naszą ojczyzną.
Pytanie z innej beczki? A jeżeli ludzie, którzy zgłaszają się do władzy, są
wszyscy zepsuci i są grzesznikami? Co wtedy winien zrobić zwykły
obywatel-chrześcijanin? Zbojkotować wyłonioną władzę? W jaki sposób? Czy
może ma żyć w zgniłym kompromisie?
> Już nie raz udowodnili, że nie są tego godni. Lecz Pan Jezus powiedział o
> nich coś
znacznie gorszego: ,,Pomiocie żmijowy, jak możecie mówić rzeczy dobre,
skoro jesteście niegodziwi? Bo z obfitości serca mówią usta. Dobry
człowiek ze swego dobrego skarbu wydobywa rzeczy dobre, natomiast
niegodziwy człowiek ze swego niegodziwego skarbu wydobywa rzeczy
niegodziwe."
Błagam, przeczytaj Interpretatorze te słowa Jezusa i może wyciągnij z nich
wnioski, bo ja myślę, że wyciągasz z tych dobrych słów tylko te najgorsze!
> Czy, tak jak Diabeł, do tej pory starają się manipulować rzeczywistością?
> Jeśli tak, to nadal mają
zbyt długie i silne ręce. Zgodnie z naukami Pana Jezusa należy się od
nich uwolnić.
Co to znaczy manipulować rzeczywistością? To nie gra komputerowa.
> Oni po prostu chcą czynić źle. Są to mąciciele świata, w których nie
ma nic dobrego. A więc nic dobrego nie mogą przekazać swojemu
potomstwu, gdyż nie można dać tego, czego się nie ma. Te elity, nawet
swoją ogromną wiedzę wykorzystują przeciwko ludziom. Zastanówmy się
jeszcze nad tym, ilu pozostało u władzy synów tych ojców, którzy
mordowali duszpasterzy i patriotów? Czy prawdziwa jest teza, że
wywodzą się od Diabła? Czy słusznie mówią o sobie, że są zacnymi,
prospołecznie nastawionymi patriotami?
To ja zadam takie łatwe pytanko. A ilu jest duszpasterzy-kapelanów, którzy
błogosławią morderców-żołnierzy? Tylko ja nie chcę tu relatywizowania.
Człowiek to człowiek - dziecko Boże.
Poza tym, czy rola chrześcijanina nie powinna być taka, by stał się on ojcem
dla tego pomiotu, który złem od małego może być skażony?
Czy jeżeli ktoś nie jest patriotą, a po prostu chrześnijaninem, czy to go
już skreśla?
> Człowiek prawy, służący Bogu, nie powinien mieć nic wspólnego z
zatwardziałym grzesznikiem, który ma przypieczone sumienie przez to,
że jest chciwcem i miłuje czynić bezprawie. Wszyscy, nawet najlepiej
usytuowani ludzie, z tak zwanej elity, grzeszący permanentnie, z
premedytacją, pochodzą od Diabła.
Możesz deprecjonować elitę. Każdy kto to robi, zapewne do niej nie należy.
Lecz zawsze istniali mędrcy, rady starców. Każdy kto dokonuje rewolucji na
pewnych wartościach prędzej czy później stanie się ofiarą tej rewolucji.
Ktoś kto tego nie rozumie jest głupi. Elity mogą być zepsute. Ale i tak z
punktu widzenia racjonalnego są lepsze od tłuszczy, która nie mniej i nie
więcej jak ta elita jest zdeprawowana.
> Tacy pazerni złoczyńcy z pewnością nawet nie
pomyślą o zadośćuczynieniu za wyrządzone innym krzywdy. Lecz, gdy się
ich odetnie od niewyobrażalnych zysków, uzyskiwanych bezprawnie, to
znajdą wiele powodów, by występować o olbrzymie odszkodowania od
suwerennego państwa, na którym bezwzględnie żerowali; lub w każdy inny
sposób szkodzić suwerennej ojczyźnie.
Jakoś faszyzmem mi to zalatuje. To suwerenne państwo jeżeli uważa, że
odszkodowania są nie słuszne to przecież bronić się może. Jeżeli uważa, że
winni są oprawcy tego państwa to niech do nich petentów odsyła.
> Zgoła inaczej postępują prawi chrześcijanie o patriotycznym i
prospołecznym nastawieniu. (...) bezprawnie przyoblekają się w cudzą chwałę
oraz pomagają swym
towarzyszom w zdobywaniu bogactwa i władzy oraz obsadzają nimi
najwyższe stanowiska. Nigdy też nie oddają już raz zdobytej pozycji
bez walki.
Boże uchowaj mnie przed patriotami-chrześcijanami. Albowiem przelały się
przez nich litry krwi ludzkiej. Gdyż większej chciwości nie ma
niźli chciwość zbliżenia się krzywdą ludzką do Boga. Łatwiej robić projekcję
swych
wad na braci i ofiarę z nich złożyć niż prawością żyć. Łatwiej nie myśleć
i stosować rozkazy mieniących się sługami Boga, czy ojczyzny, niż myśleć
nad każdym czynem swym najmniejszym.
Na koniec polecam, byś cytowane fragmenty z Pisma Świętego po stokroć
przeczytał niźli tak je interpretował.
Gromek